Awaria zbiornika chemicznego w USA. Ryzyko eksplozji znacząco spadło

Po kilku dniach niepewności i ewakuacji dziesiątek tysięcy mieszkańców władze południowej Kalifornii odwołały wszystkie nakazy opuszczenia domów. Ryzyko eksplozji przegrzanego zbiornika z chemikaliami znacząco spadło, choć służby nadal monitorują sytuację.

2026-05-27, 14:00

Awaria zbiornika chemicznego w USA. Ryzyko eksplozji znacząco spadło
Zdjęcie wykonane z drona przedstawia polewanie wodą zbiornika podczas akcji związanej z awarią zbiornika. Foto: Reuters

Koszmar w Kalifornii minął. Odwołano ewakuację

Władze odwołały wszystkie nakazy ewakuacji związane z awarią zbiornika chemicznego w południowej Kalifornii. Decyzję podjęto dzień po tym, jak w konstrukcji zbiornika pojawiło się pęknięcie, które znacząco zmniejszyło ryzyko groźnej eksplozji.

Służby przekazały, że udało się obniżyć ciśnienie wewnątrz zbiornika znajdującego się na terenie zakładu GKN Aerospace w hrabstwie Orange. Dzięki temu zapobiegnięto scenariuszowi określanemu jako BLEVE - gwałtownej eksplozji spowodowanej rozprężeniem przegrzanej cieczy i pary. Jeszcze we wtorek wieczorem około 16 tys. mieszkańców pozostawało objętych nakazem ewakuacji.

Cytowany przez stację CNN komendant straży pożarnej hrabstwa Orange TJ McGovern przekazał, że nadal istnieje zagrożenie pożarem, a także ryzyko wycieku substancji. Jak poinformował kongresmen Derek Tran, we wtorkowe popołudnie temperatura zbiornika wynosiła około 32 st. C. Strażacy zakończyli aktywne chłodzenie instalacji, wyłączając oba źródła wody, i obserwują, czy temperatura pozostanie na stabilnym poziomie.

- Gdy upewnimy się, że temperatura się ustabilizowała, ryzyko pożaru zostanie wyeliminowane. Wówczas nie będzie już podstaw do utrzymywania stref ewakuacyjnych - wyjaśnił McGovern.

Ewakuacja 50 tysięcy osób i zamknięte szkoły

Jeszcze w poniedziałek wieczorem około 50 tys. mieszkańców okolic zakładu musiało pozostawać poza domami. Powodem było niebezpieczne zwiększanie się temperatury i ciśnienia w zbiorniku zawierającym około 26,5 tys. litrów metakrylanu metylu (MMA) - substancji wykorzystywanej przy produkcji tworzyw sztucznych, która w przypadku kontaktu może wywoływać szereg dolegliwości zdrowotnych.

Źródło: Reuters Źródło: Reuters

Aby opanować sytuację, przez kilka dni strażacy nieprzerwanie chłodzili zbiornik strumieniami zimnej wody. Działania przyniosły efekt - temperatura zaczęła stopniowo spadać. Jednocześnie badano miliony litrów wody spływającej z terenu zakładu. Jak dotąd analizy nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji. Ratownicy usuwali także zewnętrzną warstwę izolacji zbiornika, by przyspieszyć jego schładzanie, a parametry instalacji były monitorowane przez całą dobę.

Straż pożarna podkreśla, że mimo powagi sytuacji nie odnotowano żadnego wycieku chemikaliów, co potwierdzają prowadzone na bieżąco pomiary jakości powietrza. Niektórzy mieszkańcy zgłaszali jednak objawy, które mogły świadczyć o kontakcie z MMA. W ramach środków ostrożności część szkół zawiesiła zajęcia stacjonarne i przeszła na nauczanie zdalne.

Pierwsze sygnały o problemach pojawiły się w czwartek, gdy wewnątrz zbiornika zaczęły gwałtownie rosnąć temperatura i ciśnienie. Eksperci ostrzegają, że przegrzany metakrylan metylu może uruchomić trudną do zatrzymania reakcję chemiczną. Jak wyjaśnili strażacy, źródłem problemu była awaria układu chłodzenia. Jeden z zaworów zamarzł, przez co chłodne powietrze przestało krążyć w systemie, a zbiornik zaczął się stopniowo nagrzewać.

Czytaj także:

Źródło: CNN/nł

Polecane

Wróć do strony głównej