Śledczy weszli do Pałacu Elizejskiego. Czegoś takiego nie było od lat

Doszło do przeszukania w Pałacu Elizejskim - podał dziennik "Le Monde". Wejście śledczych ma związek z dochodzeniem dotyczącym organizacji uroczystości państwowych. To pierwsza taka interwencja od lat.

2026-05-22, 18:12

Śledczy weszli do Pałacu Elizejskiego. Czegoś takiego nie było od lat
Prezydent Francji Emmanuel Macron. Foto: Reuters

Przeszukania w Pałacu Elizejskim

Rewizję potwierdziła francuska prokuratura finansowa. Jak podano, przeszukania - prowadzone przez dwóch śledczych - rezydencji prezydenta Francji odbyło się w czwartek.

Do pierwszej - nieudanej - próby wejścia do Pałacu Elizejskiego doszło w kwietniu. Wówczas została zablokowana przez administrację prezydenta. Przedstawiono analizę, z której wynikało, że konstytucja zapewnia nienaruszalność pomieszczeń związanych z urzędem szefa państwa. "Kilku ekspertów prawa konstytucyjnego, z którymi rozmawiał dziennik Le Monde , określiło tę interpretację jako »nieuzasadnioną«" - wskazało Le Monde.

Dziennik przekazał, że sprawę przeszukania nie chciała komentować ani prokuratura, ani Pałac Elizejski.

Śledztwo ws. organizacji uroczystości

Akcja służb związana jest ze wstępnym śledztwem dotyczącym przyznawania zamówień na organizację uroczystości w Panteonie. Dotyczy uroczystości, podczas których prochy osób uznanych za zasłużone dla Francji przenoszone są do paryskiego Panteonu, pełniącego rolę narodowego mauzoleum. Śledczy podejrzewają, że Pałac Elizejski od lat faworyzuje jedną firmę.

O dochodzeniu jako pierwsze informowały media. Wstępne dochodzenie wszczęto w październiku 2025 roku. Według medialnych doniesień sprawa dotyczy firmy o nazwie Shortcuts Events.

Ostatnio śledczy do Pałacu Elizejskiego weszli osiem lat temu w związku z aferą dotyczącą szefa ochrony Emmanuela Macrona, która wywołała poważny kryzys polityczny na początku jego prezydentury. Tym razem jednak - i po raz pierwszy od lat - przeszukanie odbyło się bez wcześniejszego uprzedzenia administracji prezydenta.

Czytaj także:

Źródło: IAR/Le Monde/PAP/aw

Polecane

Wróć do strony głównej