Londyn bada podpalenie karetek. Podejrzenia padają na Iran

Londyńskie służby wszczęły śledztwo w sprawie podpalenia czterech karetek należących do żydowskiej organizacji medycznej Hatzola. Do ataku przyznała się islamistyczna grupa Harakat Ashab al-Jamin al-Islamiya, która w przeszłości przypisywała sobie udział w podobnych wandalizmach. Policja podkreśla, że jest za wcześnie na uznanie aktu za terrorystyczny. Sprawcy, uchwyceni na nagraniach z monitoringu, będą najpewniej sądzeni za przestępstwo na tle antysemickim. 

2026-03-24, 12:26

Londyn bada podpalenie karetek. Podejrzenia padają na Iran
Resztki spalonych karetek organizacji Hatzola. Foto: Reuters

Podpalenie karetek w Londynie. Władze podejrzewają podłoże antysemickie

Brytyjskie służby bezpieczeństwa badają, czy za podpaleniem czterech ambulansów należących do żydowskiej organizacji medycznej Hatzola w północnym Londynie może stać grupa powiązana z Iranem. Do ataku doszło w poniedziałek nad ranem w dzielnicy Golders Green. Cztery pojazdy zostały podpalone, a znajdujące się w nich butle z gazem spowodowały eksplozje. Nikt nie odniósł obrażeń, ale świadkowie mówili, że wybuchy "brzmiały jak bomby". 

Policja bada sprawę. Możliwy akt terroryzmu 

Szef londyńskiej policji Metropolitan Police Mark Rowley poinformował, że śledczy analizują wszystkie możliwe tropy, w tym internetowe oświadczenie grupy islamistycznej, która przyznała się do ataku i może mieć powiązania z Iranem. Jednocześnie podkreślił, że jest za wcześnie, aby jednoznacznie przypisać odpowiedzialność Teheranowi. Policja podejrzewa udział trzech sprawców i na tym etapie dochodzenia traktuje zdarzenie jako przestępstwo z nienawiści o charakterze antysemickim, a nie jako akt terrorystyczny.

Do ataku przyznała się organizacja Harakat Ashab al-Jamin al-Islamiya, która wcześniej twierdziła, że stoi za podobnymi incydentami w Europie, m.in. w Belgii i Holandii. Autentyczność tego oświadczenia weryfikuje brytyjska policja. W Londynie po podpaleniu karetek wzmocniono ochronę społeczności żydowskiej - na ulice wysłano 260 policjantów oraz uzbrojone patrole.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/ JL 

Polecane

Wróć do strony głównej