Zaczęło się. Polacy przegrywają pracę z AI i robotami

Liczba bezrobotnych rośnie, liczba dostępnych ofert pracy maleje. To "koniec rynku pracownika" - firmy przestają szukać jakichkolwiek pracowników, skupiając się wyłącznie na specjalistach z konkretną wiedzą cyfrową i analityczną.

2026-03-25, 15:35

Zaczęło się. Polacy przegrywają pracę z AI i robotami
Mężczyzna patrzący na oferty pracy w urzędzie. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Złota era dla poszukujących zatrudnienia, w której pracodawcy konkurowali o każdego kandydata, odchodzi w zapomnienie na rzecz rynku wysoce selektywnego, premiującego unikalne kompetencje.
  • Mimo że polska gospodarka z zewnątrz wydaje się stabilna, a wskaźniki na tle Europy wciąż prezentują się optymistycznie, to wewnętrzna struktura zatrudnienia ulega drastycznej przebudowie pod wpływem wdrażania sztucznej inteligencji.
  • Najbardziej dotkliwą ofiarą tych zmian stają się ludzie młodzi, wkraczający w dorosłość, dla których drzwi do kariery zatrzaskują się z powodu wstrzymywania przez korporacje rekrutacji na stanowiska juniorskie oraz biurowe.


Z polskiego rynku pracy płyną niepokojące sygnały, świadczące według ekspertów o definitywnym końcu tzw. rynku pracownika. Według najnowszych, lutowych danych z 2026 roku, stopa bezrobocia rejestrowanego podskoczyła do 6,1%, podczas gdy w styczniu wynosiła 6,0%. W urzędach pracy zarejestrowano już prawie 955 tysięcy osób, co oznacza potężny skok o 12,7% w ujęciu rocznym. Równocześnie, analizując koniec czwartego kwartału ubiegłego roku, liczba wakatów skurczyła się o blisko 10%, spadając do poziomu zaledwie 85,8 tysiąca.

Wielu obserwatorów zadaje sobie w tym momencie fundamentalne pytanie: jak to w ogóle możliwe? Przecież – opierając się na powszechnie znanych danych demograficznych – z polskiego rynku pracy naturalnie znikają setki tysięcy osób rocznie, a gospodarka przez lata narzekała na chroniczny brak rąk do pracy.

Zagadkę tę rozwiązuje strukturalna transformacja technologiczna. Firmy po prostu przestały potrzebować ludzkich rąk do wykonywania powtarzalnych, administracyjnych czynności. Zamiast rekrutować nowych pracowników w miejsce tych odchodzących na emerytury, przedsiębiorstwa optymalizują procesy, zlecając je algorytmom i programom.

- Jeszcze niedawno Polska była symbolem rynku pracownika – niskie bezrobocie, rekordowa liczba ofert i rosnące wynagrodzenia tworzyły komfortową sytuację dla kandydatów. Dziś ten obraz się zmienia. Rośnie liczba bezrobotnych, spada liczba wakatów i hamuje zatrudnienie. Polska co prawda nadal należy do krajów o najniższym bezrobociu w UE (ok. 3,1% według Eurostatu), ale coraz więcej sygnałów wskazuje na zmianę trendu. Rynek pracy staje się bardziej selektywny, a o zatrudnieniu w coraz większym stopniu decydują konkretne kompetencje, a nie sama dostępność kandydatów - wyjaśnił Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy oraz założyciel Personnel Service.

📉 Paradoks Demograficzny

Dlaczego starzenie się społeczeństwa wcale nie otwiera drzwi dla młodych pracowników biurowych?

Stara Logika
👨‍💼 ➡️ 👱‍♂️
Zastępowalność pokoleń

Na miejsce każdego emeryta firma rekrutuje młodego absolwenta.

Nowa Rzeczywistość 2026
👨‍💼 ➡️ ⚙️
Zastępowalność techniczna

Odchodzący pracownik zwalnia miejsce dla algorytmu lub bota AI.

Starzejąca się Polska

Polska ma jeden z najszybszych procesów starzenia się ludności w Europie. Teoretycznie powinno to oznaczać „rynek pracownika” i walkę o każdą parę rąk do pracy.

W sektorze biurowym (księgowość, administracja, obsługa danych) ten mechanizm właśnie przestał działać.

Strategia „ostatniego człowieka”

Kiedy starszy pracownik odchodzi na zasłużoną emeryturę, firma staje przed wyborem: szukać następcy czy zainwestować w narzędzia?

Automatyzacja ERP: Procesy, które kiedyś wymagały kilku osób (fakturowanie, obieg pism), są przejmowane przez zintegrowane systemy.

Boty oparte na AI: Rutynowe zadania administracyjne wykonuje dzisiaj sztuczna inteligencja, która nie potrzebuje stażu ani szkolenia.

Zamiast płynnego przekazania pałeczki między pokoleniami, obserwujemy proces trwałego usuwania stanowisk z rynku pracy. Demografia pomaga firmom przeprowadzić bolesną restrukturyzację bez konieczności ogłaszania zwolnień grupowych.

Wpływ sztucznej inteligencji na strukturę zatrudnienia jest już bezdyskusyjny. Badania firmy PwC dowodzą, że w zawodach najbardziej narażonych na wpływ AI, tempo koniecznej zmiany kompetencji jest w naszym kraju aż o 66% wyższe niż w pozostałych branżach. Dane OECD potwierdzają ten kierunek, wskazując, że role o wysokim ryzyku automatyzacji charakteryzują się obecnie najwolniejszym wzrostem zatrudnienia.

Zmiana ta uderza przede wszystkim w osoby młode, do 25. roku życia, w grupie których bezrobocie wzrosło w ciągu roku z 10,9% do 12,5%, a w dużych aglomeracjach miejskich dynamika ta przybiera jeszcze bardziej pesymistyczne, kilkudziesięcioprocentowe wartości.

Z perspektywy makroekonomicznej Polska wciąż wypada korzystnie na tle Unii Europejskiej, plasując się w czołówce państw z najniższym bezrobociem (3,1% przy unijnej średniej wynoszącej 5,8%). Jednakże ten statystyczny dystans nie może usypiać naszej rynkowej czujności. Przechodzimy z fazy prostego wzrostu w erę gigantycznego niedopasowania kompetencyjnego – pracodawcy szukają analityków i specjalistów od cyfryzacji, podczas gdy na rynku pozostaje blisko milion osób bezrobotnych bez pożądanych, nowoczesnych umiejętności.

Największym wyzwaniem staje się teraz błyskawiczne przekwalifikowanie kadr. Niestety, w tym krytycznym momencie państwowe wsparcie topnieje – budżet na aktywizację zawodową skurczył się z ponad 3,6 mld zł do 2,1 mld zł, tracąc tym samym ponad 40% swojej wartości rok do roku. Pozbawia to obywateli kluczowych narzędzi do zdobywania nowej wiedzy, mimo że – jak wykazują badania "Barometru Polskiego Rynku Pracy" – aż 45% z nich deklaruje ogromną chęć do nauki, jeśli tylko otrzymają taką szansę od swoich pracodawców.

Czytaj także:

Źródło: Personnel Service/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej