Ekstremalny zwrot dotknie nas wszystkich. Meteorolodzy: El Niño zniknął
Meteorolodzy ogłosili istotną zmianę w sposobie pomiaru zjawiska El Niño, które wpływa na pogodę w obu Amerykach, Europie i wielu innych regionach świata. Dotychczasowa metoda - stosowana przez dekady - przestała być wystarczająco precyzyjna w warunkach szybko postępującego ocieplenia klimatu.
2026-02-18, 10:38
Dlaczego stary wskaźnik El Niño przestał działać?
El Niño pojawia się, gdy temperatura wód w tropikalnym Pacyfiku wyraźnie przekracza średnią. Ciepłe masy wody przemieszczają się wzdłuż równika na wschód, zaburzając pasaty i uruchamiając kaskadę procesów atmosferycznych. - To zjawisko kształtuje globalne wzorce pogodowe - podkreślał w Polskim Radiu klimatolog prof. Robert Miętus, stały przedstawiciel Polski przy Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO).
(Opracowanie grafiki: PAP/REUTERS/Maciej Zieliński) Przez lata naukowcy posługiwali się Wskaźnikiem Oceanicznym Niño (ONI), który porównywał temperaturę w regionie "Niño 3.4" z 30-letnią średnią. Problem w tym, że metoda ta uwzględniała jedynie fragment tropikalnego Pacyfiku.
W dobie globalnego ocieplenia całe tropikalne wody nagrzewają się coraz szybciej. Gdy "tło" temperaturowe rośnie wszędzie, klasyczne anomalie El Niño stają się trudniejsze do wychwycenia. Innymi słowy - sygnał zjawiska ginie w ogólnym trendzie wzrostowym. - Poprzednia metoda to jak patrzenie na tropikalny Pacyfik przez zamglone okulary - wyjaśniła w rozmowie z CNN Michelle L’Heureux z National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA). - Teraz, po ich wymianie, możemy znacznie wyraźniej zobaczyć El Niño i La Niña - dodała.
Wskaźnik RONI. "Oddziela sygnał od szumu"
W odpowiedzi naukowcy wprowadzili RONI - względny wskaźnik Oceaniczny Niño. Jego konstrukcja jest prosta: od anomalii temperatury w kluczowym regionie odejmuje się anomalię z pozostałej części tropikalnego Pacyfiku. Ten matematyczny zabieg pozwala "odfiltrować" wpływ globalnego ocieplenia i wyraźniej zobaczyć rzeczywiste wahania związane z El Niño i La Niña.
Mapa anomalii termicznej oceanu podczas silnego El Niño. Kolor czerwony oznacza, że woda w oceanie jest cieplejsza niż zwykle; niebieski oznacza, że jest chłodniejsza (Źródło: NOAA) Efekt jest znaczący: wcześniejsze wykrywanie zjawisk i bardziej precyzyjne prognozy sezonowe oraz długoterminowe. To kluczowe, ponieważ El Niño i jego chłodna faza - La Niña - mogą wywoływać powodzie w jednych regionach, susze w innych, wpływać na sezon huraganów na Atlantyku i generować straty liczone w miliardach dolarów.
Zmiana metodologii pokazuje, że w erze szybkiej zmiany klimatu nawet podstawowe narzędzia meteorologii muszą być aktualizowane. Inaczej - jak przyznają sami badacze - prognozy przestaną nadążać za rzeczywistością.
Czytaj także:
- 1,5 metra śniegu w 48 godzin. Meteorolodzy: czegoś takiego jeszcze nie było
- Potężna śnieżyca wtoczy się do Polski od zachodu. Meteorolodzy pokazali animację
Źródła: PolskieRadio24.pl/CNN