W niedzielę dwa kutry oraz holownik marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie przejęte przez rosyjskie siły specjalne. Ukraina uznała te działania za akt agresji. Prezydent Petro Poroszenko wydał w poniedziałek dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny na okres do 25 stycznia.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 Rosji chodziło przede wszystkim o to, by strona ukraińska nie uzyskała przewagi wojskowej na Morzu Azowskim. - Wpisuje się to w pewien ciąg wydarzeń. Od aneksji Krymu, przez budowę mostu, ukończeniu budowy mostu, z którą współgrał początek przeszkadzania, nękania jednostek podczas wchodzenia do handlowych portów ukraińskich. Chodzi też o pokazanie, że Rosja sprawuje efektywną kontrolę nad Morzem Azowski, że Rosja jest jedynym właścicielem tego akwenu - tłumaczył Tadeusz Iwański.
Od aneksji Krymu Rosja uważa wody u wybrzeży Półwyspu Krymskiego za swoje wody terytorialne. Cieśnina Kerczeńska, w której doszło do incydentu, oddziela Morze Czarne od północnej jego części, czyli Morza Azowskiego. Po zaanektowaniu przez Rosję Krymu w 2014 r. Moskwa przejęła kontrolę nad cieśniną, a następnie zbudowała nad nią most łączący półwysep z rosyjskim terytorium.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem audycji "Światowa szachownica" był Grzegorz Ślubowski.
Data emisji: 26.11
Godzina emisji: 20.06
PR24/tj