Wstrzymana relokacja. Gen. Polko nie ma wątpliwości: zaniedbaliśmy

Niestety wielu polityków sprowadziło swoją działalność do takich formalnych tylko aktywności, a potrzebna jest inicjatywa, wręcz lobbowanie, budowanie sobie środowisk wsparcia na tym poziomie nieformalnym - powiedział gen. Roman Polko, komentując sprawę wstrzymanej relokacji wojsk USA do Polski. - Co robiła ambasada, że nic nie wie - dopytywał, wskazując na placówkę w USA. 

2026-05-21, 11:47

Wstrzymana relokacja. Gen. Polko nie ma wątpliwości: zaniedbaliśmy
Gen. Roman Polko uważa, że Polska zaniedbała kwestię rotacji sił USA. Foto: PAP/Marcin Bielecki; PR/Wojciech Kusiński

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Stany Zjednoczone zablokowały wysłanie do Polski brygady pancernej
  • Gen. Roman Polko wytknął brak nieformalnych relacji z USA, dzięki którym można było zatrzymać niekorzystną dla Polski decyzję
  • Ekspert podkreślił, że ważniejsza od samej obecności sił USA jest gotowość do ich użycia

Administracja Trumpa zamierzała całkowicie odwołać wysłanie brygady pancernej do Polski i nie zastępować jej, a teraz się z tym wstrzymali — powiedział szef komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów Mike Rogers, cytowany przez portal NOTUS. Początkowe doniesienia mediów mówiły o nagłym odwołaniu przez Pentagon przyjazdu 2. pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) z Teksasu na 9-miesięczną rotację, a urzędnicy resortu obrony nie komunikowali wprost publicznie, jaki ma być ostateczny kształt sił w Polsce. Dopiero we wtorek rzecznik Pentagonu Sean Parnell powiedział, że rotacja wojsk do Polski została "opóźniona", a nie odwołana, choć całkowita liczba brygad sił USA w Europie ma zostać zmniejszona z 4 do 3, tj. poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Posłuchaj

Gen. Roman Polko gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 15:36
+
Dodaj do playlisty

 

Atak Rosji na NATO?

- W Stanach Zjednoczonych, wśród żołnierzy amerykańskich, z którymi się świetnie współdziała, czy w społeczeństwie amerykańskim jest jednak takie poczucie więzi z Europą, z Polską - powiedział gen. Roman Polko. - Nie sądzę, aby była zgoda na to, żeby Stany Zjednoczone porzuciły swoich partnerów, z którymi przez kilkadziesiąt lat gwarantowały pokój na świecie - ocenił. Zwrócił uwagę, że te relacje są też potrzebne USA, chociażby do kontrolowania Bliskiego Wschodu z terytorium Europy. 

Ekspert wskazał, że nie można wykluczać ataku Rosji na kraje NATO, choć wydaje się to nielogiczne. Wyjaśnił, że gdyby Rosja postępowała racjonalnie, to nie uderzyłaby na Ukrainę. - Rosja przecież też przełamuje czerwone linie poprzez atakowanie Polski dronami i nie tylko Polski - zauważył. Dodał, że "czasem takie szalone ataki są wyprowadzane". - NATO musi te czerwone linie określić w sposób konsekwentny i odpowiednio budować plany reagowania, które nie mogą się ograniczać do kolejnych not protestacyjnych czy "prowadzenia strategii strusia chowania głowy w piasek, że  "może nastąpiło uderzenie, ale jeszcze progu wojny nie przekroczono". - Trzeba budować drabinkę eskalacyjną - podkreślił. 

Obecność sił USA nie jest najważniejsza

Polko przyznał, że w działaniach USA "rzeczywiście jest jakaś sprzeczność". - Słyszeliśmy prezydenta Trumpa, który mówił, że będzie wspierał tylko te kraje, które same kładą nacisk na własne bezpieczeństwo - przypomniał. Przyznał, że to zrozumiałe podejście. Teraz natomiast inwestycje w obronność mają być argumentem za tym, że Polsce nie trzeba już pomagać. 

Jednocześnie generał wyjaśnił, że kluczem nie jest sama obecność sił USA, ale to, czy te siły zostaną użyte w sytuacji zagrożenia i określenie, co uznajemy już za wojnę. - Mówimy cały czas o wojnie hybrydowej. Kiedy wleciały drony na polskie terytorium, to usłyszeliśmy od administracji prezydenta Trumpa, że to chyba jakaś pomyłka, przypadek - przypomniał. Dodał, że jest jednak "pozytywnej myśli". - Miałem możliwość współdziałania z Amerykanami w Iraku, Afganistanie, w Kosowie. Otóż jeżeli Amerykanie gdzieś wchodzą, to wchodzą naprawdę - poinformował. Stwierdził, że nie ma tam działania na pokaz.

- Gdyby doszło do takiej otwartej agresji rosyjskiej na terytorium NATO, to jestem przekonany, że jednak te siły amerykańskie nie byłyby bezczynne i ta brygada zostałaby użyta - prognozował Roman Polko. Przypomniał, że Amerykanie mają bazę w Redzikowie, a amerykański biznes mocno jest obecny w Polsce i w Europie.  Ocenił, że Amerykanie nie mogą sobie pozwolić na kompromitację tak naprawdę własnego kraju, gdyby "bezczynnie przyglądali się, jak Rosja dokonuje agresji na terytorium najbardziej lojalnego sojusznika".

Wstrzymana rotacja. Polska zaniedbała

Pytany o wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski, Polko wskazał, że można o wszystko obwiniać administrację prezydenta Trumpa, ale - jego zdaniem - wina nie leży po jednej stronie. - Byliśmy pogrążeni, jesteśmy chyba jeszcze dalej, w wewnętrznych sporach - wyjaśnił. - Nawet teraz trwa wytykanie palcem, kto czegoś nie zrobił, kto czegoś bardziej nie dokonał, kto obraził Amerykanów przyjęciem programu SAGE, co już jest całkowitym absurdem - dodał. Powiedział, że zabrakło współdziałania, wspierania się i mówienia jednym głosem na zewnątrz w kwestiach bezpieczeństwa. 

- Niestety wielu polityków sprowadziło swoją działalność do takich formalnych tylko aktywności, a potrzebna jest inicjatywa, wręcz lobbowanie, budowanie sobie środowisk wsparcia na tym poziomie nieformalnym - tłumaczył. Wyjaśnił, że dzięki takim kontaktom uzyskuje się kluczowe informacje, zanim zostaną przedstawione. - Nawet uzyskujesz wpływ na to, żeby uwzględniono twój punkt widzenia czy twoje interesy - uzupełnił.

Gość Polskiego Radia 24 zastanawiał się, co w USA "robiła ambasada, że nic nie wie". Dodał, że powinny być też zachowane relacje wojskowe w strukturach NATO. - Największym problemem nie jest wycofanie tej brygady, tylko brak komunikacji, informacji i to, że przez tydzień media spekulują, a ci, którzy powinni mieć najwięcej w tej kwestii do powiedzenia, chowają głowę w piasek - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej