Wiemy, ilu Polaków przebywa na Bliskim Wschodzie. MSZ apeluje

Na terenie szeroko pojętego Bliskiego Wschodu nadal przebywa kilkanaście tysięcy Polaków. MSZ apeluje, by znajdujący się tam obywatele naszego kraju zarejestrowali się w systemie Odyseusz.

2026-03-02, 10:53

Wiemy, ilu Polaków przebywa na Bliskim Wschodzie. MSZ apeluje
Lotnisko w stolicy Libanu - Bejrucie/zdjęcie ilustracyjne. Foto: Reuters

Bliski Wschód. W regionie przebywa kilkanaście tysięcy Polaków

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki pytany był w rozmowie z TVN 24, czy resort posiada szacunki dotyczące dokładnej liczby Polaków znajdujących się na Bliskim i Dalekim Wschodzie, którzy chcą wrócić do kraju. - Takich szacunków, ile osób chce wrócić do kraju, nie mamy. Wiemy, że w regionie Bliskiego Wschodu, szeroko pojętego - od krajów Zatoki po Izrael, Liban, Jordanię - to jest kilkanaście tysięcy osób - tłumaczył Bosacki.

Ważny apel MSZ

Zaapelował też o rejestrację swojego pobytu w systemie Odyseusz. Zdaniem wiceministra, liczba Polaków którzy będą chcieli powrócić do kraju będzie rosła - między innymi ze względu na to, że niektórym z nich będą kończyły się pobyty.

Bosacki poinformował, że miejscowe władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, w których - jak mówił - przebywa najwięcej Polaków - w porozumieniu z polską stroną zadeklarowały, że "każdy, komu się kończy pobyt w hotelu czy ośrodku wczasowym, będzie mógł na koszt miejscowych władz tam zostać". - Już wczoraj widzieliśmy, przysyłano do nas takie zaświadczenia dla hotelarzy o tym, że dalszy pobyt jest na koszt władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich - wyjaśnił wiceszef MSZ.

Problem z ambasadami i konsulami? "Bez przerwy pracowali"

Bosacki był też pytany, czy zdaniem resortu niektóre polskie placówki na Bliskim Wschodzie "nie stanęły na wysokości zadania", co miało dotyczyć trudności z nawiązaniem kontaktu z konsulami. Wiceminister zaprzeczył takiej ocenie. Jego zdaniem problemy wynikły z tego, że "nagle tysiące osób próbuje się skontaktować z konsulami, których łącznie w krajach Zatoki jest kilkunastu". - Chcę jasno powiedzieć, że oni wszyscy (konsulowie - red.) od soboty, od godzin wczesnych, porannych do dzisiaj, bez przerwy pracowali - podkreślił wiceszef MSZ.

Dodał, że jeśli punkt przesiadkowy danych linii lotniczych jest zamknięty, to linie te "są zobowiązane do szukania innych tras", a te istnieją, choćby przez Egipt czy Turcję.

Egipt zagrożony? " Niebezpieczeństwa nie ma"

Pytany czy Egipt jest obecnie odradzaną przez MSZ destynacją, Bosacki zaznaczył, że obecnie w tym kraju nie ma zagrożenia, jednak ze względu na sytuację zalecił "daleko idącą ostrożność", a samo przylatywanie tam w tej chwili ocenił jako "nie do końca roztropne".

- Tam w tej chwili niebezpieczeństwa nie ma, natomiast mówię o takim fizycznym niebezpieczeństwie ataków dronowych czy rakietowych - stwierdził Bosacki. - Natomiast z powodu całego tego zamieszania i natężenia tych, którzy chcą na przykład z Izraela przez Egipt wylatywać, z całą pewnością przylatywanie tam w tej chwili nie jest do końca roztropne, bo mogą być problemy z natężeniem ruchu lotniczego i z powrotem. Także zalecalibyśmy daleko idącą ostrożność, ale tak, jak mówię - zagrożenia fizycznego w tej chwili nie ma - stwierdził wiceszef MSZ.

Zamknięta przestrzeń powietrzna, odwołane loty

W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie kraje tamtego regionu zamykają przestrzenie powietrzne. Występują znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym. Loty w regionie odwołało wielu przewoźników, w tym PLL LOT.

Jednocześnie MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Numer: +48 22 523 88 80 jest czynny od godziny 8 do 22 czasu polskiego. Wsparcie ma na celu zapewnienie dostępu do aktualnych informacji.

Czytaj także: 

Źródła: TVN 24/PAP/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej