Ostrzelana motorówka USA. Władze w Hawanie mówią wprost: to terroryści

Władze Kuby twierdzą, że grupa uzbrojonych Kubańczyków mieszkających w USA, próbowała przedostać się na wyspę, by przeprowadzić działania terrorystyczne. W strzelaninie zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-02-26, 06:53

Ostrzelana motorówka USA. Władze w Hawanie mówią wprost: to terroryści
Kubańczycy ostrzelali łódź zarejestrowaną w USA. Foto: YAMIL LAGE/AFP/East News

Ostrzelana łódź zarejestrowana w USA. Hawana oskarża załogę o plany terrorystyczne

Zarejestrowana w USA motorówka została ostrzelana na wodach terytorialnych Kuby, około milę morską na północny wschód od kanału El Pino. Kubańskie władze poinformowały, że dziesięciu pasażerów motorówki zarejestrowanej na Florydzie otworzyło ogień do kubańskich żołnierzy po wpłynięciu na wody terytorialne wyspy. Żołnierze odpowiedzieli ogniem, zabijając cztery osoby i raniąc sześć kolejnych. Jeden kubański oficer został ranny. Poszkodowani zostali ewakuowani i otrzymali pomoc medyczną. 

Dowiedz się więcej: 

Władze Kuby twierdzą, że to grupa uzbrojonych Kubańczyków mieszkających w USA próbowała przedostać się na wyspę, by przeprowadzić działania terrorystyczne. Hawana utrzymuje, że większość pasażerów miała "znaną historię działalności przestępczej i przemocy" oraz planowała działania terrorystyczne. Dwóch z nich - Amijail Sanchez Gonzalez i Leordan Enrique Cruz Gomez - jest poszukiwanych przez kubańskie władze pod zarzutem udziału w przygotowaniu aktów terroru. Zatrzymano także Duniela Hernandeza Santosa, który według władz został wysłany z USA, by zapewnić przyjęcie uzbrojonej infiltracji i miał przyznać się do swoich działań. 

Kubańskie władze podkreślają że są zobowiązane do ochrony swoich wód terytorialnych, co ma służyć stabilności i suwerenności w regionie.

Strzały w stronę amerykańskiej motorówki. Waszyngton wyjaśnia sprawę

Swoje dochodzenie w sprawie prowadzi też Waszygnton. Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Waszyngton zbiera własne dane, aby ustalić, czy ofiary były obywatelami lub stałymi rezydentami Stanów Zjednoczonych. Według brata jednego z zabitych uczestnicy wyprawy mieli wręcz obsesję na punkcie "wyzwolenia" Kuby i nie myśleli o konsekwencjach ani o własnym życiu.

Do zdarzenia doszło na tle wzrastających napięć między USA i Kubą w obliczu blokady wyspy oraz nacisków USA w celu zmiany reżimu na Kubie.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/Marek Wałkuski/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej