Rząd wyśle "największy samolot". Minister wymienił Sri Lankę i Malediwy
W czwartek na Sri Lankę i potem na Malediwy poleci największy samolot w dyspozycji rządu. - Zamierzamy sprowadzić stamtąd naszych obywateli - przekazał minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
2026-03-04, 11:54
Z Bliskiego Wschodu do Polski przez Malediwy. Rząd wyśle "największy samolot"
Polskie Linie Lotnicze wspierają najmniejsze biura podróży w sprowadzaniu obywateli do kraju - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Na posiedzeniu rządowego zespołu koordynacyjnego przekazał, że LOT pomoże w powrocie turystów, którzy utknęli w odległych rejonach Azji.
Dowiedz się więcej:
- W ramach lotnictwa cywilnego nasz narodowy przewoźnik, Polskie Linie Lotnicze LOT, wspiera małe biura podróży, te o najmniejszym potencjale w sprowadzaniu polskich obywateli do naszego kraju. Na jutro zaplanowaliśmy lot największym w naszej dyspozycji samolotem do Sri Lanki, a dalej na Malediwy i zamierzamy sprowadzić stamtąd naszych obywateli - zapowiedział w środę minister infrastruktury Dariusz Klimczak podczas środowego posiedzenia zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Posłuchaj
Samoloty zwożą Polaków z lotnisk przesiadkowych
Większe samoloty mają latać także do ważnych punktów przesiadkowych, m.in. do Indii. Do kraju wrócili już Polacy z Izraela, którzy wcześniej dotarli do Kairu. Klimczak przypomniał też, że w poniedziałek sprowadzono polskich obywateli, którzy przebywali turystycznie w Izraelu i przemieścili się do Kairu. Zaznaczył, że LOT utrzymuje regularne połączenia z tym miastem cztery razy w tygodniu. - Jeżeli będzie taka potrzeba, pojawią się kolejni Polacy, którzy będą potrzebowali przetransportować się z tamtego miasta, z tamtego państwa, to także będzie wspierał ich polski narodowy przewoźnik, Polskie Linie Lotnicze LOT - zadeklarował Klimczak.
Dodał, że w miejscach przesiadkowych, m.in. w Indiach, zadysponowano większe samoloty, aby umożliwić powrót większej liczbie pasażerów próbujących dotrzeć do Polski.
Ministerstwo spraw zagranicznych podaje, że służby konsularne odebrały do tej pory w Egipcie prawie 750 osób z zagrożonych terenów. W Izraelu może przebywać jeszcze około 30 Polaków. Jordanię opuściło z kolei około ośmiuset osób, z czego trzysta w ciągu ostatniej doby. W najbliższym czasie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski powinno przylecieć około stu samolotów z rodakami, którzy do tej pory nie mogli wrócić do domu. MSZ nieustannie apeluje o powstrzymanie się od podróży do zagrożonych regionów.
Ataki Iranu na kraje Bliskiego Wschodu. Kolejni przewoźnicy odwołują loty
W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael oraz odwetem sił irańskich, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) ostrzegła, że w regionie występuje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego – zarówno w przestrzeni powietrznej Iranu, jak i w krajach sąsiednich, gdzie znajdują się bazy USA. Agencja zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca. Zasadom tym nie podlegają przewoźnicy spoza UE.
Czytaj także:
- Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. "Wszyscy robią, co w ich mocy"
- Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Śliwka: wielka kompromitacja ekipy rządzącej
Loty w regionie Bliskiego Wschodu odwołały m.in.: Polskie Linie Lotnicze LOT, brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizz Air (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl