Samoloty zostaną uziemione? Szef MAE ostrzega: Paliwa starczy na 6 tygodni
Zapasy paliwa lotniczego w Europie wystarczą na mniej więcej sześć tygodni. Jeżeli dostawy nadal będą blokowane, to możliwe jest odwoływanie lotów już w najbliższym czasie, ostrzegł Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
2026-04-16, 15:43
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zapasy paliwa lotniczego w Europie wystarczą na około sześć tygodni, ostrzegł Fatih Birol, szef MAE
- Jeżeli dostawy ropy nadal będą blokowane możliwe będzie odwoływanie lotów
- Fatih Birol sprzeciwia się pobieraniu opłat w cieśninie Ormuz. Precedens mógłby spowodować wprowadzenie myta np. w cieśninie Malakka
Paliwo lotnicze na wyczerpaniu
Europejskie zapasy paliwa lotniczego wystarczą na mniej więcej sześć tygodni, a jeśli w wyniku wojny z Iranem nadal będą blokowane dostawy ropy, możliwe będzie w najbliższym czasie odwoływanie lotów – ostrzegł w czwartek dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol.
W obszernym wywiadzie dla agencji Associated Press szef MAE określił obecną sytuację "największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia".
- W przeszłości istniała grupa o nazwie "Dire Straits" (dosłowne tłumaczenie - krytyczne położenie, ale "straits" oznacza także cieśniny - przyp. red.). Teraz mamy do czynienia z prawdziwie krytycznym położeniem, które będzie miało poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Im dłużej to potrwa, tym gorszy będzie to miało wpływ na wzrost gospodarczy i inflację na całym świecie - powiedział.
Wyjaśnił, że skutkiem tego będą "wyższe ceny benzyny, wyższe ceny gazu i wysokie ceny energii elektrycznej". Zaznaczył, że niektóre części świata "ucierpią bardziej niż inne". Jako te, które znajdą się na pierwszej linii kryzysu energetycznego, wymienił Japonię, Koreę Południową, Indie, Chiny, Pakistan i Bangladesz.
- Najbardziej ucierpią nie te kraje, których głos słychać najmocniej, ale przede wszystkim kraje rozwijające się - biedniejsze państwa w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Następnie dotrze to do Europy i Ameryk - powiedział szef MAE.
Ostrzegł, że jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, Europa "wkrótce usłyszy wiadomości, że niektóre loty z miasta A do miasta B mogą zostać odwołane z powodu braku paliwa lotniczego".
Ceny paliwa lotniczego wzrosły, od 28 lutego o ok. 100-110%. Mniej więcej 30% europejskiego zapotrzebowania na kerozynę pokrywane było importem, w większości z krajów Zatoki Perskiej. Ten import jest obecnie odcięty, a dostawy ropy do europejskich producentów paliwa lotniczego również zostały zmniejszone.
🛢️ Dlaczego samoloty ucierpią pierwsze?
Tyle wysoko przetworzonej kerozyny (Jet A-1) Europa musi sprowadzać z rafinerii na Bliskim Wschodzie. Nie da się tego zastąpić produkcją krajową "od ręki".
🚗 Paliwo do aut
Rafinerie w Europie są zoptymalizowane pod produkcję benzyny i diesla z zapasów surowej ropy.
To daje nam bufor bezpieczeństwa liczony w miesiącach.
✈️ Nafta lotnicza (Jet A-1)
To paliwo o skrajnie wysokiej czystości i specyfikacji, którego Europa produkuje zbyt mało.
Blokada Zatoki Perskiej to natychmiastowe wyschnięcie łańcucha dostaw.
Cios w serce lotnictwa
Europejskie rafinerie nie mają mocy przerobowych, by nagle zrekompensować 30% braku kerozyny. Oznacza to, że loty pasażerskie zostaną ograniczone lub odwołane znacznie szybciej niż poczujemy braki na stacjach paliw.
Myto w cieśninie Ormuz to "ryzyko precedensu"
Fatih Birol wypowiedział się przeciw tzw. systemowi "punktów poboru opłat", który Iran zastosował wobec niektórych statków, pozwalając im przepływać przez cieśninę za opłatą. Ocenił, że dopuszczenie do tego, by stało się to bardziej trwałe, wiązałoby się z ryzykiem stworzenia precedensu, który mógłby następnie zostać zastosowany w odniesieniu do innych kluczowych dróg wodnych, np. cieśniny Malakka w Azji.
- Jeśli zmienimy to raz, może być trudno cofnąć tę zmianę. Trudno będzie, by system opłat był stosowany tutaj, ale nie tam - wyjaśnił. - Chciałbym, aby ropa płynęła bezwarunkowo z punktu A do punktu B - zaznaczył.
Rozpoczęta 28 lutego przez USA i Izrael wojna z Iranem, spowodowała znaczny wzrost cen ropy naftowej. Przyczyniło się do tego zwłaszcza zamknięcie przez Iran w ramach działań odwetowych cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowane jest ok. 20 proc. światowej ropy.
Czytaj także:
- Polska ma zapas paliwa lotniczego na miesiąc. LOT będzie odwoływał rejsy?
- Braki paliw i uziemione samoloty. Czarny scenariusz dla Europy już w maju
- Trump chce przestawić fabryki aut na produkcję broni. Plan dla przemysłu
Źródło: PAP/Andrzej Mandel