Dezinformacja może wpłynąć na wybory? "Działania, które mają wspierać Orbana"
Rosyjska dezinformacja uderza w węgierską opozycję, budując przekaz strachu przed wojną i wspierając narrację sprzyjającą rządzącym. - To są działania, które mają wspierać Viktora Orbana i w pewien sposób pomóc mu utrzymać władzę - powiedział Mikołaj Rogalewicz w Polskim Radiu 24.
2026-04-02, 16:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia
- Opozycja ma coraz większą przewagę nad rządem Orbana
- Pojawiająca się dezinformacja to próba wpływu na wyniki wyborów
Grupa powiązana z Kremlem prowadzi kampanię dezinformacyjną, podszywając się pod Euronews i rozpowszechniając nieprawdziwe treści uderzające w lidera węgierskiej opozycji, Pétera Magyara. Działania te wpisują się w szerszą próbę wpływania na nastroje społeczne przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Sprawę skomentował Mikołaj Rogalewicz, ekspert z Fundacji Instytut Cyberbezpieczeństwa.
- Widzimy dość silne działania dezinformacyjne, głównie wymierzone w partię opozycyjną – przekazał ekspert. - To są działania, które mają wspierać Viktora Orbana i w pewien sposób pomóc mu utrzymać władzę - powiedział. Dodał, że działania z marca oraz fałszywe oskarżenia wobec lidera opozycji to klasyczny przykład kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w jego wizerunek. - Jeśli szerzej spojrzymy na ostatnie miesiące i tygodnie kampanii na Węgrzech, to podobnych przypadków było znacznie więcej - zaznaczył w Polskim Radiu 24.
Rogalewicz wskazał, że jednym z przykładów jest narracja o rzekomym finansowaniu TISZY przez Ukrainę, która miałaby dążyć do zmiany władzy na Węgrzech. - Pojawiło się także wykorzystanie sztucznej inteligencji, m.in. do stworzenia spotu przedstawiającego egzekucję węgierskiego żołnierza oraz płaczącą dziewczynkę. Przekaz był prosty: ta opozycyjna partia oznacza wojnę – tłumaczył.
Dodał, że narracja sprowadza się do schematu: jeśli TISZA przejmie władzę, Węgry zostaną wciągnięte do konfliktu. - Z jednej strony mamy emocjonalne przekazy generowane przez AI, a z drugiej przedstawianie Fideszu Viktora Orbana jako gwaranta stabilności i bezpieczeństwa. To zestawienie: albo głosujemy za wojną, albo za pokojem – wyjaśnił.
Posłuchaj
"To zjawisko, z którym mierzymy się od lat"
Mikołaj Rogalewicz podkreślił, że kluczową cechą rosyjskiej dezinformacji jest jej długofalowy charakter. - Chodzi o wywołanie trwałych skutków i stopniową zmianę percepcji społecznej – mówił w Polskim Radiu 24.
- Oczywiście pojawiają się też nowe narracje, będące odpowiedzią na bieżące wydarzenia lub wyzwania, z którymi Rosja chce sobie poradzić – dodał. Jako przykład wskazał sytuacje, w których rośnie poparcie dla konkretnej partii lub polityka. – Wówczas stają się oni celem ataków, nawet jeśli wcześniej takie narracje nie istniały – zaznaczył.
Ekspert podsumował, że mamy do czynienia zarówno z nowymi działaniami reagującymi na bieżącą sytuację, jak i z długoterminowymi kampaniami, takimi jak podważanie wiarygodności Unii Europejskiej czy Ukrainy. - To zjawisko, z którym mierzymy się od lat - podkreślił.
- Wyborcy odwracają się od Donalda Trumpa. "Sprzeciw będzie się nasilał"
- Efekt Czarnka czy prorosyjskość? Konfederacja Korony Polskiej traci poparcie
- Macron odpowiada na drwiny Trumpa. "To nie jest na poziomie"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maria Furdyna
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk