Rocznica wybuchu wojny w Ukrainie. "Rosja nie osiągnęła celu"
24 lutego 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna w Ukrainie. - Nie udało się Rosji to, co było założone, czyli, że to będzie bardzo szybki konflikt i operacja specjalna, jak to mówiła Rosja, która zakończy się w kilkanaście dni - mówił w Polskim Radiu 24 Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS).
2026-02-24, 07:25
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 24 lutego 2022 roku o świcie Władimir Putin wystąpił w rosyjskiej telewizji i ogłosił rozpoczęcie "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie
- Decyzja dyktatora miała być spowodowana zwróceniem się do niego o pomoc przez tak zwane ludowe republiki Donbasu
- Jak ocenił Szynkowski vel Sęk, w najbliższym czasie nie dojdzie do zakończenia tego konfliktu
OGLĄDAJ. Szymon Szynkowski vel Sęk gościem Agnieszki Drążkiewicz
Cztery lata temu Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję wymierzoną w Ukrainę, którą Kreml nazwał "specjalną operacją wojskową". Władimir Putin mówił wtedy o "kijowskim reżimie" w Donbasie, co miało zmusić go do podjęcia decyzji o rozpoczęciu działań militarnych na tym terenie. Przywódca deklarował, że "operacja" będzie krótkotrwała, co - jak wiemy, się nie potwierdziło.
Gość Polskiego Radia 24 przekazał, że informacja o rozpoczęciu wojny dotarła do niego od ówczesnego wiceministra nadzorującego Departament Wschodni, Marcina Przydacza. - Ostatnie przygotowania trwały do późna. Było czuć, że jesteśmy na krawędzi wojny. Szykowanie się do tego momentu trwały od kilku miesięcy, a ostatnie dwa tygodnie były bardzo intensywne. Ewakuowano potrzebny, ale niekonieczny personel z placówek dyplomatycznych w Ukrainie i wywożono wrażliwe dokumenty. (...) Marcin nad tym perfekcyjnie czuwał - wspominał.
Posłuchaj
Szymon Szynkowski vel Sęk o wojnie w Ukrainie (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 13:40
Dodaj do playlisty
Niepokojące prognozy. "Byliśmy przygotowani na najgorszy wariant"
Polityk podkreślił, że "pierwsze sygnały o wzrastającym prawdopodobieństwie otwartego konfliktu zbrojnego płynęły od jesieni 2021 roku i się nasilały". - Krajobraz, który był zarysowywany i możliwość tego otwartego konfliktu wzrastała, ale do końca nie było tak, że ktoś powiedział, że wtedy na pewno wybuchnie wojna. Dokładne prognozy co do tego, kiedy to się stanie, to były pewne widełki. Trochę inaczej oceniały to też różne kraje - tłumaczył.
Szynkowski vel Sęk został zapytany o swoje przewidywania dotyczące przyszłości i możliwych wydarzeń w Ukrainie. - Dzisiaj bardzo trudno jest taką ocenę podjąć. Na pewno nie udało się Rosji to, co było założone, czyli, że to będzie bardzo szybki konflikt i operacja specjalna, jak to mówiła Rosja, która zakończy się w kilkanaście dni. To jest sukces nie tylko Ukrainy, ale to jest też polski sukces, ponieważ przyczyniliśmy się do tego, że Ukraina mogła się obronić dzięki naszemu szybkiemu wsparciu, a także amerykańskiemu oraz z krajów Europy, które podążyły za Polską, będącą wówczas liderem tej pomocy - stwierdził.
Poseł dodał, że "nie mamy do czynienia z sytuacją, w której widzielibyśmy w perspektywie bliski koniec wojny". - To jest w tej chwili konflikt zamrożony o charakterze pozycyjnym. Wiele jest w rękach Amerykanów i Donalda Trumpa, chociaż tutaj też jestem ostrożny w obydwie strony, czyli w odtrąbieniu, że zaraz będzie sukces, ale też ostrożny w krytykowaniu prezydenta Trumpa, że absolutnie nic się nie uda. Trzeba dać szansę Amerykanom, niech próbują - podsumował.
Czytaj także:
- PiS w Stalowej Woli, Morawiecki w Słupsku. "To nie przypadek"
- Nowy sondaż: Polacy ocenili rząd Donalda Tuska. Widać niepokojący trend
- Sikorski ostrzega przed wetem ws. SAFE. "To byłoby sprzeniewierzenie"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Dominika Główka