Na europejskich giełdach rządzą niedźwiedzie

W zachodniej Europie na giełdach akcji w środę rządzą niedźwiedzie. Indeksy na najważniejszych rynkach na sporych minusach. Inwestorzy zaczynają powątpiewać w prowzrostowe działania Donalda Trumpa.

2017-03-22, 10:08

Na europejskich giełdach rządzą niedźwiedzie
Indeksy na najważniejszych rynkach na sporych minusach.Foto: Joe Techapanupreeda/Shutterstock.com

Na rynkach oczekiwanie na czwartkowe głosowania w amerykańskim Kongresie. Administracja Donalda Trumpa liczy, że głosami Republikanów zostanie przegłosowane zniesienie obecnie obowiązującej ustawy o ochronie zdrowia Obamacare.

Prezydent Trump i jego otoczenie wielokrotnie sugerowali, że dopiero po likwidacji Obamacare będzie możliwe wprowadzenie wyczekiwanej przez rynek reformy podatkowej.

- Na rynkach już widać pewne zwątpienie w to, w jakim stopniu Donald Trump będzie mógł wprowadzić swoje prowzrostowe zamierzenia - mówi Chichiro Ohta, starszy strateg SMBC Nikko Securities Inc.

Już we wtorek światowe giełdy zareagowały spadkami indeksów. W środę zaś zniżki widać na giełdach w Azji, a w Tokio nawet całkiem mocne, bo Nikkei 225 spadł na zakończenie handlu aż o 2,13 proc.

- Myślałem, że spadki wczoraj się zakończyły, ale się myliłem - mówi Ohta.

W USA tymczasem w tym roku może dojść do kilku podwyżek stóp procentowych.

Bankierzy centralni Fed o potrzebie wyższego kosztu pieniądza

Bankierzy centralni Fed - Eric Rosengren i Loretta Mester - sygnalizują potrzebę wyższego kosztu pieniądza.

Eric Rosengren, prezes Fed z Bostonu, podczas swojego środowego wystąpienia na Bali, ocenił, że ostry wzrost cen w sektorze nieruchomości, szczególnie w USA, może sygnalizować finansową niestabilność, którą stopy procentowe, rosnące stopniowo, mogą powstrzymać.

Z kolei Loretta Mester, prezes Fed z Cleveland, stwierdziła we wtorek, że jeśli dane makro będą się dalej poprawiać, to popiera ona podjęcie przez Fed kroków, które zapoczątkowałyby redukowanie sumy bilansowej, w wysokości 4,5 biliona USD. Dodała, że w tym roku możliwe są więcej niż 3 podwyżki stóp procentowych.

We Francji tymczasem zmiana lidera w sondażach przedwyborczych - z danych ośrodka Elabe wynika, że w pierwszej turze wyborów Emmanuel Macron mógłby liczyć na 26 proc. głosów, a Marine Le Pen - na 24,5 proc. Taki rozkład głosów to reakcja na poniedziałkową debatę telewizyjną głównych kandydatów na stanowisko prezydenta Francji.

PAP, awi

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej