Rosja złamała rozejm? Mieszkańcy wściekli. "Diabeł w Moskwie"
Poniedziałek to ostatni dzień zawieszenia broni w Ukrainie. Obowiązuje on od 9 maja, aczkolwiek, jak ustaliło Polskie Radio, nie wszędzie doszło do przerwania walk.
Paweł Buszko
2026-05-11, 07:26
Wojna w Ukrainie. Na Charkowszczyźnie walki trwały dalej
Rozejm ogłosił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski ocenił, że w ramach wstrzymania ognia Rosjanie, co prawda ograniczyli ataki za pomocą rakiet i dronów w głębi terytorium Ukrainy, ale na froncie i w rejonach przyfrontowych nie jest spokojnie. Z ustaleń Polskiego Radia wynika, że mieszkańcy terenów przyfrontowych w obwodzie charkowskim nie odczuli zawieszenia broni.
Wieś Cyrkuny w obwodzie charkowskim jest położona kilkanaście kilometrów od linii frontu. Wiceprzewodniczący tamtejszej gminy Ihor Kuzmenko powiedział Polskiemu Radiu, że mimo doniesień o zawieszeniu broni sytuacja się nie poprawiła. Jak zaznaczył, we wsi słychać wciąż odgłosy eksplozji, przelatują bezzałogowce typu Shahed, a w wyniku ataków dronów wybuchają pożary.
Posłuchaj
Charków. Wybuchy i alarmy
Mieszkaniec terenów przyfrontowych nie wierzy w szybkie rozwiązania pokojowe. - To się stanie chyba wtedy, kiedy ten diabeł w Moskwie zdechnie. Może wtedy oni przejrzą na oczy i zadadzą sobie pytanie - po co to wszystko? - powiedział.
W weekend niespokojnie było też w stolicy obwodu - Charkowie. Jak informowali Polskie Radio mieszkańcy tego drugiego co do wielkości ukraińskiego miasta, tam też było słychać wybuchy i ogłaszane były alarmy lotnicze.
- Pokój w Ukrainie? Putin: wojna zmierza ku końcowi
- Charków pod ostrzałem. Noc pełna alarmów i wybuchów
- Przełomowy test HX-2. Te drony odmienią front w Ukrainie?
Źródło: Polskie Radio/ms