Sensacyjna Chwalińska w 1/8 finału Roland Garros. Łzy po wielkim zwycięstwie
Maja Chwalińska pisze w Paryżu piękną historię. 24-latka awansowała do 1/8 finału French Open, a po ostatniej piłce meczu z Sakkari nie potrafiła ukryć emocji – w jej oczach pojawiły się łzy.
Maja Chwalińska cieszy się z awansu do 4. rundy Roland Garros 2026/ Foto: DIMITAR DILKOFF/AFP/East News
Łzy w oczach Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska w 3. rundzie pokonała byłą trzecią rakietę świata Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2. Po ostatniej piłce 24-latka nie potrafiła ukryć emocji. Uklękła na korcie, a w jej oczach pojawiły się łzy wzruszenia.
- Szczerze mówiąc - nie wiem co się dzieje - mówiła przed kamerami Eurosportu.
Dla zajmującej 114. miejsce w rankingu WTA Chwalińskiej to największy sukces w karierze. Tenisistka, która do głównej drabinki Roland Garros dostała się przez kwalifikacje, wygrała już trzeci mecz z rzędu i po raz pierwszy awansowała do drugiego tygodnia wielkoszlemowego turnieju.
Początek spotkania nie zwiastował jednak takiego scenariusza. Sakkari od pierwszych piłek narzuciła wysokie tempo gry i pewnie wygrała pierwszego seta 6:1. Nasza tenisistka miała problemy z odnalezieniem rytmu, a doświadczona Greczynka skutecznie wykorzystywała swoje atuty.
Koncert Chwalińskiej
Od drugiej partii obraz meczu całkowicie się zmienił. Polka zaczęła grać odważniej, lepiej serwowała i coraz częściej przejmowała inicjatywę. Efektem była wygrana 6:3 i doprowadzenie do decydującego seta. W trzeciej odsłonie poszła za ciosem. Już na początku przełamała rywalkę i szybko objęła prowadzenie 2:0. Sakkari próbowała jeszcze wrócić do gry, ale zawodniczka z Dąbrowy Górniczej zachowała spokój i konsekwentnie powiększała przewagę. Ostatecznie wygrała seta 6:2, pieczętując historyczny awans do 1/8 finału Roland Garros.
- Dzisiaj Maria wiedziała, jak ze mną grać. Na początku grała świetnie. Wiem też, że ja grałam poniżej swoich możliwości. Ona tak naprawdę nie pozwoliła mi dobrze wejść w mecz. Więc tutaj wielkie brawa dla niej. Próbowałam walczyć o każdy punkt i po prostu wierzyłam, że może w pewnym momencie się to odwróci. I tak się stało - stwierdziła w wywiadzie dla Eurosportu.
- Nie chciałam skończyć Roland Garros w taki sposób, nie walcząc. Chciałam po prostu wiedzieć, że mogę przegrać, ale dać z siebie absolutnie wszystko. Z takim nastawieniem wyszłam też na tego drugiego seta - dodała.
Maja Chwalińska pogromczynią gwiazd w Paryżu
To dopiero trzeci występ Chwalińskiej w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. W 2022 roku dotarła do drugiej rundy Wimbledonu, a na początku tego sezonu odpadła w pierwszej rundzie Australian Open. Teraz osiągnęła najlepszy wynik w karierze, a przy okazji zapewniła sobie debiut w czołowej setce rankingu WTA. W wirtualnym zestawieniu zajmuje obecnie 75. miejsce.
Wcześniej w Paryżu wyeliminowała mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng oraz rozstawioną z numerem 23 Elise Mertens. Jej kolejną rywalką będzie reprezentantka gospodarzy Diane Parry, która w 3. rundzie sensacyjnie pokonała Amerykankę Amandę Anisimową.
Źródło: PolskieRadio24.pl, Eurosport
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Aneta Hołówek jest dziennikarką i redaktorką specjalizującą się w tematyce sportowej. W mediach internetowych pracuje od 16 lat. Na portalu PolskieRadio24.pl przygotowuje materiały informacyjne, relacje oraz artykuły dotyczące najważniejszych wydarzeń ze świata sportu. W swojej karierze była także reporterką w TVP Sport oraz wydawcą w portalu PR24.pl.