Na pobocze i głową do ziemi. Tak wygląda alarm na drodze w Izraelu

Osoby przebywające w Izraelu regularnie otrzymują alerty o ekstremalnym zagrożeniu związanym z atakami prowadzonymi na terytorium tego kraju. Wielu z nich komunikat "łapie" w podróży. W takiej sytuacji znalazł się nasz wysłannik, Tomasz Sajewicz.

Tomasz Sajewicz

Tomasz Sajewicz

2026-03-08, 16:20

Na pobocze i głową do ziemi. Tak wygląda alarm na drodze w Izraelu
Alarm na drodze w Izraelu. Foto: Tomasz Sajewicz/Polskie Radio

Mieszkańcy Izraela otrzymują alerty

Mimo trwającej na Bliskim Wschodzie wojny, ludzie nadal potrzebują transportu drogowego. Osoby przebywające w Izraelu właściwie codziennie otrzymują alerty związane z ekstremalnym zagrożeniem.  

Ostrzeżenie dla mieszkańców Izraela (Polskie Radio) Ostrzeżenie dla mieszkańców Izraela (Polskie Radio)

Korespondent Polskiego Radia Tomasz Sajewicz, który zmierza na północ kraju - w kierunku granicy z Libanem - przekazał, że alert w podróży oznacza konieczność zatrzymania samochodu w dostępnym miejscu na poboczu. Następnie należy wysiąść z pojazdu i położyć się na ziemi. Choć te wskazania mogą uratować życie, to nie wszyscy się do nich stosują. 

Sytuacja na Bliskim Wschodzie

Tomasz Sajewicz rozmawiał także z mieszkańcami Jerozolimy, którzy relacjonowali, że miasto całkowicie opustoszało w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. - To smutne oglądać to piękne miasto włączone w trwający konflikt. W szczególności, kiedy wiesz, jak to miasto wygląda przed świętami Wielkiej Nocy. Kiedy przyjeżdżają turyści z całego świata. Teraz to wygląda jak miasto z Apokalipsy. Nie ma nikogo - mówił Anton, właściciel najstarszego na świecie salonu tatuażu, działającego już 28. pokolenie. 

Straty w turystyce na Bliskim Wschodzie są ogromne - nie tylko w Izraelu, ale również krajach Zatoki Perskiej. Turyści i obcokrajowcy masowo uciekają z regionu. Co więcej, nie wiadomo, ile potrwa izraelsko-amerykańska operacja przeciwko Iranowi. 

Na razie sytuacja raczej eskaluje, niż się uspokaja. Iran zapowiedział kolejną falę akatów na Izrael i amerykańskie bazy po tym, jak w nocy Tel Awiw ostrzelał rafinerię ropy naftowej w Teheranie. Izrael zapewnia, że wojna "nie potrwa długo". Jak dotąd śmierć w konflikcie poniosło 1,3 tys. osób, a ponad 100 tys. musiało opuścić swoje domy. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/egz

Polecane

Wróć do strony głównej