Trump wywiera presję na Kijów zamiast na Rosję? "Zełenski jest zirytowany"
Coraz częściej pojawiają się zarzuty, że Waszyngton ostrzej traktuje Kijów niż Moskwę. - Ewidentnie widać, jaka jest Rosja, a Stany Zjednoczone nie wyciągają z tego żadnych wniosków. Donald Trump jakby nie bierze tego pod uwagę. Zełenski jest tym zirytowany - podkreśliła dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych.
2026-02-19, 10:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Kongresmenka Marcy Kaptur zarzuciła Trumpowi wywieranie presji na Kijów w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych wobec Rosji
- Polityczka wezwała do zaostrzenia sankcji wobec Moskwy
- Zdaniem dr Małgorzaty Bonikowskiej USA nie wyciągają wniosków z tego, czego Rosja dopuszcza się w Ukrainie
Marcy Kaptur, kongresmenka Partii Demokratycznej z Ohio, publicznie skrytykowała politykę administracji Donalda Trumpa wobec wojny w Ukrainie. Zarzuciła Białemu Domowi wywieranie presji na Kijów w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych wobec Rosji, co - jej zdaniem - oznaczałoby de facto zgodę na osłabienie suwerenności państwa napadniętego przez agresora. Według polityczki taka strategia podważa wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa swoich sojuszników.
Kaptur oceniła również, że sytuacja militarna nie sprzyja Moskwie, a Władimir Putin próbuje uzyskać przy stole negocjacyjnym to, czego nie osiągnął na polu walki. Wezwała do zaostrzenia sankcji wobec Rosji oraz wznowienia bezpośrednich dostaw amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy, argumentując, że konsekwentne wsparcie wojskowe i gospodarcze pozostaje kluczowe dla utrzymania jej niezależności i równowagi sił w regionie.
Posłuchaj
Trump wobec wojny w Ukrainie. "Zirytowany Zełenski"
Nie tylko przedstawiciele Partii Demokratycznej krytykują Trumpa za postawę wobec Kijowa. Zniecierpliwienie postawą amerykańskiego przywódcy widać coraz bardziej także w przemówieniach prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem dr Małgorzaty Bonikowskiej Ukraina "teraz w zimie jest niezwykle sfrustrowana całą tą sytuacją". - Nie tylko giną ludzie, ale jest też zimno. Ludność cywilna nie może normalnie egzystować. Putin wykorzystuje tę sytuację, bombardując w Ukrainie miejsca, w których mieszkańcy po atakach nie mają ogrzewania - zaznaczyła ekspertka.
Według rozmówczyni Polskiego Radia "Zełenski jest po prostu zirytowany tym, że ewidentnie widać jaka jest Rosja, a Stany Zjednoczone nie wyciągają z tego żadnych wniosków". - Natomiast Donald Trump jakby nie bierze tego pod uwagę. Myślę, że po czterech latach wojny jest po prostu zmęczenie. A brak wsparcia ze Stanów Zjednoczonych jest w sumie dość ewidentny. Ale dostaje się też Europie. Prezydent Zełenski w Davos miał bardzo gorzkie przemówienia wobec Europejczyków. To może dziwić w sytuacji, gdy to właśnie Europa jako jedyna stoi murem za Ukrainą. Gdyby nie jej pomoc, to ukraińskie państwo w ogóle nie mogłoby funkcjonować. Bo te 90 mld euro unijnego wsparcia daje Ukrainie możliwość prowadzenia wojny i możliwość funkcjonowania państwa na mniej więcej dwa lata - powiedziała Małgorzata Bonikowska. Dodała, że jednocześnie Europejczycy - zwłaszcza jeśli przyjąć perspektywę ukraińską - są bardzo powolni. - A trzeba działać szybko. Trzeba się dozbroić i maksymalnie postawić na zabezpieczenie kontynentu europejskiego, a nie w kółko o tym gadać - podsumowała ekspertka.
- Rada Pokoju Trumpa. Biały Dom: kraje przyrzekły ponad 5 miliardów
- Pentagon przenosi część personelu z Bliskiego Wschodu. USA gotowe do ataku?
- Trump alarmuje: ta baza może być potrzebna do ataku na Iran
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz