Rosja ma nowego głównego wroga. "To już nie Stany Zjednoczone"
USA zmniejszają swoje zaangażowanie w Europie, co wpływa także na postrzeganie Ameryki przez Kreml. - Rosjanie zaczynają pozycjonować jako swojego głównego przeciwnika geopolitycznego i gospodarczego - wręcz wroga - przede wszystkim kraje Unii Europejskiej i Wielką Brytanię, a nie Stany Zjednoczone, jak to było do tej pory. Dochodzi do reorientacji, nie tylko w rosyjskiej propagandzie, ale i realnej polityce - powiedział Jacek Kluczkowski, były ambasador RP w Ukrainie.
2026-05-20, 12:53
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W krótkim odstępie czasu dochodzi do spotkań Trumpa i Putina z Xi Jinpingiem
- Według ekspertów tworzy się nowy porządek geopolityczny świata
- Putin musiał poświęcić swoje marzenia o tym, że Rosja będzie jednym z trzech głównych mocarstw - podkreślił Jacek Kluczkowski
Wizyty w Chinach - najpierw Donalda Trumpa, a obecnie Władimira Putina - mogą zdaniem ekspertów wskazywać na tworzenie się nowego światowego ładu, w tym podziału świata na strefy wpływów. O ile jednak Stany Zjednoczone są równorzędnym partnerem dla Pekinu, to Rosja straciła taką pozycję. - Niedawno czytałem taką opinię, że w gruncie rzeczy Chiny w ostatnich kilku latach, a zwłaszcza w okresie wojny rosyjskiej przeciwko Ukrainie, w istocie podporządkowały sobie Rosję, i stosunki te nie są już partnerskie - powiedział Jacek Kluczkowski. Zaznaczył jednocześnie, że "prawdą jest, że Rosja pozostaje ważnym dostawcą surowców energetycznych, a Chiny dostarczają produktów podwójnego zastosowania". - Ale gospodarka rosyjska siłą rzeczy musiała się przeorientować na Chiny. I w gruncie rzeczy to Chiny tu rozdają karty. To partnerstwo nie jest takie oczywiste - powiedział gość Polskiego Radia 24.
Dlatego powstający nowy ład nie jest taki, jaki sobie wymarzył Władimir Putin. - On musiał poświęcić swoje marzenia o tym, że Rosja będzie jednym z trzech głównych mocarstw rozgrywających sytuację na świecie. Rosja obecnie znaczy tyle, ile pomagają jej Chiny - podkreślił ekspert. - Natomiast chciałbym zwrócić uwagę, że rozmowy chińsko-amerykańskie mają inny charakter. Tam obydwa kraje - co prawa w trudnych rozmowach i trudnych relacjach - ale próbują zbudować jakieś modus vivendi na następne lata, być może nawet dziesięciolecia - zaznaczył Jacek Kluczkowski.
Posłuchaj
"Chiny mogłyby przyhamować imperializm Rosji, ale nie chcą"
Według eksperta "rozmowy USA-Chiny mają większe znaczenie, zarówno dla Amerykanów, jak i dla Chińczyków". Jak wskazał, zupełnie inna sytuacja ma miejsce w przypadku spotkania Władimira Putina z Xi Jinpingiem. - Jeśli chodzi o stosunki rosyjsko-chińskie, to Chińczycy, gdyby chcieli, mogliby przyhamować imperialne rosyjskie zapędy. Ale póki jest im wygodnie, raczej nie będą tego robić - stwierdził gość Polskiego Radia 24.
Gość Polskiego Radia zwrócił również uwagę na zmianę w geopolitycznym podejściu Federacji Rosyjskiej, która od dziesięcioleci, jeszcze w czasie Związku Radzieckiego, tkwiła w paradygmacie walki ze Stanami Zjednoczonymi, jako głównym wrogiem - politycznym, ideologicznym i gospodarczym. - Rosjanie zaczynają pozycjonować jako swojego głównego przeciwnika geopolitycznego, gospodarczego przede wszystkim kraje Unii Europejskiej i Wielką Brytanię - a nie Stany Zjednoczone, jak to było do tej pory. Dochodzi do reorientacji, nie tylko w rosyjskiej propagandzie, ale i realnej polityce - powiedział Jacek Kluczkowski. Jak dodał, jednym z powodów tej zmiany jest to, że to właśnie Europa wspiera Ukrainę.
- Nuklearne manewry Rosji. "Stan najwyższej gotowości"
- Xi zdradził, co myśli o Putinie? Trump wprost ws. doniesień
- Powitania Putina i Trumpa w Chinach. Ogromna różnica
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz