Dwa nowe gazowce we flocie Orlen wzmacniają niezależność energetyczną Polski

Grupa Orlen sfinalizowała proces budowy własnego zaplecza logistycznego do morskiego transportu gazu ziemnego. W Korei Południowej odbył się chrzest 2 ostatnich zamówionych gazowców, które dołączą do 6 już eksploatowanych statków siostrzanych. Ukończenie tego projektu ma wymierny wpływ na stabilność dostaw energetycznych do Polski.

2026-03-16, 12:35

Dwa nowe gazowce we flocie Orlen wzmacniają niezależność energetyczną Polski
Gazowiec Rotmistrz Pilecki po ochrzczeniu w porcie. Foto: materiały prasowe Orlen

Nowe statki we flocie i ich znaczenie dla systemu

12 marca w stoczni Hanwha Ocean na południowokoreańskiej wyspie Geoje odbyła się uroczystość nadania imion dwóm nowym statkom przeznaczonym do transportu skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jednostki otrzymały nazwy „Danuta Siedzikówna-Inka” oraz „Rotmistrz Witold Pilecki”, a ich matkami chrzestnymi zostały odpowiednio dyrektor wykonawcza w Orlenie Renata Rosiak oraz pianistka Zuzanna Sejbuk. Są to ostatnie z ośmiu zaplanowanych jednostek, które zamykają docelową listę statków wchodzących w skład floty polskiego giganta.

Nowo ochrzczone statki to jednostki siostrzane względem poprzednich gazowców Orlenu, co oznacza, że zostały zbudowane według tego samego projektu i dysponują identycznymi parametrami. Każdy z nich mierzy niemal 299 metrów długości – co odpowiada długości trzech pełnowymiarowych boisk piłkarskich – oraz 46,4 metra szerokości. Gabaryty te zostały dobrane w taki sposób, aby z jednej strony zagwarantować opłacalność oceanicznego transportu, a z drugiej umożliwić statkom swobodne manewrowanie w basenach portowych na Morzu Bałtyckim oraz w większości terminali LNG na świecie.

Pojemność zbiorników każdego ze statków wynosi 174 tysiące metrów sześciennych, co pozwala na zabranie w jeden rejs około 70 tysięcy ton LNG. Po dostarczeniu surowca do terminalu i przeprowadzeniu procesu regazyfikacji ładunek z jednego statku daje około 100 milionów metrów sześciennych gazu ziemnego gotowego do wpuszczenia do sieci przesyłowej. Taka ilość wystarcza na pokrycie średniego tygodniowego zapotrzebowania wszystkich gospodarstw domowych w Polsce, co stanowi około pół procent całkowitego, rocznego zużycia w kraju.

Gazowce Danuta Siedzikówna-Inka oraz Rotmistrz Witold Pilecki w porcie w Korei Gazowce Danuta Siedzikówna-Inka oraz Rotmistrz Witold Pilecki w porcie w Korei

Flota zwiększa bezpieczeństwo energetyczne Polski

Dwie nowo ochrzczone jednostki dołączają do sześciu gazowców znajdujących się już w służbie, noszących imiona: „Lech Kaczyński”, „Grażyna Gęsicka”, „Święta Barbara”, „Ignacy Łukasiewicz”, „Józef Piłsudski” oraz „Ignacy Jan Paderewski”. Skompletowanie docelowej floty ośmiu statków jest bezpośrednią odpowiedzią na strukturalne zmiany w dostawach surowców energetycznych do Europy.

Wiosną 2022 roku, po odmowie przez Polskę uiszczania opłat w rublach, wstrzymano całkowicie dostawy gazu z Rosji rurociągiem jamalskim. Od tego momentu fundamentem krajowego bezpieczeństwa energetycznego stał się gaz przesyłany z Norwegii oraz skroplony gaz ziemny z importu. Posiadanie własnych zdolności transportowych gwarantuje, że pozyskany na rynkach globalnych surowiec fizycznie dotrze do polskich terminali odbiorczych.

Budowa zaplecza logistycznego jest również ściśle powiązana z długoterminową strategią transformacji energetycznej. Zgodnie z oficjalnymi założeniami ORLENU, gaz ziemny będzie pełnił funkcję paliwa przejściowego w procesie odchodzenia od bardziej emisyjnych źródeł energii. Szacunki spółki wskazują, że krajowe zużycie tego surowca będzie systematycznie rosło, osiągając w ciągu najbliższej dekady poziom do 27 miliardów metrów sześciennych rocznie. Dysponowanie stałą flotą morską stanowi zabezpieczenie, które ma pozwolić na regularne zaspokajanie rosnącego zapotrzebowania ze strony polskiego przemysłu i gospodarstw domowych.

Wybór konkretnego modelu statków podyktowany był również względami technologicznymi i środowiskowymi. Oceaniczny transport gazu wymaga utrzymania surowca w temperaturze minus 162 stopni Celsjusza. Ponieważ w trakcie wielotygodniowych rejsów część ładunku ulega naturalnemu odparowaniu, statki wyposażono w pokładowe instalacje do ponownego skraplania gazu (reliquefaction), co minimalizuje straty gazu. Ponadto jednostki wykorzystują napęd dwupaliwowy. Możliwość zasilania silników samym przewożonym LNG obniża emisję dwutlenku węgla oraz tlenków siarki i azotu w porównaniu ze starszymi statkami napędzanymi wyłącznie tradycyjnym paliwem żeglugowym.

Strategia inwestycyjna i rozwój możliwości handlowych

Rozbudowa morskiego zaplecza logistycznego stanowi element szerszej strategii inwestycyjnej koncernu, ukierunkowanej na zapewnienie ciągłości dostaw surowców. Zabezpieczenie własnej floty transportowej jest rozwiązaniem uzupełniającym dotychczasowe działania Orlenu w obszarze poszukiwań i wydobycia. Przedsiębiorstwo prowadzi obecnie projekty wydobywcze zarówno na terytorium kraju, jak i na Szelfie Norweskim. Posiadanie wyczarterowanych statków na wyłączny użytek umożliwia stworzenie zintegrowanego łańcucha logistycznego, w którym spółka ma nadzór nad procesem pozyskiwania gazu od momentu jego wydobycia lub zakupu na rynkach światowych, aż do fizycznego dostarczenia do terminali odbiorczych.

Jak wyjaśnia Ireneusz Fąfara, prezes zarządu Orlen, spółka rozwija nie tylko wydobycie własne, prowadząc z sukcesami poszukiwania w kraju i na Szelfie Norweskim. Rozbudowuje także możliwości handlowe. Dlatego zwiększa liczbę jednostek w swojej flocie. Każdy kolejny gazowiec wzmacnia elastyczność transportu LNG do kraju i pozwala zapewniać stabilne dostawy dla odbiorców w Polsce i wszystkich klientów. Jednocześnie Orlen zwiększa bezpieczeństwo energetyczne całego regionu.

Zgodnie z deklaracjami Orlenu, inwestycje we flotę mają wymiar nie tylko krajowy, lecz także ułatwiają zabezpieczenie potrzeb całego regionu. Koncern wykorzystuje obecnie swoje możliwości handlowe do odbioru gazu między innymi za pośrednictwem pływającego terminala (FSRU) w litewskiej Kłajpedzie. Dostarczony tam przez gazowce surowiec jest poddawany procesowi regazyfikacji, a następnie kierowany rurociągami zarówno na rynek polski, jak i na rynki państw bałtyckich.

Skąd Orlen sprowadza LNG?

Fundament polskiej niezależności energetycznej po odcięciu dostaw ze Wschodu.

🇵🇱 Terminal Świnoujście

Im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Główne wrota dla gazu skroplonego do polskiego systemu przesyłowego.

🇱🇹 Terminal Kłajpeda

Litewski terminal FSRU „Independence”, z którego Orlen regularnie korzysta, by zasilać region północno-wschodni.

Stany Zjednoczone

Najważniejszy filar dostaw. Polska jest kluczowym partnerem dla amerykańskich eksporterów LNG w Europie.

Udział w imporcie ~ 60%

Współpraca oparta na wieloletnich kontraktach długoterminowych (m.in. z Venture Global czy Cheniere), co gwarantuje przewidywalność dostaw i cen.

Katar

Strategiczny dostawca z regionu Zatoki Perskiej. Współpraca z państwowym gigantem QatarEnergy stanowi "bliskowschodni bezpiecznik" polskiego systemu.

Dostawy realizowane są regularnie przez gigantyczne metanowce klasy Q-Flex.

Katar to drugi pod względem wolumenu stały kierunek importu LNG dla Grupy Orlen.

Inne kraje i rynek spot

Orlen zachowuje elastyczność, uzupełniając zapasy poprzez zakupy pojedynczych ładunków od dostawców z całego świata.

Egzotyczne kierunki dostaw:

🇹🇹 Trynidad i Tobago

🇳🇬 Nigeria

🇸🇳 Senegal

🇪🇬 Egipt

Rynek spot pozwala na szybką reakcję w okresach wzmożonego zapotrzebowania (np. mroźne zimy).

Bezpieczeństwo energetyczne Polski
Dzięki LNG oraz gazociągowi Baltic Pipe, Polska całkowicie uniezależniła się od rosyjskiego dyktatu gazowego, tworząc jeden z najbardziej odpornych systemów w UE.

Mechanizmy rynkowe i rola floty w handlu globalnym

Decyzja o pozyskaniu własnego zaplecza morskiego wynika bezpośrednio z kształtu globalnego rynku skroplonego gazu ziemnego. W handlu międzynarodowym funkcjonują dwa główne rodzaje kontraktów. Pierwszy z nich, określany skrótem DES, zakłada, że za dostarczenie surowca do portu docelowego odpowiada sprzedawca. Drugi model, ujęty w formule FOB, przenosi obowiązek transportu gazu z portu załadunkowego na kupującego.

Orlen podpisał wieloletnie umowy na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych w oparciu o formułę FOB, która gwarantowała niższe ceny zakupu surowca. Konieczność samodzielnego odbioru ładunków wymagała jednak pozyskania statków. Zamiast nabywać jednostki na własność, koncern zdecydował się na dziesięcioletni, wyłączny czarter od norweskiego armatora Knutsen OAS Shipping. W ramach tej umowy właściciel dostarcza statki (pływające pod francuską banderą) wraz z pełną obsługą i wykwalifikowaną załogą, a polska spółka pełni rolę operatora handlowego.

Takie rozwiązanie logistyczne ma na celu zabezpieczenie firmy przed gwałtownymi zmianami kosztów transportu. Po wybuchu wojny w 2022 roku i rezygnacji wielu państw europejskich z surowców rosyjskich, zapotrzebowanie na morski przewóz LNG znacząco wzrosło. Sytuacja ta doprowadziła do ograniczenia dostępności wolnych jednostek oraz podniesienia stawek za ich wynajem na wolnym rynku. Dysponowanie flotą wyczarterowaną długoterminowo pozwala spółce na utrzymanie przewidywalnych, stałych kosztów logistyki. Zarezerwowane na wyłączność statki eliminują ryzyko braku możliwości fizycznego przewiezienia zakupionego gazu z zagranicznych terminali, co stabilizuje proces zaopatrzenia kraju.

Posiadanie zakontraktowanego surowca w formule FOB oraz jednostek do jego przewozu poszerza zakres możliwości handlowych koncernu na rynku międzynarodowym. ORLEN zyskuje możliwość elastycznego zarządzania zakupionym ładunkiem i kierowania go do portów oferujących w danym momencie najkorzystniejsze warunki. W sytuacji, gdy krajowe magazyny są zapełnione, a ceny gazu na rynkach azjatyckich, na przykład w Japonii czy Korei Południowej, notują zauważalne wzrosty, spółka może przekierować statek z ładunkiem ze Stanów Zjednoczonych bezpośrednio do Azji.
Działanie to, określane mianem arbitrażu cenowego, pozwala na realizację dodatkowych zysków z różnicy cen, przy jednoczesnym uzupełnieniu krajowych zapasów w innym terminie. Wypracowana w ten sposób elastyczność umożliwia również operacyjne wsparcie rynków państw sojuszniczych, przy założeniu, że bazowe bezpieczeństwo energetyczne Polski pozostaje niezagrożone.


Uroczystości odbioru gazowców przez Orlen Uroczystości odbioru gazowców przez Orlen. Po lewej Renata Rosiak, dyrektor wykonawcza ds. ładu korporacyjnego w Orlen, po prawej Zuzanna Sejbuk, pianistka - matki chrzestne statków

Infrastruktura odbiorcza i pokrycie krajowego zapotrzebowania

Skompletowana flota składa się z 8 jednostek. Każdy statek może zrealizować w ciągu roku 8-9 rejsów na dystansach transoceanicznych. Biorąc pod uwagę pojemność zbiorników oraz parametry procesu regazyfikacji, wolumen ten przekłada się bezpośrednio na możliwość zaspokojenia od 30% do nawet 40% całkowitego, rocznego zapotrzebowania Polski na gaz. Taki poziom pokrycia zapotrzebowania z kontrolowanego źródła logistycznego stanowi zauważalny element stabilizujący system zaopatrzenia w surowce.

Fizyczny odbiór tak znacznych ilości gazu wymaga odpowiedniego zaplecza portowego. Głównym punktem na mapie krajowej infrastruktury importowej pozostaje Terminal LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu. To właśnie do tego obiektu trafia obecnie przeważająca część ładunków transportowanych przez czarterowane statki. Skala operacji prowadzonych w tym porcie systematycznie rośnie, o czym świadczą dane z ubiegłego roku, kiedy to instalacja przyjęła rekordowe 81 dostaw skroplonego gazu, co przełożyło się na niemal 6 milionów ton odebranego surowca. Terminal w Świnoujściu pełni zatem funkcję podstawowej bazy operacyjnej dla nowo utworzonej floty.

Prognozowany w kolejnych latach wzrost zużycia gazu ziemnego w procesie transformacji energetycznej pociąga za sobą konieczność dalszej rozbudowy zdolności odbiorczych. W odpowiedzi na te uwarunkowania rynkowe planowane jest uruchomienie pływającego terminala regazyfikacyjnego (FSRU) w Zatoce Gdańskiej. ORLEN dokonał już rezerwacji pełnej mocy regazyfikacyjnej tej przyszłej instalacji, która jest szacowana na 6,1 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie. Po oddaniu obiektu do użytku, system zyska możliwość przyjęcia do 58 dodatkowych ładunków w skali roku, co stworzy drugi obok Świnoujścia kluczowy punkt docelowy dla statków wchodzących w skład floty koncernu.


Artykuł sponsorowany

Polecane

Wróć do strony głównej