Wybór studiów a mieszkanie. Przepaść w zdolności kredytowej

Różnica w zarobkach u progu kariery może oznaczać nawet ponad 240 tys. zł różnicy w zdolności kredytowej. W praktyce oznacza to, że od branży, w której pracuje absolwent zależy to, czy i jakie mieszkanie kupi młody singiel. 

2026-04-17, 11:36

Wybór studiów a mieszkanie. Przepaść w zdolności kredytowej
Budowa budynków mieszkalnych w Łodzi. Foto: Andrzej Zbraniecki/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Różnice w możliwościach mieszkaniowych między rozpoczynającymi karierę absolwentami są duże, w zależności od branży, w której pracują. Absolwenci pracujący w sektorach gospodarki o niskich płacach mogą liczyć co najwyżej na mikrokawalerki w dużych miastach
  • Młodzi specjaliści wchodzący do bardziej deficytowych branż mogą liczyć na większą zdolność kredytową i nieco większe mieszkania. Ale wciąż nie będzie ich stać na lokal pozwalający na swobodne planowanie rodziny
  • Dla absolwentów u progu kariery wkład własny jest praktycznie nieosiągalny bez wsparcia rodziny

Do 240 tys. zł różnicy w zdolności kredytowej - profil studiów ma znaczenie

Z analizy zdolności kredytowej singli wchodzących na rynek pracy (pracujących na umowę o pracę i nie mających obciążeń finansowych) wynika, że różnice na starcie kariery są olbrzymie. 

Wybór branży (co w praktyce oznacza wybór studiów) przekłada się na to, czy absolwenta-singla będzie stać co najwyżej na mikrokawalerkę w dużym mieście czy odrobinę większe mieszkanie. Analiza wykonana przez Credipass wyróżniła dwa profile singli u progu kariery. 

Profil "Startowy" z zarobkami 4 tys. zł netto oraz profil "Specjalistyczny" z zarobkami 6,5 tys. zł netto. Pierwszy z nich dotyczy osób rozpoczynających karierę w sektorze gospodarki o niższych płacach wejściowych. Drugi tych, które na rynek pracy wchodzą w zawodach bardziej deficytowych lub o wyższych płacach (np. IT, inżynieria, finanse). 

Dochody przekładają się na zdolność kredytową. Osoba z profilu "Startowego" może liczyć na kredyt do 233 tys. zł, absolwent "Specjalistyczny" może już dostać kredyt w kwocie do 476 tys. zł. Różnica to ponad 240 tys. zł. 

- Już na starcie kariery zawodowej widać wyraźnie, że rynek nieruchomości premiuje osoby w wybranych branżach. Różnice dochodowe bardzo szybko przekładają się na realne szanse zakupu mieszkania – komentuje Piotr Rusin, analityk Credipass. 

Mikrokawalerka w Warszawie albo spore mieszkanie w małym mieście

Możliwości kredytowe warunkują to, jakie mieszkanie można zakupić na rynku. Rynek nieruchomości nie jest tu łaskawy, szczególnie dla absolwentów ze słabiej płatnych branż. 

W Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu czy w Poznaniu praktycznie nie mogą one liczyć na zakup jakiegokolwiek sensownego mieszkania. Przy odrobinie szczęścia mogą być w stanie kupić na rynku wtórnym do 20 metrów kwadratowych gdzieś na peryferiach. Przy czym warto pamiętać, że normy określają jako mieszkanie lokal mający co najmniej 25 metrów kwadratowych powierzchni. Mniejsze lokale to tzw. lokale inwestycyjne, formalnie użytkowe. Mieszkaniami mogą być lokale o powierzchni nie mniejszej niż 25 m2 wprowadzone na rynek przed wejściem w życie normy określającej minimalną powierzchnię mieszkania. 

Perspektywy w tańszych miastach (np. w Łodzi czy w Szczecinie) są już lepsze. Ze zdolnością kredytową rzędu 233 tys. zł można już kupić niewielką kawalerkę w nowym budownictwie lub większe mieszkanie w wielkiej płycie (ale do remontu). 

Absolwenci "Specjalistyczni" mają większe możliwości. Ich zdolność kredytowa pozwala kupić niedużą kawalerkę nawet w Warszawie czy Krakowie (choć na obrzeżach). W Gdańsku czy Poznaniu mają już szanse na dwupokojowe mieszkanie o powierzchni przekraczającej 40 metrów kwadratowych, a w Łodzi mogą myśleć nawet o kupnie 3-pokojowego mieszkania o 60 metrach kwadratowych powierzchni. 

Zarówno absolwenci z niższym, jak i ci z wyższym wynagrodzeniem mogą liczyć na większe mieszkania na tzw. prowincji, czyli w małych miasteczkach. Jednak to opcja dla osób, które mają tam pracę.

⚖️ Pułapka 25 metrów

Kiedy mieszkanie w świetle prawa przestaje być mieszkaniem? Od 2018 roku metraż to nie tylko komfort, ale przede wszystkim status prawny lokalu.
Ustawowe Minimum 25 m²

Granica oddzielająca rynek mieszkaniowy od inwestycyjnego.

Lokal Mieszkalny

🏠 Powyżej 25 m²

Pełnoprawne mieszkanie spełniające wszystkie normy techniczne i prawne.

  • Dostęp do standardowych kredytów hipotecznych.
  • VAT na poziomie 8%.
  • Możliwość meldunku bez żadnych przeszkód.
Lokal Inwestycyjny

🏢 Poniżej 25 m²

Formalnie jest to lokal użytkowy, nawet jeśli posiada aneks kuchenny i łazienkę.

  • VAT na poziomie 23%.
  • Trudności z uzyskaniem hipoteki (często tylko kredyt inwestycyjny/gotówkowy).
  • Wyższe marże bankowe i krótszy okres kredytowania.

Wkład własny? Bez pomocy rodziny ani rusz

Największą barierą przy zakupie mieszkania jest wkład własny. To kwoty od 23,3 tys. zł do 95,2 tys. zł, bo banki wymagają od 10% do 20% wkładu własnego. Osoba, która dopiero co weszła na rynek pracy takiej kwoty z dnia na dzień nie zgromadzi. 

- Młodzi dorośli rzadko są w stanie samodzielnie uzbierać na wkład własny w krótkim czasie po studiach. W praktyce rynkowej ogromna większość kredytobiorców na początku swojej drogi zawodowej wspiera się oszczędnościami rodzinnymi lub darowiznami, co staje się cichym fundamentem większości pierwszych transakcji - zauważył Piotr Rusin, analityk Credipass.

Pomoc ze strony rodziców czy dziadków jest w takiej sytuacji już swoistym standardem. W lepszej sytuacji mogą też być osoby, które pracowały w czasie studiów i były w stanie zgromadzić jakieś oszczędności. 

Młodzi dorośli mogą też liczyć na Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy, w którym gwarancję wkładu własnego zapewnia Bank Gospodarstwa Krajowego. Ma on jednak ograniczenie wynikające z limitów cen za metr kwadratowy (wykluczający większość ofert w dużych miastach). 

Kolejnym problemem, przed którym staną młodzi absolwenci, którym uda się wziąć kredyt i kupić mieszkanie jest ten związany z wysokością rat. 

Zakładając, że wykorzystają zdolność kredytową do maksimum, będą musieli się mierzyć z poważnym obciążeniem finansowym.

Osoba z kredytem na 233 tys. zł na 30 lat będzie musiała płacić co miesiąc ok. 1,4 tys. zł, czyli 35% dochodu. 

Z kolei osoba z kredytem na 476 tys. zł na 30 lat na ratę będzie wydawać do 44% pensji netto czyli ok. 2860 zł miesięcznie. 

W obu przypadkach nie pozostawia to zbyt wiele przestrzeni na budowanie poduszki finansowej. 

Czytaj także: 

Źródło: PolskieRadio24.pl/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej