Kozy i owce wygryzły kosiarki. Będą strzyc zieleń w Krakowie

Władze Krakowa zrealizują pomysł z budżetu obywatelskiego. Na części terenów zielonych koszenie odbywać się będzie z pomocą owiec i kóz. 

2026-01-23, 16:30

Kozy i owce wygryzły kosiarki. Będą strzyc zieleń w Krakowie
Owce i kozy będą kosić trawę w Krakowie - na zdjęciu owca na pastwisku. Foto: PAP/Maciej Rozwadowski

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Część krakowskich terenów zielonych będzie w tym roku koszona przy pomocy zwierząt - owiec i kóz
  • Żywe "kosiarki" w Krakowie to realizacja pomysłu z budżetu obywatelskiego
  • Kontrolowanie rozrostu trawy za pomocą zwierząt pozwala na zachowanie bioróżnorodności terenów zielonych

Ekologiczne "kosiarki" w Krakowie 

Owce i kozy będą się pasły w lecie tego roku na terenach rekreacyjnych w Krakowie, m.in. na Łąkach Nowohuckich oraz okolicach Zakrzówka. Władze miasta przygotowują się realizacji ekologicznego przedsięwzięcia, które było jednym ze zwycięskich projektów budżetu obywatelskiego.

Władze miasta przekazały, że zgodnie z planami wypas ma być prowadzony w miesiącach letnich tego roku, a stada będą przemieszczać się pomiędzy kolejnymi fragmentami terenu zabezpieczonymi ogrodzeniem elektrycznym lub siatką. Organizatorzy prowadzą obecnie nabór hodowców kóz i owiec, którzy zajmą się wypasem oraz instytucji, które podejmą się prowadzenia działań edukacyjnych.

- Kraków konsekwentnie rozwija rozwiązania przyjazne środowisku. Jednym z nich jest inicjatywa wyłoniona w budżecie obywatelskim, zakładająca wykorzystanie wypasu zwierząt gospodarskich do utrzymania miejskich terenów zielonych - wyjaśnili urzędnicy.

Według pomysłodawców zastosowanie naturalnego wypasu ma przynieść szereg korzyści – od zmniejszenia hałasu i ograniczenia zużycia paliw, po poprawę kondycji lokalnych ekosystemów.

- Zwierzęta pomagają regulować wzrost roślin, w tym także tych gatunków, które trudno usunąć metodami mechanicznymi. Taki sposób pielęgnacji sprzyja owadom zapylającym, ptakom i drobnym zwierzętom, a jednocześnie pozwala zachować bardziej naturalny charakter krajobrazu - argumentują twórcy inicjatywy.

Planowane działania obejmą między innymi tereny Łąk Nowohuckich oraz okolice Zakrzówka.

Koszenie to nie wszystko - warsztaty edukacyjne będą elementem programu

Ważnym elementem przedsięwzięcia - zapowiedziano - będą także spotkania i warsztaty skierowane do dzieci, młodzieży i dorosłych mieszkańców. Ich celem jest przybliżenie zagadnień związanych z bioróżnorodnością, rolą zwierząt w kształtowaniu krajobrazu oraz zrównoważonym zarządzaniem zielenią w mieście.

W Małopolsce owce i kozy są już z powodzeniem wykorzystywane do utrzymania trudno dostępnych terenów zielonych, np. wiślanych wałów przeciwpowodziowych, a także obszarów cennych przyrodniczo w Ojcowskim Parku Narodowym.

Owca vs Kosiarka

Starcie na liczby: Ekologia, wydajność i wpływ na środowisko.

Emisja na 1 ha

Kosiarka 15–25 kg CO₂ (Paliwa kopalne)
Owca 220–280 kg CO₂e (Metan z trawienia)

Ważne: Owca działa w zamkniętym obiegu węgla, kosiarka uwalnia węgiel kopalny.

Czas "koszenia"

Kosiarka 2–4 godz. Szybko
Owca ok. 30 dni Proces ciągły

Wpływ na glebę

Kosiarka Ugniatanie Hałas / Sztuczne nawozy
Owca Naturalne Nawożenie / Bioróżnorodność

Poziom hałasu

Kosiarka 90-100 dB Uciążliwy warkot
Owca 10-20 dB Cisza / Beczenie

Wygrany: Natura

Choć owca "emituje" więcej, robi to w ramach zamkniętego obiegu węgla (zjada trawę, oddaje węgiel).

Kosiarka spalinowa uwalnia do atmosfery węgiel kopalny, który od milionów lat był bezpiecznie uwięziony pod ziemią, dokładając się do efektu cieplarnianego.

Czy koszenie za pomocą zwierząt zmniejsza ślad węglowy?

Wypas zwierząt hodowlanych, takich jak owce czy kozy do regulacji terenów zielonych brzmi ekologicznie. Jednak odpowiedź na pytanie o zmniejszanie śladu węglowego brzmi - to skomplikowane. 

Bezpośrednio bowiem kosiarka spalinowa ma... mniejszy ślad węglowy niż stado owiec. Skoszenie jednego hektara kosiarką to ekwiwalent do 25 kg CO2. Użycie owiec to (głównie przez metan z trawienia) ekwiwalent do 280 kg CO2. Mogłoby się wydawać, że sprawa jest prosta, a używanie zwierząt to greenwashing, gdyby nie to, że owce czy kozy regulują wysokość trawników w sposób bardziej zrównoważony. 

Po pierwsze, zwiększenie różnorodności biologicznej pozwala na lepszy wzrost i rozmnażanie roślin różnych gatunków choćby poprzez stabilizację populacji zapylaczy (to nie tylko pszczoły). Do tego zwierzęta nie są śmiertelnie zabójcze dla drobnych kręgowców i bezkręgowców. Co również pozytywnie wpływa na bioróżnorodność i trwałość ekosystemu. 

Dodatkowo owce, kozy (czy inne zwierzęta) naturalnie nawożą teren zielony, co zmniejsza zapotrzebowanie na nawożenie w inny sposób. Produkcja nawozów sztucznych jest bardzo energochłonna i powoduje olbrzymie emisje gazów cieplarnianych. Same zwierzęta są również tzw. naturalnym elementem obiegu dwutlenku węgla, podczas gdy kosiarka spalinowa emituje ten z paliw kopalnych czyli uwięzionego przed milionami lat. 

Bilans strat i zysków jest więc, mimo wszystko, po stronie żywych "kosiarek". Które dodatkowo dawać mogą mleko, mięso czy wełnę. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej