Festiwal w Cannes zaledwie się rozpoczął, a już wielu krytyków wskazuje faworyta do Złotej Palmy i do Złotej Kamery. To węgierski obraz „Syn Saula” Laszlo Nemesa. Film 38 – letniego reżysera zrobił ogromne wrażenie realizmem, z jakim twórca oddał realia obozu koncentracyjnego w Auschwitz.
- Dobrze, że kino wciąż opowiada o koszmarze Holocaustu. W ten sposób nikt nie zapomni o tym, co się wydarzyło w przeszłości. Obraz Laszlo Nemesa jest bardzo intymną i osobistą opowieścią. Dlatego ta historia tak silnie wpłynęła na publiczność w Cannes – powiedział Artur Cichmiński, krytyk filmowy, dziennikarz Polskiego Radia.
Polskie filmy dwukrotnie zdobywały nagrody główne w Cannes. W 1981 roku Złotą Palmą nagrodzono "Człowieka z żelaza" Andrzeja Wajdy, a w 2002 roku "Pianistę" Romana Polańskiego.
Festiwal w Cannes potrwa do 24 maja.
Polskie Radio 24/op