USA zyskują na kryzysie paliwowym. "Układa się w logiczną całość"
Po eskalacji gróźb na Bliskim Wschodzie, ceny ropy konsekwentnie idą w górę. - Zyskują na tym Amerykanie i amerykańskie rafinerie - powiedział w Polskim Radiu 24 Mariusz Zielonka (Konfederacja Lewiatan).
2026-04-07, 14:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ropa naftowa drożeje na światowych rynkach
- Mariusz Zielonka ocenił, że na kryzysie paliwowym korzystają Stany Zjednoczone
- Ekspert zauważył, że kryzys na razie właściwie nie dotyka Polski
Ceny ropy naftowej rosną trzecią sesję w reakcji na zaostrzenie gróźb przez prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 115,86 USD - wyżej o 3,07 proc. Brent na ICE na VI jest wyceniana po 111,63 USD za baryłkę, wyżej o 1,69 USD. Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej stwierdził, że "świat przeżywa najgorszy kryzys energetyczny w historii".
Posłuchaj
Amerykanie zyskują na wojnie
- Nasze uzależnienie od energii maleje historycznie. Nie jest tak jak w poprzednich kryzysach energetycznych, że rzeczywiście duża część ceny ropy wpływała na to, co się dzieje dalej na rynku i na świecie - powiedział Mariusz Zielonka. Przyznał jednak, że "niepewność podgrzewa nastroje". - Nikt nie jest w stanie przewidzieć, do czego dąży ten konflikt - zauważył.
Ekspert wyraził opinie, że konflikt ma wzmocnić gospodarkę Stanów Zjednoczonych. - Gdy zobaczymy, kto na tym zyskuje, to widzimy, że zyskują Amerykanie i amerykańskie rafinerie - wyjaśnił. Dodał, że trzeba się zgodzić z Trumpem, że "jemu jest niepotrzebna cieśnina Ormuz". - W tej chwili wszyscy spojrzeli w stronę alternatywnych źródeł dostaw ropy, a jednym z nich są Stany Zjednoczone - zaznaczył. Przypomniał, że USA przejęły kontrolę nad Wenezuelą, czyli państwem z największymi rezerwami ropy. - Nagle nam się to może układać w logiczną całość - przyznał.
Dziwny kryzys
Mariusz Zielonka ocenił, że " z polskiej perspektywy, to jest dziwny kryzys". Zwrócił uwagę, że warszawska giełda "jakby za nic ma wydarzenia na Bliskim Wschodzie". Dodał, że "inflacja jeszcze nie zdążyła się rozlać po całej gospodarce i nie wiadomo, czy zdąży - chociażby z uwagi na ustawę CPN".
- Jedynym elementem, gdzie rzeczywiście polska gospodarka doświadcza negatywnie w tej chwili tych skutków wojny, są rentowności naszych obligacji, które wzrastały do blisko 6 proc. - wskazał. - To się odbija na kosztach obsługi naszego długu i rzeczywiście stanowi dosyć duży problem dla ministra finansów w najbliższym czasie - ocenił.
Ekspert przytoczył dane GUS, według których w marcu średnia cena paliwa na stacjach wzrosła o 15,4 proc. Zaznaczył, że ustawa CPN zmniejsza średnią cenę paliw o 12-13 proc. - Widzimy, że w ciągu miesiąca de facto rząd tym sztucznym sterowaniem cen ściągnął efekt negatywny z gospodarki - powiedział. Dodał, że żywność, która w pierwszym momencie może reagować na ceny paliw np. przez koszty transportu, nie zareagowała. - Jeśli rzeczywiście ten konflikt nie rozleje się na kilka następnych miesięcy, to wydaje się, że rządowi udało się przeciwdziałać temu wzrostowi - analizował.
- Maksymalne ceny paliw. Jest decyzja ministerstwa
- Polska ma zapas paliwa lotniczego na miesiąc. LOT będzie odwoływał rejsy?
- Iran zaatakował w ZEA. Wstrzymano pracę kluczowego zakładu gazowego
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marek Klapa
Opracowanie: Filip Ciszewski