Zakupy do 1 w nocy i zablokowane alejki. PIP sprawdził święta w Biedronce

Przed świętami Bożego Narodzenia Biedronka wydłużyła godziny otwarcia sklepów, co nie spodobało się pracownikom. Skierowali oni skargi do Państwowej Inspekcji Pracy, która sprawdziła 80 placówek. 

Andrzej Mandel

Andrzej Mandel

2026-03-05, 13:47

Zakupy do 1 w nocy i zablokowane alejki. PIP sprawdził święta w Biedronce
Zdaniem PIP w sklepach Biedronka mogło dojść do naruszeń przepisów BHP - na zdjęciu palety z towarem utrudniające poruszanie się po sklepie sieci Biedronka w Pieckach 26.04.2025. Foto: Eryk Stawinski/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała między grudniem a lutym 80 sklepów sieci Biedronka 
  • Nieprawidłowości stwierdzono w większości - tylko w 23 sklepach wszystko było w porządku. PIP miała wydać 383 decyzji, wniosków i poleceń 
  • Biedronka deklaruje pełną gotowość do współpracy z PIP

Biedronka łamała prawo pracy? 

Grudniowa decyzja Biedronki o wydłużeniu godzin otwarcia sklepów i godzin pracy w trakcie miesiąca sprawiła, że pracownicy zdecydowali się na zgłoszenie nieprawidłowości do Państwowej Inspekcji Pracy. Związkowcy działający w Biedronce uznali, że doszło do przypadków łamania prawa pracy. 

Kontrole pokazały, że coś było na rzeczy. 

- Wykazały przypadki niezapewnienia pracownikom co najmniej 11 godzin odpoczynku dobowego, ponownego rozpoczynania pracy w tej samej dobie pracowniczej i podawanie pracownikom zmian w grafikach czasu pracy bez co najmniej tygodniowego wyprzedzenia, o którym mówi Kodeks pracy - wyliczała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Gabriela Kaim z NSZZ "Solidarność". 

Ponadto doszło jeszcze do innych naruszeń przepisów. Inspektorzy PIP zauważyli w sklepach naruszenie przepisów BHP - palety w przejściach blokowały ich zdaniem ciągi komunikacyjne i ewakuacyjne. Dochodzić miało także do nieprawidłowego przechowywania towaru. 

Kolejne święta, kolejne przypadki łamania prawa? 

Gabriela Kaim zwróciła uwagę, że zbliżające się święta Wielkanocy to kolejna okazja do łamania przepisów. 

- Kontrole się odbyły, mandaty wręczone, ustne rozporządzenia wydane, ale już widzimy, że w sklepach zalegają palety na podwórkach i na rampach. Mamy sygnały od pracowników, że znowu jest to samo. Będziemy podejmować dalsze działania w tej sprawie - powiedziała "GW" przewodnicząca NSZZ "Solidarność" w Biedronce. 

Z dokumentów, do których dotarł dziennikarz "GW" wynika, że Biedronka planuje mocno wydłużyć godziny otwarcia w Wielkim Tygodniu. Od 30 marca do 3 kwietnia sklepy mają być czynne nawet do 1 w nocy. Wytyczne w tej sprawie kierownicy regionów mieli dostać 4 marca. 

Szokujące proporcje

Zderzenie ustawowych kar z gigantycznymi przychodami.

Standardowy mandat PIP 5 000 zł (do 10 000 zł przy recydywie)
VS
Przychody Biedronki (2025) 107 mld zł (ponad sto miliardów złotych)
Zarobienie na mandat zajmuje sieci: 1,5 sekundy

Zanim skończysz czytać to zdanie, kasa na opłacenie kary od inspektora pracy już dawno wpłynęła na konta giganta.

Brak funkcji odstraszającej

Prosta matematyka obrazuje, dlaczego system kar w obecnym kształcie jest nieskuteczny wobec rynkowych liderów. Kwota, która może być bardzo dotkliwa lub wręcz zabójcza dla lokalnego, małego przedsiębiorcy, dla wielkiej korporacji handlowej jest absolutnie niezauważalnym błędem statystycznym w budżecie.

Przy okazji jednak widać, że doszło tu do pewnej korekty w działaniu Biedronki. O ile bowiem w grudniu o wydłużeniu godzin otwarcia pracownicy dowiedzieli się w ostatniej chwili (i być może z naruszeniem terminu w którym powinni się  dowiedzieć o zmianie w grafiku), o tyle tym razem informacja dotarła do pracowników z właściwym wyprzedzeniem. 

Przy czym fakt, że poinformowano pracowników odpowiednio wcześnie nie oznacza, że podoba im się to, że będą pracować do 1 w nocy (a faktycznie dłużej). Taki czas pracy to dla wielu osób duży problem, szczególnie tych, które nie mają jak dojechać w nocy do domu. Związkowcy chcą się w tej sprawie spotkać z Ministerstwem Pracy - spotkanie zaplanowano na 9 marca. 

Biedronka deklaruje współpracę z PIP

Sieć Biedronka nie zaprzecza, że w funkcjonowaniu sieci zdarzają się problemy. Ale podkreśla, że nieprawidłowości są "relatywnie" małe. Przypadki naruszenia dobowego odpoczynku miały wynikać np. z konieczności wyłączenia alarmu w sklepie. 

Biuro prasowe podkreślało też, że przy skali działalności Biedronki mogą się zdarzać nieprawidłowości choćby w wyniku błędów ludzkich. 

Jednak zdaniem Biedronki kontrole nie wykazały nieprawidłowości przy przedłużaniu czasu pracy w grudniu. Jeronimo Martins Polska (czyli właściciel Biedronki) zapewnia przy tym, że "koryguje na bieżąco" nieprawidłowości. Deklaruje też pełną gotowość do współpracy z Państwową Inspekcją Pracy i nie ucieka przed tematem nieprawidłowości (co na korzyść odróżnia tu Biedronkę od innego dużego gracza na rynku). 

Standardowy mandat, który może nałożyć PIP w trakcie kontroli wynosi od stycznia 5 tys. zł. W przypadku recydywy jest to 10 tys. zł. Maksymalna grzywna, którą na wniosek PIP może nałożyć sąd to 90 tys. zł. 

W 2025 roku Biedronka osiągnęła przychody w wysokości 107 mld zł. 

Kontrole dotyczyły ok. 2,1% sklepów sieci Biedronka. 

Planujemy kontynuację tematu. 

Czytaj także: 

Źródło: GW/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej