Interwencja u rodziny prezydenta. Arłukowicz: niech oni się wszyscy pukną w głowę

Interwencja strażaków po fałszywym alarmie w mieszkaniu rodziny prezydenta Karola Nawrockiego podzieliła polityków. Doradca prezydenta Błażej Poboży mówi o kompromitacji państwa, a europoseł KO Bartosz Arłukowicz broni ratowników, podkreślając, że w sytuacji zagrożenia życia nie mogą zwlekać z działaniem.

2026-05-25, 09:30

Interwencja u rodziny prezydenta. Arłukowicz: niech oni się wszyscy pukną w głowę
Bartosz Arłukowicz, Błażej Poboży. Foto: Grzegorz Banaszak/REPORTER/Mateusz Grochocki/East News

Prowokacja u rodziny prezydenta. Awantura o działania służb

Służby ratunkowe padły ofiarą okrutnej prowokacji, a w kraju wybuchła polityczna burza. Po fałszywym alarmie strażacy siłowo weszli do gdańskiego mieszkania należącego do rodziny prezydenta Karola Nawrockiego. Sytuację komentowano z obu stron sceny politycznej.

Kancelaria Prezydenta oskarża kierownictwo MSWiA o kompromitację i domaga się dymisji. - Ta sytuacja pokazuje, że przy pomocy jednego SMS-a można sparaliżować instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa - mówi prezydencki doradca Błażej Poboży.

Z taką oceną zdecydowanie nie zgadza się obóz rządzący. Przedstawiciele koalicji stanowczo bronią ratowników i odrzucają zarzuty o polityczny atak.

Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz podkreśla, że gdy zagrożone jest ludzkie życie, służby nie mogą zwlekać. - Niech oni się wszyscy pukną w głowę. Służby są od tego, żeby ratować ludzi. Jak służba ma informację, że jest ktoś do reanimacji, to ma wjeżdżać - mówi Arłukowicz.

Premier zapowiedział już przegląd procedur oraz bezwzględne ściganie autorów fałszywych alarmów.

Posłuchaj

Polityczna burza po fałszywym alarmie w gdańskim mieszkaniu rodziny prezydenta (Polskie Radio) 0:58
+
Dodaj do playlisty

Dwa zgłoszenia i puste mieszkanie. PSP wyjaśnia przebieg interwencji

Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że w sobotę o godz. 19.30 do służb wpłynęły dwa zgłoszenia. Pierwsze "wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz", drugie dotyczyło nagłego zatrzymania krążenia.

Dodała też, że "po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu", a "w wyniku sprawdzenia mieszkania nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych". Lokal był pusty.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/Piotr Durys/nł

Polecane

Wróć do strony głównej