Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Wiemy, ile osób wróciło do kraju

W środę do końca dnia do Polski przyleciało łącznie jedenaście samolotów. Wróciły nimi z Bliskiego Wschodu 2263 osoby. Informacje te przekazał w czwartek rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

2026-03-05, 16:47

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Wiemy, ile osób wróciło do kraju
Do Polski przyleciało 11 samolotów z Bliskiego Wschodu. Foto: Mateusz Kotowicz/REPORTER/East News

Wojna na Bliskim Wschodzie. MSZ podaje, ilu Polaków wróciło do kraju

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór podkreślił na czwartkowym briefingu prasowym w Warszawie, że na ten moment resort nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek polski obywatel ucierpiał w związku z działaniami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie, choć - jak zaznaczył - sytuacja jest różna w każdym z krajów.

Ponad 100 osób z Polski potrzebuje pomocy medycznej

Przekazał też, że na lotnisku w stolicy Omanu - Maskacie - trwa właśnie boarding pasażerów, którzy potrzebują wsparcia medycznego. Jest to 110 osób, które w czwartek opuszczą Oman i powinny w nocy wylądować w Warszawie. Do kraju wrócą oni dwoma samolotami Sił Powietrznych RP. - Te samoloty przyleciały dosłownie kilka chwil przed dotarciem naszych obywateli, więc staramy się skrócić jak najbardziej czas pobytu samolotów tam na miejscu - podkreślił.

Wyjaśnił, że podczas czwartkowej podróży trzema autokarami z ZEA do Omanu naszym obywatelom towarzyszyli polscy konsulowe, którzy usprawnili przekroczenie granicy. Dodał, że same autokary zostały zorganizowane m.in przez konsulów przy wsparciu jednej z firm spółki Skarbu Państwa. Rzecznik MSZ poinformował, że do końca środy, do Polski przyleciało 11 samolotów i 2263 pasażerów wróciło do Polski.

Przestrzeń nad ZEA czasowo otwierana. "Nie zmieni się sytuacja"

Rzecznik MSZ dodał, że przestrzeń powietrzna nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi czasowo jest otwierana, oszacował również, że dziennie ZEA może opuszczać nawet 40 tysięcy turystów. W jego ocenie, oznaczałoby to, że kryzys turystyczny w tym kraju zostałby zażegnany w ciągu tygodnia. - Oczywiście zaznaczając, że nie będzie żadnych zmian sytuacji bezpieczeństwa - doprecyzował.

Zaznaczył też, że jeśli niebo nad ZEA będzie się "pomału" otwierać, to będzie możliwość nawet 100 lotów dziennie. - Tak siatka (lotów - red.) będzie się powiększać utrzymując, że nie zmieni się sytuacja bezpieczeństwa, pracujemy nad tym, żeby w tej siatce połączeń było najwięcej lotów do Polski, bo te loty będą po całym świecie - wskazał.

Sztab kryzysowy w MSZ

Jak dodał, w czwartek odbyło się spotkanie zespołu kryzysowego w MSZ pod przewodnictwem ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Omówiono na nim m.in. sytuację w krajach spoza Zatoki Perskiej i Półwyspu Arabskiego. Wiewiór podkreślił, że na ten moment terytorium Izraela chce opuścić jeszcze "kilku, kilkunastu" polskich obywateli. Dodał, że w Libanie i Jordanii nie ma już Polaków, którzy wyrażają chęć opuszczenia tych państw.

Pytany o pracę konsula dyżurnego w Dubaju, Wewiór podkreślił, że wykonuje on swoje obowiązki informacyjne, a jego telefon działa przez całą dobę. Dodał, że dodatkowa infolinia dla Polaków z Bliskiego Wschodu została stworzona, aby w części odciążyć pracę placówek dyplomatycznych na miejscu. Wyjaśnił, że konsulowie pracują także fizycznie na miejscu m.in. poprzez zdobywanie potrzebnych leków dla obywateli RP. - Cały czas trwają też zakulisowe różne rozmowy dyplomatyczne - dodał.

"Podają się za dziennikarzy, testują linię"

W kontekście dodatkowej infolinii dla Polaków z Bliskiego Wschodu Wewiór dodał, że w ciągu ostatniego dnia do MSZ dochodzą sygnały o telefonach od osób, które "podają się za dziennikarzy i próbują nagrywać rozmowy, testować linię". Apelował, że linia jest dedykowana osobom, które potrzebują pomocy. Poinformował, że od momentu uruchomienia linii w niedzielę, odebrano łącznie ponad 3 tys. telefonów.

Wojskowe samoloty ewakuują Polaków z Bliskiego Wschodu

Premier Donald Tusk w środę ogłosił, że podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu i skierował taki wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego.

Prezydent RP podpisał postanowienie o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego na Bliskim Wschodzie w działaniach ewakuacji polskich obywateli przebywających w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Zgodnie z postanowieniem od 5 do 31 marca 2026 r. do 150 żołnierzy może zostać zaangażowanych przy ewakuacji z krajów Bliskiego Wschodu obywateli polskich, w szczególności osób wymagających wsparcia medycznego.

Czytaj także:

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran w sobotę, 28 lutego. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty. 

Źródło: PAP/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej