USA w Iranie. "Trump ma dwa rozwiązania: bardzo złe i tragiczne"

Donald Trump w orędziu zagroził kolejnymi atakami na Iran. Oświadczył też, że nie potrzebuje NATO. Patryk Gorgol, ekspert ds. bliskowschodnich, ocenił, że jeśli Donald Trump stwierdzi, że nie może się wycofać z Iranu i zachować twarzy jednocześnie, będzie to tragiczny scenariusz. - Na początku będą sukcesy militarne, ale im dalej w las, tym będzie gorzej - prognozował. Dr Jan Misiuna, amerykanista z SGH komentował też odwołanie amerykańskiej prokuratorki generalnej Pam Bondi.

2026-04-02, 21:49

USA w Iranie. "Trump ma dwa rozwiązania: bardzo złe i tragiczne"
Donald Trump. Foto: EPA/ALEX BRANDON / POOL

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Donald Trump zapowiedział kolejne ataki na Iran i rychły sukces operacji na Bliskim Wschodzie 
  • Patryk Gorgol zwrócił uwagę, że Iran ma dużą zdolność przyjmowania ciosów
  • Jak Misiuna łączył odejście Pam Bondi z aferą Epsteina

Prezydent Donald Trump wezwał sojuszników, aby sami zajęli się odblokowaniem i przejęciem cieśniny Ormuz. W orędziu telewizyjnym amerykański prezydent oświadczył, że Stany Zjednoczone nie potrzebują ani gazu, ani ropy z Bliskiego Wschodu. Stwierdził też, że USA są bliskie osiągnięcia celów operacji w Iranie, ale nie wskazał żadnego terminu. Wcześniej Trump deklarował, że jest bliski wycofania USA z NATO. 

- Donald Trump, jeżeli chce w dalszym ciągu pozostać w grze, ma dwa rozwiązania. Jedno jest tragiczne, a drugie jest bardzo złe - powiedział Patryk Gorgol. Tłumaczył, że opcja bardzo zła to ta, w której Donald Trump przeprowadza dalej bombardowania. - Mniej więcej w każdym tygodniu zapowiada te decydujące, niszczące bombardowania, które spowodują, że teraz to już się Iran na pewno nie podniesie - przypomniał.

Dodał, że Trump może też ogłosić spektakularne zwycięstwo, w które tylko on będzie wierzył i tłumaczyć, że "zniszczono część arsenału rakietowego, zniszczono infrastrukturę militarną, zniszczono elementy programu atomowego". Gorgol mówił, że w takim scenariuszu Iran, choć przegra militarnie, wygra politycznie. Wskazał też, że Iran ma obecnie większą możliwość przyjmowania ciosów. 

Posłuchaj

Patryk Gorgol i Jan Misiuna gośćmi Michała Strzałkowskiego (Świat w powiększeniu) 24:21
+
Dodaj do playlisty

 

Tragiczne rozwiązanie ws. Iranu

Ekspert ocenił, że rozwiązanie tragiczne będzie wówczas, kiedy "Donald Trump stwierdzi, że nie może się wycofać i zachować twarzy jednocześnie". Opisał, że wzorem innych amerykańskich prezydentów będzie mówił: muszę to eskalować, bo jak zrobię kolejne uderzenie, zajmę kolejną wyspę, zniszczę kolejne kompleksy militarne, to teraz to już na pewno się poddadzą. - W ten sposób będzie w kolejną wojnę wciągał kolejne zasoby amerykańskie. A im dalej w las, tym będzie gorzej - prognozował. 

- Na początku Amerykanie będą mieli same sukcesy militarne, ponieważ mają olbrzymią przewagę. Problemy zaczną się w sytuacji, kiedy trzeba będzie przekuć ten sukces militarny w sukces polityczny, ponieważ to się nie uda - ocenił. - W efekcie Amerykanie mogą się "zakopać" w Iranie. Wskazał, że to "nie powinno nas cieszyć Polaków, ponieważ to będzie oznaczało przekierowanie części zasobów z Europy na Bliski Wschód".

Sankcje skuteczniejsze niż bomby 

Jego zdaniem skutecznym narzędziem w sporze z Iranem mogą być sankcje. - Prawda jest taka, że sankcje zrujnowały gospodarkę irańską i wiedzą o tym i władze Iranu, i wiedzą o tym Irańczycy. - Moim zdaniem bardziej groźniejsze dla Iranu są sankcje niż bomby, które spadają na kompleksy wojskowe czy na jakieś inne obiekty - przyznał. 

Wyjaśnił, że to sankcje i sytuacja gospodarcza spowodowały, że ulica w Iranie zbuntowała się przeciwko władzy. Przypomniał, że ten problem irańscy decydenci rozwiązali "topiąc w krwi protestujących". Wskazał, że dlatego teraz nikt nie wychodzi na ulicę protestować. Dodatkowo, mówił, dalsze działania USA i Izraela powodują w Teheranie "mobilizację wokół flagi". 

Pam Bondi odchodzi 

W audycji poruszono też temat odwołania Pam Bondi z funkcji prokuratorki generalnej USA. Pam Bondi była jedną z twarzy kampanii przeciwko przestępczości administracji Donalda Trumpa, była też jednak krytykowana m.in. za niejasności w śledztwie dotyczącym Jeffreya Epsteina. To już druga członkini gabinetu odwołana w ostatnim czasie ze stanowiska.  5 marca Trump ogłosił dymisję szefowej Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Kristi Noem. 

Dr Jan Misiuna, amerykanista z SGH, odwołanie łączył właśnie z aktami Epsteina. - Myślę, że Donald Trump chciałby wyciszyć sprawę przed wyborami połówkowymi. Raz na zawsze rozstrzygnąć, że jest niewinny i nie miał nic wspólnego z tym, co się działo, a Pam ewidentnie tematu nie rozwiązała - powiedział. - Nie dowiozła wyniku, który Donald Trump chciałby widzieć - dodał. Wskazał, że temat akt i Trumpa cały czas krążył wśród republikańskich wyborców. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej