"Nie będzie inwigilacji". Resort edukacji odpiera zarzuty

Wokół tzw. oceny funkcjonalnej uczniów narosły w ostatnich dniach poważne kontrowersje. Część środowisk prawicowych alarmuje o rzekomej inwigilacji rodzin, jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, podkreślając, że chodzi wyłącznie o uporządkowanie dotychczasowych obserwacji nauczycieli, a nie o nowy system oceniania czy kontrole w domach.

2026-02-16, 18:32

"Nie będzie inwigilacji". Resort edukacji odpiera zarzuty
Barbara Nowacka. Foto: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Czym jest ocena funkcjonalna uczniów?

Według MEN, ocena funkcjonalna, ma wspierać proces dydaktyczno-wychowawczy, pozwalając lepiej określić potrzeby i możliwości uczniów. Podczas, gdy cena szkolna koncentruje się na wynikach edukacyjnych, funkcjonalna miałaby kompleksowo ocenić sposób funkcjonowania konkretnego ucznia w różnych obszarach.

O strukturze sporządzania oceny funkcjonalności mówiła wiceministra edukacji Izabela Ziętka w styczniowym wywiadzie dla "Dziennika Gazeta Prawna".

- Pytania dotyczą bardzo podstawowych, codziennych obserwacji - np. czy dziecko nawiązuje relacje z rówieśnikami, jak radzi sobie z emocjami, czy jest aktywne na lekcjach. Nauczyciele już dziś to widzą i opisują. Różnica polega na tym, że teraz mogą zrobić to szybciej, w uporządkowany sposób i bez tworzenia dodatkowych dokumentów. To naprawdę nie jest czasochłonne ani wymagające - stwierdziła wiceszefowa MEN. 

Instytut Ordo Iuris krytykuje nową ocenę

Ogłoszenie nowej formy oceniania wywołało niemałe kontrowersje wśród niektórych środowisk prawicowych, które zaczęły szerzyć na jej temat swoje domysły. Instytut Ordo Iuris powielał przekonanie według, którego przy okazji tworzenia oceny funkcjonalnej mogłaby grozić inwigilacja.

Według fundacji system miałby gromadzić bardzo wrażliwe dane dotyczące relacji rodzinnych, warunków życia czy sytuacji emocjonalnej rodziny. Niektóre publikacje sugerowały, że szkoła wejdzie z "wywiadem" do domu. Według tych doniesień ocena funkcjonalna ma obowiązywać od 1 kwietnia br.

MEN dementuje fałszywe doniesienia. Nauczyciele robią to od lat

Doniesienia pojawiające się w sieci na temat oceny funkcjonalnej uczniów skomentowała rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca. - Informacje o rzekomych kontrolach w domach uczniów czy ocenianiu kompetencji wychowawczych rodziców są nieprawdziwe - zapewniła.

Rzeczniczka prasowa MEN podkreśliła, że ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową oceną w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli. Nie jest również nowym systemem oceniania uczniów.

- W praktyce jest to nazwanie i uporządkowanie działań, które nauczyciele wykonują od lat – obserwowania funkcjonowania ucznia w szkole, jego relacji rówieśniczych, zachowania czy trudności edukacyjnych. Dotychczas odbywało się to w mniej ustandaryzowanej formie, często w postaci notatek i rozmów zespołów nauczycielskich - podkreśliła rzeczniczka. Korzystanie z narzędzi ma być całkowicie dobrowolne.

- Nie obejmują diagnozowania rodziny, ingerowania w życie prywatne ani pytań o poglądy czy światopogląd. Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o rzekomych kontrolach w domach rodziców czy ocenianiu kompetencji wychowawczych są nieprawdziwe - oświadczyła.

Narzędzia pomocnicze, nie nowy obowiązek

Kwestionariusze obserwacyjne oraz narzędzia przesiewowe to bezpłatne narzędzia pomocnicze udostępnione przez resort na portalu wsparcie.gov.pl. Są one dostępne od października ub.r. dla dwóch grup wiekowych: od ok. 6. miesiąca życia do wieku przedszkolnego oraz dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych.

Decyzję o skorzystaniu z narzędzia może podjąć nauczyciel lub zespół nauczycieli w sytuacji, gdy uznają, że narzędzie może pomóc w uporządkowaniu obserwacji i przygotowaniu opinii o dziecku, np. na potrzeby poradni psychologiczno-pedagogicznej.

- Narzędzia mają charakter pomocniczy i zostały zaprojektowane tak, aby upraszczać i porządkować już wykonywane przez nauczycieli czynności obserwacyjne, a nie tworzyć nowy obowiązek czy dodatkową dokumentację - zaznaczyła Gorczyca.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej