Robił selfie w myśliwcu. Teraz zapłaci fortunę

Próba zrobienia selfie podczas lotu myśliwcem zakończyła się kosztowną kolizją dwóch F-15K. Śledczy ujawnili kulisy incydentu do którego doszło w Korei Południowej. 

2026-05-27, 12:23

Robił selfie w myśliwcu. Teraz zapłaci fortunę
Myśliwiec F-15K Slam Eagle. Foto: Chris Jung/NurPhoto/East News

O krok od tragedii w powietrzu. Wszystko przez jedno zdjęcie

Jak opisał "The Guardian", w grudniu 2021 r. w pobliżu południowokoreańskiego miasta Daegu doszło do groźnego incydentu z udziałem dwóch myśliwców F-15K Slam Eagle - lokalnej wersji samolotów F-15 używanych przez Siły Powietrzne Republiki Korei.

Maszyny wykonywały "nieplanowane manewry", podczas których znalazły się niebezpiecznie blisko siebie. Obie załogi podjęły próby uniknięcia zderzenia i udało się zapobiec katastrofie, która mogła zakończyć się tragicznie. Mimo to statecznik samolotu lecącego z tyłu uderzył w skrzydło maszyny prowadzącej. Nikt nie ucierpiał, jednak oba myśliwce zostały poważnie uszkodzone.

Naprawa samolotów kosztowała około 880 mln wonów, czyli blisko 600 tys. dolarów. Dochodzenie w sprawie trwało niemal pięć lat. Ostatecznie jeden z pilotów został zobowiązany do pokrycia około 10 proc. wartości szkód, co przełożyło się na rachunek wynoszący około 60 tys. dolarów. Jak ustalili śledczy, źródłem całego incydentu była próba wykonania selfie podczas nieautoryzowanych manewrów w powietrzu.

Myśliwiec F-15K Slam Eagle prezentowany podczas Międzynarodowych Targów Lotniczych i Obronnych w Seulu (źródło: Chris Jung/NurPhoto/East News) Myśliwiec F-15K Slam Eagle prezentowany podczas Międzynarodowych Targów Lotniczych i Obronnych w Seulu (źródło: Chris Jung/NurPhoto/East News)

Wojsko też winne. Szokujące kulisy wypadku F-15

Przebieg zdarzeń szczegółowo przeanalizowała południowokoreańska Rada Audytu i Inspekcji. Ustalenia wskazują, że robienie zdjęć podczas lotów myśliwcami F-15 było wśród pilotów dość powszechną praktyką. Według raportu pilot, który później został obciążony częścią kosztów napraw, jeszcze przed startem zapowiadał, że zamierza fotografować lot.

Podczas nieujawnionej misji pełnił rolę skrzydłowego i leciał za samolotem prowadzącym. W pewnym momencie zaczął robić zdjęcia telefonem komórkowym z kokpitu F-15K. Gdy drugi pilot zauważył jego działania, poprosił o nagranie wideo własnej maszyny. Następnie wykonał wznoszenie i przewrót, co doprowadziło do niebezpiecznego zbliżenia obu myśliwców. Próba szybkiego obniżenia wysokości nie przyniosła efektu i doszło do kolizji. Pilot nagrywający film został zawieszony, a później odszedł ze służby wojskowej.

Audytorzy uznali jednak, że odpowiedzialność za incydent nie spoczywa wyłącznie na pilotach. Wskazali, że wojsko nie wprowadziło przepisów zakazujących korzystania z prywatnych telefonów i aparatów podczas lotów bojowych. To właśnie dlatego były pilot skrzydłowy został obciążony jedynie 10 proc. kosztów napraw.

Siły powietrzne poinformowały, że podejmują kroki mające na celu zaostrzenie przepisów bezpieczeństwa lotów i zapobieżenie powtórzeniu się takiego incydentu.

Według danych Economic Research Institute, na które powołuje się SlashGear, przeciętne roczne wynagrodzenie pilota południowokoreańskich sił powietrznych wynosi około 118 mln wonów, czyli około 78 tys. dolarów.

Czytaj także:

Źródło: SlashGear/The Guardian/nł

Polecane

Wróć do strony głównej