Polskie szkoły głośne jak lotniska

Według badań, na szkolnych korytarzach panuje taki sam hałas, jak w bezpośrednim sąsiedztwie lądującego samolotu osobowego. Takie warunki mają negatywny wpływ na zdrowie i samopoczucie uczniów i nauczycieli.

2014-04-14, 15:57

Polskie szkoły głośne jak lotniska
. Foto: flickr/diegodiazphotography

Posłuchaj

14.04.14 Mikołaj Jarosz: „Hałas ma bezpośredni przełożenie na stres. W takich warunkach dużo łatwiej o wybuch agresji”
+
Dodaj do playlisty

Aż 88 proc. nauczycieli wskazuje hałas jako główną niedogodność związaną z ich pracą. Za warunki panujące w gmachach szkolnych odpowiadają nie tylko uczniowie, którzy podczas przerw zachowują się głośno, ale także architekci, którzy przy projektowaniu budynków nie uwzględniają problemu akustyki wnętrz.

– Problematyka związana z akustyką jest uważana za wiedzę bardzo specjalistyczną, przydatną jedynie przy projektowaniu teatru lub filharmonii. Niewiele osób wiąże ją ze zwyczajnymi budynkami takimi jak szkoły, biura lub szpitale. Na korytarzach, stołówkach i w salach szkolnych jest tak głośno, ponieważ ściany i stropy pomieszczeń odbijają i wzmacniają dźwięki – powiedział Mikołaj Jarosz, architekt.

Najtańszą i najskuteczniejszą metodą ograniczania hałasu podczas przerw jest wypuszczanie uczniów na dwór. Ponieważ nie zawsze jest to możliwe, dlatego ważne, żeby uwzględnić problem akustyki wnętrz już na etapie projektu budowlanego. Poprawianie już istniejących pomieszczeń jest znacznie bardziej kosztowne, jednak czasami może okazać się niezbędne.

– Oczywiście każde wnętrze da się poprawić akustycznie, ale wiąże się to z kosztami. Trudno sobie wyobrazić, żeby wszystkie pomieszczenia szkolne adaptować akustycznie, ale często spotyka się wnętrza ekstremalnie nieprzystosowane. Na przykład klasy lekcyjne, gdzie ze względu na silny pogłos mowa nauczyciela jest bardzo słabo zrozumiała – podkreślał Gość PR24.

Dzieci tracą słuch

Hałas powoduje zakłócenia pracy organizmu, ma negatywny wpływ na układ nerwowy, krążenie, a nawet układ pokarmowy. Długotrwałe bodźce dźwiękowe o natężeniu powyżej 85 decybeli mogą nieodwracalnie uszkadzać narządy słuchu. Problem ten dotyka około 20 proc. uczniów.

– Jest to spowodowane nie tylko hałasem, który panuje bezpośrednio w szkole, ale także zamiłowaniem uczniów do głośnego słuchania muzyki. To czynnik, który nawet w przypadku krótkotrwałej ekspozycji, przy wysokim natężeniu, na przykład na koncertach, może nieodwracalnie uszkodzić słuch. Ale czasami dzieci słuchające codziennie głośno muzyki nawet nie zdają sobie sprawy, że powoli ich narząd słuchu ulega uszkodzeniu – powiedział w PR24 dr Marcin Broda, laryngolog.

Anna Mikołajewska

Polecane

Wróć do strony głównej