more_horiz
Gospodarka

Polska da sobie radę bez rosyjskich surowców. Naimski: przetestowaliśmy to w 2019 r.

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2022 09:35
- Już dzisiaj Polska może sobie dać radę bez dostaw rosyjskich surowców - powiedział pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Według niego tylko embargo na rosyjską ropę i gaz mogłoby powstrzymać wojnę na Ukrainie.
W 2019 roku bez dostaw rosyjskiej ropy PERN, naftoport i rafinerie były w stanie sobie poradzić.
W 2019 roku bez dostaw rosyjskiej ropy PERN, naftoport i rafinerie były w stanie sobie poradzić.Foto: PERN

- Można powiedzieć, że od 30 lat byliśmy uzależnieni od monopolistycznych dostaw gazu z Gazpromu. W tym roku mamy szansę, by to przerwać - podkreślił w TVP Info Piotr Naimski, przypominając, że jesienią tego roku będzie gotowy gazociąg z Norwegii Baltic Pipe.

Dodał, że trwa też rozbudowa gazoportu w Świnoujściu.

- Z końcem roku kończymy kontrakt zakupowy od Rosjan, który będzie zastąpiony innymi dostawami, które PGNiG organizuje, podpisuje kontrakty. To będzie gaz z szelfu norweskiego, a także w postaci skroplonej od Stanów Zjednoczonych, Kataru, ale też innych dostawców - mówił

Polskie rafinerie zmniejszyły zakupy z Rosji

- W sytuacji wojny na Ukrainie, gdy dyskutujemy nałożenie skutecznych kar dla rosyjskich dostawców ropy i gazu, Polska jest po bezpiecznej stronie. Możemy sobie dać radę bez dostaw ze wschodu już dzisiaj. Wydaje się, że tylko sankcje na dostawy ropy i gazu z Rosji mogłyby wojnę na Ukrainie powstrzymać - ocenił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Jednocześnie zaznaczył, że bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych oznacza bezpieczeństwo kraju.

W kontekście dostaw ropy Piotr Naimski przypomniał, że polskie rafinerie znacząco zmniejszyły w ciągu ostatnich lat zakupy z Rosji.

- Dostawy z Rosji w dalszym ciągu mają jednak miejsce z powodów biznesowych. Natomiast można je zastąpić dowolnymi dostawami z innych kierunków, które będą wprowadzone do rafinerii przez naftoport w Gdańsku - powiedział.

Wskazał, że przetestowano to w 2019 r., kiedy trzeba było odciąć dostawy z Rosji, bo ropa była zanieczyszczona.

- Okazało się, że PERN, naftoport i rafinerie są w stanie sobie poradzić - podkreślił.

Nowa droga dostaw gazu ziemnego

Jak mówił, trwają "żmudne negocjacje" na forum UE na temat wprowadzenia embarga na rosyjskie surowce. Wyjaśnił, że jeśli będą unijne sankcje, będzie to podstawą do zaprzestania dostaw rosyjskiej ropy przez zarządy PKN Orlen i Lotos.

Z kolei gazociąg Baltic Pipe ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m3 gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m3 z Polski do Danii. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

Według planów ma zacząć działać 1 października 2022 r.

PR24.pl, PAP, DoS