"Tworzyli coś na kształt falangi". To zobaczyliśmy przed meczem z Albanią

– Pamiętam, że już przed meczem atmosfera była tak gęsta, że można było kroić ją nożem. Albańczycy już dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sprawdzali swoje siły, ćwiczyli gardła, odpalali race i maszerowali, tworząc coś na kształt falangi – wspomina Tomasz Kowalczyk, dziennikarz radiowej Jedynki wydarzenia, które poprzedzały jeden z meczów Polska - Albania. W czwartek na Stadionie Narodowym też może być gorąco. 

2026-03-26, 08:00

"Tworzyli coś na kształt falangi". To zobaczyliśmy przed meczem z Albanią
Kibice z Albanii potrafią zdominować trybuny i wpłynąć na losy meczu . Foto: Grzegorz Wajda/REPORTER/EastNews
Czytaj także:

Polska - Albania. Tak wygląda doping kibiców Albanii 

Kibice reprezentacji Albanii od lat uchodzą za jednych z najbardziej żywiołowych i bezkompromisowych w Europie. Ich obecność na stadionach niemal zawsze gwarantuje gorącą atmosferę – pełną emocji, głośnego dopingu, ale też napięcia, które niekiedy wymyka się spod kontroli.

Albańscy fani słyną z bezgranicznego wsparcia dla swojej drużyny. Potrafią stworzyć prawdziwe „piekło” dla rywali zarówno jako goście jak i u siebie – stadion w Tiranie wielokrotnie był miejscem, gdzie przeciwnicy musieli mierzyć się nie tylko z gospodarzami, ale i z ogłuszającym dopingiem z trybun. Jednocześnie historia pokazuje, że granica między pasją a agresją bywa tam cienka.

Podczas meczów o wysoką stawkę dochodziło do incydentów – rzucania przedmiotów na murawę, odpalania rac czy nawet przerwania spotkań. W trakcie jednego z meczów eliminacyjnych kibice obrzucali piłkarzy butelkami i innymi przedmiotami, co zmusiło sędziego do wstrzymania gry. Zdarzały się także napięcia i starcia poza stadionem, zarówno przed, jak i po spotkaniach.

Albańscy kibice i mecze, które wymykają się spod kontroli

Tak było również podczas meczu Albania – Polska we wrześniu 2023 roku w eliminacjach Euro. Na miejscu był dziennikarz radiowej Jedynki Tomasz Kowalczyk, który relacjonował mecz, a także z bliska obserwował wydarzenia wokół spotkania. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że pojedynek będzie miał wyjątkowo gorący przebieg.

– Pamiętam, że już przed meczem atmosfera była tak gęsta, że można było kroić ją nożem. Albańczycy już dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sprawdzali swoje siły, ćwiczyli gardła, odpalali race i maszerowali, tworząc coś na kształt falangi – wspomina Tomasz Kowalczyk.

Dziennikarz dobrze pamięta, że napięcie szybko przeniosło się także na trybuny. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania doszło do prowokacji, które tylko podgrzały atmosferę między kibicami obu drużyn.

– Na trybunach zaczęło się od prowokacji w stronę polskich kibiców i wygwizdania hymnu. Nasi fani nie byli dłużni i zaczęli przerzucać się różnymi przedmiotami, z krzesełkami włącznie – opowiada. 

W trakcie meczu albańscy kibice stworzyli jednak przede wszystkim niezwykle intensywny doping. Ich wsparcie było nieustające i – jak podkreśla Kowalczyk – miało realny wpływ na wydarzenia na boisku.

– Doping był fanatyczny, głośny, praktycznie nieustający. Reprezentacja Albanii dostawała skrzydeł. Co najmniej 10 procent zasługi przy tamtym zwycięstwie pochodziło z trybun – zaznacza dziennikarz radiowej Jedynki.

Naciski kibiców w social mediach 

Emocje nie ograniczały się jedynie do stadionu. Jeszcze przed meczem kibice aktywnie działali w mediach społecznościowych, reagując na wszelkie doniesienia dotyczące ich zachowania.

– Fani przed meczem mocno buszowali też w świecie wirtualnym, zaczepiając na Twitterze (obecnie X - przyp. red.) wszystkich, którzy opisywali ich przedmeczowe wybryki w średnio korzystnym świetle. Dostałem mnóstwo powiadomień z przeróżnych dziwnych kont, że film z trybun to bzdura – wspomina Kowalczyk.

Po końcowym gwizdku emocje wcale nie opadły. Wręcz przeciwnie – świętowanie zwycięstwa z Polską 2:0 przeniosło się na ulice Tirany i trwało jeszcze długo w nocy.

– Po meczu Plac Skanderbega i główne ulice „odfrunęły”. Wszędzie jeździły samochody, trąbiły klaksony, kibice wymachiwali flagami Albanii wystawianymi przez okna. Zasypiając w hotelu grubo po północy, wciąż było słychać wielką fetę – podkreśla komentator radiowy.

Relacje z tamtego spotkania pokazują, że mecze z udziałem reprezentacji Albanii to nie tylko sportowa rywalizacja, ale również ogromne emocje na trybunach i wszędzie tam, gdzie pojawiają się fani. W kontekście kolejnych starć z tym rywalem, organizatorzy i służby porządkowe z pewnością biorą pod uwagę te doświadczenia. Zapytaliśmy Polski Związek Piłki Nożnej o to, ilu kibiców z Albanii spodziewanych jest w Warszawie 26 marca na meczu barażowym do mistrzostw świata i czy poczyniono jakieś przygotowania w związku z ich przyjazdem na PGE Narodowy. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi od PZPN. 

Wiadomo natomiast, że Polski Związek Piłki Nożnej tuż przed meczem Polska - Albania nawiązał współpracę ze Strażą Graniczną. "Celem inicjatywy jest promowanie ważnych społecznie wartości - w szczególności szacunku dla munduru oraz biało-czerwonych barw"- wyjaśniono. Funkcjonariusze Straży Granicznej w trakcie ceremonii rozpoczęcia spotkania wniosą flagi narodowe, a hymny Polski i Albanii zostaną wykonane przez Orkiestrę Reprezentacyjną Straży Granicznej. Początek spotkania na PGE Narodowym o godz. 20.45. Tak wygląda przewidywany skład na Albanię.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej