Minister Motyka ostrzega. Możliwe limity na stacjach paliw
Urzędowe ustalenie cen paliw na niższym poziomie rodzi obawy przed turystyką paliwową. Czyli tym, że mieszkańcy sąsiednich krajów będą przyjeżdżać tankować do Polski. Według Ministerstwa Energii obecnie takiego zagrożenia nie ma, ale rząd "analizuje sytuację".
2026-03-31, 13:43
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Od dziś (31.03.2026) obowiązują w Polsce maksymalne ceny urzędowe na paliwa. Dzięki obniżkom stawek VAT i akcyzy paliwa są tańsze. Benzyna kosztuje od 6,16 zł/l, a diesel od 7,6 zł/l
- Ceny paliw w Polsce są, w większości, niższe niż w sąsiadujących z Polską krajach UE. Rodzi to obawy przed tzw. turystyką paliwową
- Minister energii Miłosz Motyka podał, że sytuacja jest cały czas analizowana i nie wykluczył wprowadzenia limitów dla obcokrajowców. Na razie ma jednak nie być takiej potrzeby
Tańsze paliwa w Polsce = turystyka paliwowa sąsiadów?
Pakiet "Ceny Paliw Niżej" (CPN) wprowadzony przez rząd wszedł już całkowicie w życie i ceny paliw na stacjach ustalane są urzędowo. Dla polskich kierowców oznacza to wyhamowanie gwałtownych wzrostów cen benzyny i oleju napędowego, a nawet obniżkę cen choćby względem poniedziałku 30 marca.
Paliwa na polskich stacjach są jednak teraz znacząco tańsze niż w sąsiadujących z Polską krajach Unii Europejskiej. Wyjątkiem jest tu olej napędowy na Słowacji, który jest tańszy niż w Polsce. Słowacy wprowadzili jednak obostrzenia dla tankujących paliwo obcokrajowców.
Największą różnicę w cenach widać między Polską a Niemcami. Na zachód od Odry i Nysy tankowanie może być nawet o blisko 40% droższe niż na wschód od niej. Dla niemieckich kierowców może to być solidny argument za tankowaniem po polskiej stronie granicy. Tym bardziej, że przy cenach z 31 marca opłaca się dojazd z Berlina do Kostrzyna nad Odrą w celu napełnienia baku. Większa różnica w cenie na korzyść Polski jest na benzynie niż na dieslu.
Mniej opłacalne są dojazdy z Czech czy z Litwy. Różnice w cenach sięgają kilkunastu procent, więc tak naprawdę opłaca się to tylko i wyłącznie osobom mieszkającym blisko granicy. Na Słowacji diesel jest tańszy niż w Polsce, ale benzyna droższa. Niemniej różnica tutaj też jest niewielka - ok. 10%.
🛡️ Pułapka dyskryminacji
Dlaczego polski rząd musi stąpać po cienkim lodzie, planując ochronę rynku paliw przed "turystyką bakową"?
🇪🇺 Fundamenty Unii
Zgodnie z podstawowymi traktatami UE, obywatele Wspólnoty nie mogą być dyskryminowani ze względu na narodowość.
Dotyczy to zarówno dostępu do usług, jak i cen towarów na wolnym rynku.
Swobodny przepływ towarów i osób wyklucza tworzenie barier tylko dla obcych paszportów.
⚠️ Ryzyko konfliktu z Brukselą
Wprowadzenie innej ceny lub limitu wyłącznie dla aut na zagranicznych numerach to prosta droga do sankcji.
Komisja Europejska (KE) może natychmiast wszcząć procedurę naruszeniową.
Skutkiem mogą być gigantyczne kary finansowe nakładane na państwo przez TSUE.
🇸洛 Lekcja od sąsiadów
Polska nie jest pierwsza. Słowacja próbowała chronić swój rynek paliwowy przed sąsiadami w podobny sposób.
Ich próba różnicowania klientów została uznana za sprzeczną z prawem unijnym.
Doświadczenie to pokazuje, że KE nie uznaje "ochrony rynku wewnętrznego" za argument przy łamaniu zasady równości.
Będą limity dla obcokrajowców?
Minister Miłosz Motyka, szef resortu energii, pytany o możliwość wprowadzenia ograniczeń w zakupach benzyny dla obywateli innych państw niż Polska, odpowiedział, że na razie takiej potrzeby nie ma. Ale to nie znaczy, że rząd i resort energii siedzą z założonymi rękoma i czekają na spełnienie się najgorszego scenariusza.
- Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (...). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców - albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa – powiedział Motyka.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zapewnił, że polski gigant paliwowo-energetyczny monitoruje stale sytuację na stacjach przy granicach Polski.
Ograniczenia dla obcokrajowców wprowadziła Słowacja. Komisja Europejska uznała je za dyskryminujące i naruszające prawo Unii Europejskiej. Wprowadzenie takich ograniczeń w Polsce może natrafić na podobny problem.
Czytaj także:
- Miało być 1,20 zł taniej, jest od 64 gr do 1,32 zł. Mapa obniżek cen paliw
- Wielkanoc 2026. Polacy znów będą oszczędzać na jedzeniu
- Słowacja podnosi ceny paliwa dla obcokrajowców. KE mówi o dyskryminacji
Źródło: PAP/PolskieRadio24.pl/Andrzej Mandel