USA przekonują, że reżim pęka. "Irańczycy, mają poczucie, że wygrywają"
Donald Trump grozi Iranowi zniszczeniem elektrowni, a jednocześnie informuje o rozmowach z "nowym, bardziej rozsądnym reżimem". - Jeżeli ten reżim zostanie w tym miejscu, w którym jest, to prędzej czy później Irańczycy odbudują swój potencjał i rakietowy, i dronowy. Prawdopodobnie nuklearny - powiedział Jakub Graca, Instytut Nowej Europy.
2026-03-30, 21:59
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump poinformował, że prowadzi negocjacje z "nowym, bardziej rozsądnym reżimem" w Teheranie
- - Irańczycy mają poczucie, że wygrywają tę wojnę - powiedział Jakub Graca
- Jego zdaniem w tej fazie konfliktu, USA i Izrael muszą iść za ciosem
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził zniszczeniem elektrowni w Iranie, jeśli Teheran nie przystanie na porozumienie z USA. Potwierdził również, że Waszyngton rozmawia z przewodniczącym irańskiego parlamentu. Sekretarz stanu Marco Rubio ocenił, że w irańskim reżimie dochodzi do pęknięć. We wpisie na platformie Truth Social Trump stwierdził, że Amerykanie "prowadzą poważne rozmowy z NOWYM I BARDZIEJ ROZSĄDNYM REŻIMEM".
Posłuchaj
Irańczycy się nie wystraszyli
- Do tej pory Irańczycy nie nie wystraszyli się gróźb Donalda Trumpa - zauważył Jakub Graca. Wskazał, że "Irańczycy mają poczucie, że wygrywają tę wojnę". Zaznaczył, że gdyby Donald Trump teraz się wycofał, Iran zachowuje zdolności do ataków rakietowych i dronowych, a to "wystarczy do tego, żeby kontrolować sytuację w cieśninę Ormuz". Dodał, że za pośrednictwem Huti w Jemenie Iran ma możliwości kontrolowania wejścia na Morze Czerwone od południa. - Gdyby dzisiaj wojna się zakończyła, to reżim w Iranie pozostaje na miejscu - ocenił. Jego zdaniem doniesienia o nowym reżimie to tylko retoryka w stylu Trumpa i propaganda.
Ekspert zwrócił uwagę, że choć Iranowi zostały tylko drony i ograniczony potencjał rakietowy - marynarka i lotnictwo zostały rozbite - to wystarczy to, żeby "trzymać świat w szachu". - Amerykanie i Izraelczycy bardzo dużo już osiągnęli w kwestii w kwestii zniszczenia irańskiego potencjału zbrojnego i trzeba po prostu iść za ciosem - analizował. Stwierdził, że to "poważna wojna", i to "nie jest coś, co może trwać dwa tygodnie". - Pytanie oczywiście można sobie zadać, czy ta wojna była potrzebna - dodał. Uzupełnił, że USA i Izrael zaszły już tak daleko, że wycofanie się byłoby poważnym błędem.
Iść za ciosem
Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, że "iść za ciosem" oznacza obalenie reżimu w Teheranie. Mówił, że może to jeszcze potrwać kilka tygodni, ale też kilka miesięcy. Uznał, że operacja w Iranie "z punktu widzenia wojskowego idzie naprawdę całkiem nieźle". Zaznaczył, że oczywiście są popełniane błędy np. utrata samolotu wczesnego ostrzegania w Arabii Saudyjskiej. - Operacja została zorganizowana pospiesznie. Donald Trump popełnił też kilka błędów. Nie przygotował sojuszników NATO, nie przygotował społeczeństwa amerykańskiego - wyliczył.
- Jeżeli ten reżim zostanie w tym miejscu, w którym jest, to prędzej czy później Irańczycy odbudują swój potencjał i rakietowy, i dronowy. Prawdopodobnie nuklearny. To jest państwo, które ma ambicje mocarstwowe. Graca nie wykluczył, że rozpoczęcie operacji lądowej w Iranie może być nieuniknione.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski