San ochroni niebo nad Polską. Podpisano ważny kontrakt dla wojska

W piątek podpisana została umowa na nowy system antydronowy dla polskiego wojska. System San zbudują firmy z Polskiej Grupy Zbrojeniowej wraz z prywatnym APS i z norweskim Kongsbergiem. Umowa została podpisana w obecności m.in. premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

2026-01-30, 09:17

San ochroni niebo nad Polską. Podpisano ważny kontrakt dla wojska
Donald Tusk - podpisanie umowy systemu San. Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

System San podpisany. Nowa umowa dla polskiego wojska

Podczas uroczystości odbywającej się w podwarszawskiej Kobyłce, w zakładach wchodzącej w skład PGZ spółki PIR-Radwar, kontrakt zawarły: odpowiadająca za zakup sprzętu dla wojska Agencja Uzbrojenia i konsorcjum złożone z PGZ, APS i norweskiego Kongsberga. Premier Donald Tusk podkreślił, że podpisanie umowy na nowy system antydronowy San dla polskiego wojska to historyczny moment i przełom w budowie efektywnej obrony powietrznej oraz obrony wschodniej granicy Polski, UE i NATO.

- Mamy do czynienia z absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej, i to w tym najbardziej wrażliwym elemencie, jakim jest obrona powietrzna, przede wszystkim obrona przed nowoczesnymi technikami agresji - powiedział premier. Wskazał, że dla Polski bardzo ważne jest, aby Tarcza Wschód skutecznie broniła także polskie niebo. Zwrócił też uwagę, że w wyniku umowy zostanie powołane konsorcjum, w którym uczestniczy norweska firma Kongsberg.

- Nie tylko doceniamy w ten sposób niezwykłe kompetencje naszych norweskich partnerów, ale jest to także elementem nowej architektury bezpieczeństwa, jaką Polska zainicjowała niespełna dwa lata temu koncentrując swoje wysiłki w zapewnieniu koordynacji pomiędzy państwami, które dźwigają na sobie bezpośrednią odpowiedzialność za bezpieczeństwo na granicy z Rosją i Białorusią. Dlatego tak bardzo pielęgnujemy te relacje, jakie powstały między państwami bałtyckimi, skandynawskimi i Polską - powiedział Tusk.

Szef rządu powiedział, że jeszcze piątek będzie w Zagrzebiu rozmawiał z premierami: Chorwacji, Grecji, Portugalii, Łotwy, a także z kanclerzem Niemiec i szefami instytucji europejskich o "europejskim wymiarze Tarczy Wschód i programu San". - Bo z całą mocą będę jeszcze raz podkreślał, że to zadanie, to kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i Europy zadanie, jakim jest zabezpieczenie wschodniej granicy, jest obowiązkiem całej Europy i całego NATO - podkreślił premier. Dodał, że podpisana w piątek umowa ws. programu San, jest "praktycznym wyrazem nowej architektury bezpieczeństwa".

Kosiniak-Kamysz: to największy wydatek w polskiej armii

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz zaznaczył, że "to nie jest pojedynczy sprzęt wojskowy". - To jest cały system naczyń połączonych: efektorów, sensorów oraz oddziaływania na zagrożenia z powietrza - zarówno zagrożenia lotnicze, zagrożenia ze strony śmigłowców, jak i przede wszystkim zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych" - wyjaśnił.

- Mówimy o 18 bateriach antydronowych systemu, 52 plutonach ogniowych, 18 plutonach dowodzenia, 703 pojazdach - około 400 na bazie Jelcza i 300 na bazie Legwana. To wszystko sprawia, że będziemy w sposób niezwykle skuteczny oddziaływać na zagrożenia, które nadchodzą ze wschodu. Noc z 9 na 10 września, kiedy nasza przestrzeń powietrzna została naruszona, kiedy po raz pierwszy nad terytorium NATO pojawiły się rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne - co wczoraj ponownie zostało podkreślone - była momentem przełomowym - kontynuował.

Wskazał, że cała inwestycja w obronę przeciwlotniczą warta jest około 250 miliardów złotych. - To największy wydatek w polskiej armii. Nie ma drugiego takiego obszaru w obronie państwa polskiego, w który inwestowalibyśmy tak dużo. Polska w tym zakresie wyprzedza innych. Szybciej osiągamy poziom blisko 5 proc. wydatków na obronność. Inni idą za naszym przykładem - mówił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że w systemach dronowych "również będziemy dziś przewodzić". - Wierzę, że to, co jest dzisiaj produkowane w Polsce, jest spełnieniem naszych obietnic wyborczych - że 50 proc. środków chcemy wydawać w polskim przemyśle zbrojeniowym, zlokalizowanym na terytorium Polski, a 50 proc. u naszych sojuszników za granicą - dodał.

Czym jest system San? Nowy element obrony powietrznej Polski

System San, którego dostawy dotyczy umowa - to przeciwlotniczy system przystosowany przede wszystkim do zwalczania wrogich dronów. System ma składać się z tzw. modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. Cały program ma zostać zrealizowany w dwa lata.

System San będzie uzupełnieniem powstającego wielowarstwowego systemu obrony powietrznej, w skład którego wchodzą: program Wisła z amerykańskimi systemami średniego zasięgu Patriot, program Narew oparty na brytyjskich pociskach przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (ok. 20 km) z rodziny CAMM, oraz program tzw. bardzo krótkiego zasięgu Pilica i Pilica+, oparty o polskie działka przeciwlotnicze, rakiety Grom i Piorun, a w przyszłości także pociski CAMM. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej