Braki paliw i uziemione samoloty. Czarny scenariusz dla Europy już w maju
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol ostrzega, że najgorszy kryzys jeszcze przed nami. Europa ma zacząć odczuwać braki ropy i paliw w kwietniu, najpóźniej w maju.
2026-04-02, 12:55
Najważniejsze informacje w skrócie:
- O ile konflikt na Bliskim Wschodzie się nie zakończy, to będą pogarszać się zakłócenia w dostawach ropy naftowej
- Od początku konfliktu rynek traci 12 mln baryłek dziennie wskutek utrudnień w żegludze przez Cieśninę Ormuz
- Niedobory paliwa lotniczego i oleju napędowego już wykraczają poza Azję. Do Europy mają dotrzeć najpóźniej na przełomie kwietnia i maja
Europę czeka największy kryzys paliwowy
Zdaniem Fatiha Birola, szefa MAE (Międzynarodowej Agencji Energetycznej) zakłócenia w dostawach ropy naftowej z krajów Zatoki Perskiej będą się w kwietniu nasilać. Poważne ograniczenie dostaw zacznie też wpływać na gospodarkę Unii Europejskiej.
Od początku wojny USA i Izraela z Iranem wskutek blokady Cieśniny Ormuz rynek traci 12 mln baryłek ropy naftowej dziennie.
- Utrata ropy w kwietniu będzie dwukrotnie większa niż w marcu, a do tego dojdą straty LNG... Spowoduje to inflację i ograniczy wzrost gospodarczy w wielu krajach - powiedział Birol w podcaście z Nicolai Tangenem, szefem norweskiego funduszu majątkowego.
Obecny kryzys Birol uważa za tak duży, jak kryzysy naftowe 1973 i 1979 oraz ten spowodowany agresją Rosji wobec Ukrainy w 2022 razem wzięte. Europa jednak jeszcze go mocno nie odczuła - problemy dopiero do niej docierają.
Uziemione samoloty i drogie bilety lotnicze
Największym problemem będzie paliwo lotnicze. Najwięksi producenci na świecie mieszczą się w krajach Zatoki Perskiej oraz w zależnej między innymi od dostaw z Bliskiego Wschodu Korei Południowej. Kolejnym problematycznym paliwem będzie olej napędowy.
- Widzimy to w Azji, ale myślę, że wkrótce, w kwietniu lub maju, dotrze to do Europy - stwierdził Birol.
Znaczna część paliwa lotniczego zużywanego przez europejskie linie pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i normalnie była transportowana drogą morską. Ryzyko niedoborów jest duże, bo chodzi tu o od 30 do 39% paliwa lotniczego normalnie zużywanego w krajach Unii Europejskiej.
Paliwowy bilans zagrożenia
Kto ucierpi najmocniej w przypadku blokady dostaw z regionu Zatoki Perskiej? Analiza zależności UE.
Paliwo lotnicze
🔴 KrytycznyMasowo odwołane loty, drastycznie droższe bilety lotnicze oraz ryzyko upadłości biur podróży i linii lotniczych.
Olej napędowy (Diesel)
🟡 UmiarkowanyWzrost cen na stacjach benzynowych uderzający w transport kołowy, możliwe lokalne braki paliwa na wybranych rynkach.
Ropa naftowa (Surowiec)
🟢 NiskiRelatywna stabilność dostaw surowca do rafinerii dzięki skutecznej dywersyfikacji kierunków importu przeprowadzonej po 2022 roku.
Z dieslem w Europie jest lepsza sytuacja, bo zależność od importu jest mniejsza. Normalnie około 9% stanowił import z krajów Zatoki Perskiej. Oznacza to, że krajom UE nie grożą duże niedobory tego paliwa.
Również zależność Unii Europejskiej jako całości od dostaw nieprzetworzonej ropy z Bliskiego Wschodu nie wygląda najgorzej. Udział surowca importowanego z tego kierunku szacunkowo wynosił mniej niż 10%. UE wyciągnęła bowiem wnioski z tego co stało się po agresji Rosji wobec Ukrainy i mocniej zdywersyfikowała dostawy.
Dotyczy to również gazu ziemnego, którego znaczne ilości sprowadzane były z Kataru do krajów UE (także Polski). Jednak stanowiło to mniej niż 10% całego gazu importowanego przez Unię.
Najpoważniej wygląda więc sytuacja z paliwem lotniczym, od którego importu UE jest w dużym stopniu uzależniona. Jego cena od początku wojny USA i Izraela z Iranem podwoiła się. Dla przeciętnego Europejczyka będzie to niebawem oznaczać droższe lub odwoływane loty oraz wakacje zorganizowane.
MAE rozważa dalsze uwalnianie rezerw strategicznych ropy naftowej.
Warto podkreślić, że o ile Europie grożą braki paliwa lotniczego, o tyle dużych niedoborów diesla i benzyn być nie powinno. W razie potrzeby rządy poszczególnych krajów UE mogą zacząć racjonować paliwo - tak jak zrobiły to już rządy Sri Lanki czy Filipin.
Czytaj także:
- Wiemy, ile zapłacimy w piątek za paliwo. Minister energii podał ceny
- Minister Motyka ostrzega. Możliwe limity na stacjach paliw
- Prezes Orlenu: "Możecie być spokojni, paliwa nie zabraknie"
Źródło: Reuters/Andrzej Mandel