Afera Zondacrypto. Ślady prowadzą do Dubaju

W aferze Zondacrypto pojawił się dubajski wątek. Doniesienia medialne wskazują, że udziały w giełdzie kryptowalut trafiły do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Cały proces ma silne powiązania ze sposobem prania brudnych pieniędzy przez rosyjskich oligarchów. 

2026-04-23, 07:00

Afera Zondacrypto. Ślady prowadzą do Dubaju
Zondacrypto. Foto: MIROSLAW STELMACH/REPORTER

Zondacrypto pod lupą. Chodzi o powiązane spółki

Tropy afery Zondacrypto prowadzą do Dubaju - informuje "Rzeczpospolita" powołując się na własne ustalenia. Gazeta podała, że udziały w giełdzie zostały rozlokowane w trzech spółkach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Te z kolei są kontrolowane przez przedsiębiorstwa z Luksemburga, których właścicielem był zaginiony w 2022 roku założyciel Zondacrypto Sylwester Suszek. W dokumentach z listopada 2017 roku wymienia się spółki: Arial Investment IN Commercial Enterprises LLC, następnie Sky Bay i Central Bay z Dubaju. 

Tak działają oligarchowie

Dwie z tych firm były właścicielami platformy BitBay - czyli poprzedniczki Zondacrypto. Przez długi czas przynosiła ona straty, jednak dopiero po umieszczeniu jej przez Komisję Nadzoru Finansowego na liście ostrzeżeń zainteresowali się nią rosyjscy inwestorzy. Wnieśli oni pieniądz z zewnątrz, dzięki czemu firma mogła nadal funkcjonować, co tłumaczył minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Według "Rzeczpospolitej" w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na masową skalę odbywa się pranie brudnych pieniędzy ze wschodu. 

Dla rosyjskich oligarchów jest to skuteczna metoda wprowadzania środków na europejski rynek z pominięciem sankcji. Co istotne, wszystkie trzy wymienione wcześniej spółki zostały założone z agentem typu nominee. To typowy model lokowania brudnych pieniędzy przez oligarchię. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/egz

Polecane

Wróć do strony głównej