Rosja mówi o zniszczeniu kluczowych celów. Zdjęcia z Kijowa pokazują coś innego

Według komunikatów Kremla w ramach ataku na Kijów uderzono w kluczowe dla ukraińskiej armii punkty - donosi reporter Polskiego Radia Mateusz Czmiel. W rzeczywistości pociski i drony spadły na budynki infrastruktury cywilnej. W nalocie zginęły 4 osoby, a ponad 100 zostało rannych. 

2026-05-24, 18:09

Rosja mówi o zniszczeniu kluczowych celów. Zdjęcia z Kijowa pokazują coś innego
Jeden z Oreszników uderzył w garaże pod Kijowem. Foto: Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych

Rosja chwali się atakiem na garaże

Według komunikatów Kremla pociski uderzyły w "punkty dowodzenia głównego dowództwa wojsk lądowych oraz Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy". Ma to niewiele wspólnego z obserwacjami zagranicznych reporterów i ustaleniami ukraińskich służb.  

Zmasowany atak na Kijów

Rakiety hipersoniczne, balistyczne, kierowane oraz drony uderzały w budynki mieszkalne, instytucje kulturalne, a także m.in. galerię handlową, targowisko, centrum wypoczynkowe czy garaże mieszczące się pod ukraińską stolicą. W samym Kijowie trafionych zostało co najmniej 30 budynków mieszkalnych. 

Moskwa do zmasowanego ataku na miasto użyła 90 rakiet i 600 dronów. W stolicy Ukrainy odnotowano poważne zniszczenia. Służby gasiły pożary, przeszukiwały gruzy i pomagały poszkodowanym. Łącznie nalot trwał przez 5 godzin. Najpierw nadleciały drony, a następnie rakiety różnego typu. Wszystko zostało obliczone na przeciążenie ukraińskiej obrony powietrznej.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Mateusz Czmiel/egz

Polecane

Wróć do strony głównej