Szokujące odkrycie pod Buskiem-Zdrojem. Tysiące szczątków, jakby ktoś je ukrył

Na terenie żwirowni w Busku-Zdroju (woj. świętokrzyskie) odkryto tysiące ludzkich szczątków oraz fragmenty odzieży. Służby wyjaśniają, kiedy i w jakich okolicznościach zmarli trafili na teren kopalni.

2026-02-11, 11:18

Szokujące odkrycie pod Buskiem-Zdrojem. Tysiące szczątków, jakby ktoś je ukrył
Znaleziono ludzkie szczątki na żwirowni w miejscowości Młyny. Foto: Google Maps/Pawel Wodzynski/East News

Zmarli "powrócili" do żwirowni. Mieszkańcy w szoku po odkryciu kości

Informacja o makabrycznym odkryciu dotarła do służb we wtorek około godz. 21.00. W żwirowni w miejscowości Młyny koło Buska-Zdroju znaleziono szczątki ludzkie, kości oraz fragmenty odzieży.

Z miejsca zdarzenia działacz polityczny Zbigniew Stonoga poinformował, że szczątków może być tysiące - wśród nich czaszki oraz kości udowe i piszczelowe, a także ubrania i buty należące do kilkudziesięciu osób.

Sprawą zajmą się prokuratura i śledczy, którzy wciąż ustalają, z jakiego okresu pochodzą szczątki oraz w jaki sposób znalazły się na terenie kopalni kruszywa.

Szczątki z lokalnego cmentarza?

Istnieje podejrzenie, że szczątki mogły trafić do żwirowni przypadkowo, wraz z ziemią wywiezioną z lokalnego cmentarza. Rok temu proboszcz prowadził tam prace ziemne, a ziemia z wykopów została przewieziona na teren kopalni kruszywa.

- Wiosną robiliśmy porządki na cmentarzu. Wywieźliśmy ponad sto samochodów ziemi i okazało się, że w tym miejscu były ludzkie szczątki, o których nie wiedziałem wcześniej - mówi ks. kan. Marek Tazbir, odpowiedzialny za prace.

Niepokojące sygnały pojawiły się już wcześniej. Miejscowe psy wracały do domów z ludzkimi kośćmi w pyskach. Wtedy prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że proboszcz nie popełnił przestępstwa.

Ksiądz postawił nawet pomnik dla przypadkowo przeniesionych zmarłych, których miałoby dotyczyć odkrycie. Według ustaleń miały to być ofiary epidemii cholery z końca XIX wieku. Szczątki jednak pozostały na terenie żwirowni przez rok i nie zostały zabezpieczone. - Wykonawca zapewniał mnie, że wszystko pozbierał - mówi proboszcz.

W środę policja pod nadzorem prokuratury wznowi poszukiwania, po tym jak we wtorek prace przerwano z powodu złych warunków atmosferycznych.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/rmf.24/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej