Putin buduje w Europie sieć Paladynów. To tykająca bomba

Władimir Putin buduje w Europie ponadnarodową sieć radykałów. W jego planach Paladyni mają być narzędziem przemocy fizycznej. Portal Baltic Sentinel ostrzega służby wywiadowcze Europy przed nowym tworem Kremla - w jego ocenie to dopiero model testowy i długofalowe zagrożenie.

2026-03-20, 22:00

Putin buduje w Europie sieć Paladynów. To tykająca bomba
Putin i siec Paladynów. Foto: KIRILL KUDRYAVTSEV/AP/Associated Press/East News

Poglądy są nieważne, byle dali się wykorzystać

Jak czytamy, Władimir Putin zamierza wykorzystać radykalne środowiska w Europie, aby rozbijać Zachód od wewnątrz. Szczegóły nowego projektu Kremla opisał portal Baltic Sentinel. Chodzi o sieć opartą o ruchy "ultraprawicowe", głoszące hasła rasistowskie i faszystowskie, mające oddziały w wielu krajach Europy. Służby ostrzegają, że potrafią one koordynować swoje działania. Główną rolę w tym przedsięwzięciu mają odegrać tzw. Paladyni.

Skąd się wzięli Paladyni?

Kongres założycielski Paladynów miał miejsce w Pałacu Maryjskim w Petersburgu. W tym budynku mieści się parlament miasta i tam też odbył się międzynarodowy kongres ruchów ultranacjonalistycznych. "Wydarzenie to zostało zaprezentowane jako konferencja założycielska tzw. międzynarodowej ligi antyglobalistycznej Paladyni" - informuje Baltic Sentinel.

Założycielami stowarzyszenia Paladyni są Konstantin Małofiejew, właściciel kanału telewizyjnego Cargrad oraz tzw. ideolog "rosyjskiego świata" (ruskiego miru, ros.), Aleksandr Dugin. Administratorzy kanału Paladyni na Telegramie szafują rasistowskimi hasłami o wyższości "białej rasy", rzucają wezwania nawołujące do powstań przeciw rzekomej opresji "białej rasy" - relacjonuje Baltic Sentinel.

Wśród założycieli Małofiejew i Dugin

Wedle artykułu na portalu Baltic Sentinel Konstantin Małofiejew, założyciel ultrakonserwatywnego projektu medialnego Cargrad, poinformował, że na kongres do Petersburga "przybyło ponad pięćdziesięciu delegatów prawicowych organizacji" rzekomo "patriotycznych". "Łączy ich obrona wartości chrześcijańskich i sprzeciw wobec wspólnego wroga - globalizmu. Podczas spotkania uczestnicy podpisali memorandum, w którym zobowiązali się do walki z tzw. niekonwencjonalną i satanistyczną propagandą. Zgodzili się również, że aktywiści z różnych krajów będą wzajemnie udostępniać sobie platformy medialne, akceptować prześladowanych członków i organizować akcje publiczne w celu wywierania presji na rządy" - czytamy.

Nie wiadomo dokładnie, kto brał udział w zjeździe. Organizatorzy tych informacji nie podali. Z relacji niezależnych mediów wiemy natomiast, że byli tam wspomniani Małofiejew i Dugin. W konferencji zdalnie uczestniczyli również "francuski ideolog skrajnej prawicy Alain de Benoist, francusko-szwajcarski teoretyk spiskowy Alain Soral oraz niemiecki polityk Alexander von Bismarck".

Jako symbol Paladyni obrali czerwony krzyż maltański otoczony drutem kolczastym, a w centrum znaku są zaciśnięte białe dłonie.

To test modelu. Zagrożenie długofalowe

Generał Wiktor Jahun ze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) powiedział portalowi Posttimes.ee, że nie liczą się hasła, ale moment powstania grupy i jej cel. Według niego "nie jest to ruch polityczny w klasycznym sensie, lecz platforma umożliwiająca konsolidację rozdrobnionych grup w jeden system".

Jego zdaniem to tylko pierwszy test nowego modelu - "badanie kanałów i przygotowanie do dalszej ekspansji". W jego ocenie w przyszłości "pojawią się nowe nazwy i formy, ale sama struktura pozostanie ta sama". - To nie jest jednorazowa operacja, lecz długoterminowa kampania hybrydowa - czytamy.

Jahun ostrzega, że sieć Paladynów stanowi rosnące zagrożenie. "Nie dąży do szybkiego zwycięstwa, lecz do wyczerpania i systemowej erozji. Dla Europy oznacza to ryzyko strategicznej erozji. Dla Ukrainy wiąże się z niebezpieczeństwem utraty wsparcia partnerów zewnętrznych w decydującym momencie" - ostrzega generał SBU. Przy tym komunikacja między grupami może odbywać się przez rosyjską ambasadę albo np. przez niepozornego pośrednika.

Generał SBU ostrzega też, że Rosja finansuje wojnę hybrydową np. poprzez sieć nieformalnych pośredników, omijających banki, tzw. hawalę, czy przez kryptowaluty. W jednym z przypadków agenci Rosji założyli galerię "sztuki", a obrazy z niej były sprzedawane w Rosji po astronomicznych cenach.

Były funkcjonariusz SBU dodaje, że Rosja wszędzie stosuje te same schematy, licząc, że na poziomie pojedynczego kraju pozostaną one po prostu niezauważone. Zatem jeśli agent zostanie zidentyfikowany na określonym stanowisku w jednym kraju UE, należy sprawdzić, czy ktoś o podobnym profilu zajmuje to samo stanowisko w innym kraju. Jeśli ktoś odkryje jakiś schemat działania Rosji, należy dobrze się przyjrzeć, czy nie stosuje go też w twoim kraju.

Czytaj także:

Źródła: Baltic Sentinel/Posttimes.ee/inne

Polecane

Wróć do strony głównej