Będzie bojkot w świecie tenisa? Sabalenka i Świątek nie są zgodne
Liderka światowego rankingu Aryna Sabalenka oświadczyła, że jest gotowa zbojkotować wielkoszlemowe imprezy w tenisie, aby wywalczyć lepszy podział dochodów. Innego zdania jest z kolei Iga Świątek - Polka stwierdziła, iż bojkot turniejów byłby zbyt radykalnym rozwiązaniem.
2026-05-05, 16:28
- Przełom u Igi Świątek. Te słowa dają nadzieję
- Dwa mecze jednego dnia? PZPN ma plan dla Polaków
- Zrezygnował z kadry tuż przed powołaniami. Prezes PZPS grzmi: czuję się oszukany
Sabalenka gotowa na bojkot wielkoszlemowych turniejów
Białorusinka nawiązała do stanowiska grupy tenisistów, którzy wyrazili "głębokie rozczarowanie" w związku z pulą nagród na paryski French Open (24 maja – 7 czerwca). - To my tworzymy show. Bez nas nie byłoby turniejów, bez nas nie byłoby rozrywki. Uważam, że zasługujemy na lepsze wynagrodzenie – powiedziała Sabalenka podczas konferencji prasowej przy okazji turnieju WTA 1000 w Rzymie.
- W pewnym momencie trzeba będzie zbojkotować turniej, jeśli to jedyne rozwiązanie, aby bronić naszych praw – kontynuowała Białorusinka. - Jeśli dojdzie do bojkotu, uważam, że my, zawodniczki, możemy się zjednoczyć, ponieważ niektóre aspekty turniejów Wielkiego Szlema są dla nas naprawdę niesprawiedliwe - dodała.
Stanowisko Świątek jest mniej radykalne
Zdaniem naszej tenisistki niezbędna jest przestrzeń do dyskusji i potrzebne są negocjacje z organizatorami turniejów. - Miejmy nadzieję, że przed Roland-Garros uda się zorganizować takie spotkanie – powiedziała trzecia zawodniczka światowego rankingu i dodała.
- Bojkotowanie turniejów to rodzaj ekstremalnej sytuacji. Nie wiem. Sądzę, że my jako zawodnicy jesteśmy tu, by rywalizować jako jednostki, walczymy przeciwko sobie. Były sytuacje takie jak te, więc ciężko mi powiedzieć, jak miałoby to działać. Na ten moment nic nie słyszałam - mówiła 24-latka.
List tenisistów do władz ATP i WTA
W kwietniu 2025 roku czołowi gracze z cyklu ATP i WTA podpisali wspólny list skierowany do organizatorów czterech turniejów Wielkiego Szlema (Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open), w którym domagali się lepszego podziału dochodów, żądając, by udział przeznaczony dla graczy wzrósł do 22 procent.
Organizatorzy rozpoczynającego się 24 maja turnieju w Paryżu ogłosili zwiększenie puli nagród o 9,5 procent, co daje łącznie 61,7 miliona euro. W 2025 roku impreza wygenerowała 395 milionów euro przychodu, a według zawodników tegoroczne zyski organizatorów przekroczą 400 milionów. W liście przekazanym w poniedziałek do WTA i ATP tenisiści (między innymi Aryna Sabalenka, Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Iga Świątek czy Coco Gauff) podkreślają, że ich udział w zyskach nadal utrzyma się na poziomie poniżej 15 procent.
"Przy szacowanych przychodach przekraczających 400 mln euro w tym roku, udział wygranych wypłacanych zawodnikom prawdopodobnie pozostanie poniżej 15 proc., daleko od 22 proc., których domagamy się, aby zrównać turnieje Wielkiego Szlema z połączonymi turniejami ATP i WTA 1000, takimi jak ten w Rzymie, który rozpoczyna się w tym tygodniu" – napisali sygnatariusze w oficjalnym liście.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ah