Lodołamacze prą po Wiśle. Tak daleko nie były od lat

Lód, który skuł Wisłę, jest rozbijany przez lodołamacze. Rozbicie pokrywy jest ważne dla bezpieczeństwa w rejonie zamarzniętej rzeki. Statki pokonały już ponad 170 kilometrów i trafiły, pierwszy raz od kilkunastu lat, do Bydgoszczy.

2026-02-21, 20:35

Lodołamacze prą po Wiśle. Tak daleko nie były od lat
Lodołamacze dotarły do Bydgoszczy. Foto: PAP/Marcin Gadomski

"Tygrys", "Rekin", "Orka" i "Foka" łamią lód na Wiśle

Cały czas odbywa się akcja lodołamania. Jednostki "Tygrys", "Rekin", "Orka" i "Foka" dopłynęły do województwa kujawsko-pomorskiego. 

Jak podkreślił w mediach społecznościowych szef resortu infrastruktury, działania lodołamaczy obsługiwanych przez Wody Polskie mają "zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców i infrastruktury poprzez ograniczanie ryzyka związanego ze zjawiskami lodowymi na rzekach".

"Po raz pierwszy od ponad 14 lat lodołamacze po pokonaniu ponad 170 kilometrów, dopłynęły do Bydgoszczy" - napisał Dariusz Klimczak i udostępnił nagranie, pokazujące prace na najdłuższej polskiej rzece.

Lodołamacze wkrótce w Toruniu. "Dobre tempo"

"Tygrys", "Rekin", "Orka" i "Foka" płyną dalej i zmierzają do Torunia. - Akcja przebiega sprawnie, w dobrym tempie. W tym rejonie rzekę pokrywa lód, który powstał stosunkowo niedawno. Jego grubość sięga 20-25 cm, najwięcej do około 30 cm. Jedynie przy brzegach lód może być grubszy - powiedział cytowany przez PAP kriolog dr hab. Bogusław Pawłowski, prof. UMK, który akcję lodołamania obserwował na pokładzie jednego z lodołamaczy.

Dr hab. Pawłowski podkreślił, że "lodołamanie przebiega sprawnie, chociaż czasami lodołamacze muszą kręcić kółka na rzece żeby rozbić jakieś pole lodowe na mniejsze". Ekspert uważa, że akcja zakończy się w niedzielę. Pokrywa lodowa w górę rzeki sięga za Toruń, pomiędzy mostem autostradowym i ujściem Drwęcy. Dalej, w górę rzeki do Zbiornika Włocławskiego, Wisła nie jest pokryta lodem.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej