Minęło 100 lat od procesu „Hallerczyków” w Syhocie Marmaroskim
8 czerwca minęło 100 lat od rozpoczęcia przez władze austro-węgierskie procesu polskich legionistów, dowodzonych przez ówczesnego płk. Józefa Hallera, w Syhocie Marmaroskim. Z tej okazji w piątek odsłonięto w tym mieście, na terenie Muzeum „Memoriał”, tablicę upamiętniającą tamto wydarzenie i tych, którzy zostali oskarżeni o zdradę stanu.
2018-06-09, 20:49
Posłuchaj
W uroczystości, upamiętniającej dzieje polskich żołnierzy, a także ich walki w latach 1914-1918 na terenie Maramuresz, regionie zakarpackim leżącym na terenie dzisiejszej Rumunii, wzięli udział polscy i rumuńscy historycy, żołnierze obu krajów oraz duchowieństwo.
– Około 3,2 tys. polskich legionistów zostało oskarżonych o zdradę stanu. Byli oni członkami Polskiego Korpusu Posiłkowego. Zbiorowo wypowiedzieli posłuszeństwo armii austro-węgierskiej i w lutym 1918 roku zaczęli przebijać się w kierunku rosyjskich okopów. Niektórym żołnierzom udało się przedostać na drugą stronę frontu, ale większość z nich została złapana – wyjaśnił dr Krzysztof Jabłonka.
O kontekście buntu polskich legionistów mówił także historyk dr Jan Skłodowski. Głównym powodem ich sprzeciwu było ogłoszenie, na początku lutego 1918 roku, założeń traktatu brzeskiego, który był układem pokojowym pomiędzy Cesarstwem Niemieckim i Austro-Węgrami oraz ich sojusznikami a Ukraińska Republiką Ludową.
– Na mocy tego porozumienia odcięto od polskich terenów Chełmszczyznę. Wywołało to ogromny protest wśród naszych oddziałów, które walczyły pod dowództwem Józefa Hallera. Po przebiciu się przez linię frontu Polacy chcieli połączyć się z II Korpusem Polskim gen. Stankiewicza – dodał prezes Stowarzyszenia Res Carpathica.
Dr Krzysztof Jabłonka przyznał, że proces legionistów był dramatyczny, gdyż grupa austriackich prokuratorów dążyła za wszelką cenę do masowego skazania na śmierć polskich żołnierzy.
– Miała to być przestroga dla tych, którzy chcieliby pójść tropem „Hallerczyków”. Sędziowie przeciwstawili się żądaniom prokuratorów, którzy zbyt gwałtownie naciskali na wydawnie odpowiedniego wyroku. Jednak w listopadzie cesarz Karol I podpisał specjalny dokument abolicyjny, dzięki któremu uwolniono wszystkich żołnierzy. Było to wielkie święto. Przewieziono ich uroczyście do Lwowa i Krakowa – powiedział rozmówca Polskiego Radia 24.
Magazyn „Świat w Powiększeniu” prowadził Krzysztof Renik.
Polskie Radio 24/db
--------------------