Referendum w Warszawie. Mocne słowa Kukiza
- Obywatele zaczynają czuć, że Polska nie należy do partyjnych klanów - tak referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz komentuje Paweł Kukiz.
2013-10-13, 22:40
Posłuchaj
Referendum w Warszawie - zobacz serwis specjalny >>>
Muzyk i działacz społeczny był w sztabie organizatora akcji referendalnej Piotra Guziała. Zdaniem Kukiza nawet jeśli głosowanie nie będzie ważne, będzie to ważny sygnał dla rządzących. - Obudził się czynnik obywatelski. Obywatele zaczynają czuć, że Polska jest ich - mówił Kukiz. Muzyk ma nadzieję, że w czasie kolejnych wyborów aktywność obywatelska się jeszcze bardziej zwiększy i wyborcy pokażą władzy żółtą kartkę.
- Wierzę, że za dwa lata nastąpi taki sojusz samorządów, by wprowadzić taką liczbę posłów z niezależnych list wyborczych, by wymusić na klanach partyjnych zakończenie tego systemu klanowości poprzez zmianę w konstytucji - podkreślił Kukiz. Jego zdaniem dopiero zmiana w ordynacji wyborczej i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych spowoduje, że "skończy się komuna w Polsce".
Z sondażu TNS Polska dla TVP Info i TVN24 wynika, że w warszawskim referendum nie wzięła udziału wystarczająca liczba osób. Według ostatnich danych - na godzinę 21:00 - do urn poszło 27.2 procent uprawnionych osób. Referendum byłoby ważne, gdyby zagłosowało 29 proc. uprawnionych. Według sondażu TNS Polska za odwołaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz było 93.8 procent głosujących, a przeciwko 6.2 procent.
REKLAMA
Referendum w Warszawie - relacja na żywo >>>
IAR/aj
REKLAMA