Uważaj na to, co dostajesz w kuflu. Oszukany alkohol i brak drożdży

IJHARS przeprowadziła kontrole piwa w sklepach i lokalach gastronomicznych. W 45% przypadków stwierdzono nieprawidłowości. Problemy są głównie z oznakowaniem na etykiecie czy w punkcie sprzedaży. Ale zdarzyły się też poważniejsze. 

2026-04-25, 07:24

Uważaj na to, co dostajesz w kuflu. Oszukany alkohol i brak drożdży
Piwo w kuflach (zdjęcie ilustracyjne). Foto: PAP/Marcin Bielecki

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Inspekcja Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała 134 punkty sprzedaży piwa, w tym 52 sklepy i 82 lokale gastronomiczne.
  • Nieprawidłowości stwierdzono w 60 (44,8%) podmiotach - w 18 sklepach i 42 lokalach 
  • 10% skontrolowanych piw zakwestionowano pod kątem parametrów fizykochemicznych. Najwięcej problemów dotyczyło oznakowania 

Czym jest piwo? 

Lager, pilsner, stout... piwo ma setki odmian i setki sposobów produkcji. Towarzyszy ludzkości od tysiącleci a najstarszy znany przepis na piwo pochodzi sprzed około 3900 lat. Równocześnie piwo nie ma precyzyjnej definicji, a nazwa jest zwyczajowa.

Przyjmuje się jednak, że piwo to napój otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej brzeczki piwnej przy udziale drożdży piwowarskich. Do jego produkcji wykorzystuje się przede wszystkim wodę, słód i chmiel.

W praktyce skład może być jednak szerszy. Oprócz podstawowych surowców stosuje się również dodatki niesłodowane, takie jak jęczmień, pszenica, ryż czy kukurydza, a także cukier, syropy skrobiowe czy dozwolone substancje dodatkowe, np. karmel lub substancje stabilizujące.

Piwo do kontroli 

W obrocie handlowym ważne są jednak jeszcze inne rzeczy. Przede wszystkim oznakowanie, które powinno zawierać choćby informację o zawartości alkoholu, rodzaju piwa czy alergenach (słód jęczmienny czy pszenny są alergenami). W przypadku piw zawierających powyżej 1,2% alkoholu nie ma obowiązku umieszczania wartości odżywczych czy pełnego składu (poza alergenami). W przypadku tych słabszych taki obowiązek już jest. 

W lokalach gastronomicznych konsument musi mieć dostęp do informacji o tym, ile alkoholu zawiera piwo, jakie ma alergeny, kto je wyprodukował, jak się nazywa i o składzie (jeżeli ma mniej niż 1,2% alkoholu). 

Właśnie oznakowanie piwa stwarzało największe problemy w trakcie kontroli przeprowadzanej przez IJHARS. Nieprawidłowości wykryto w 38% skontrolowanych partii piwa. 

Większość problemów wykryto w lokalach gastronomicznych. Na 82 skontrolowane, nieprawidłowości były w 42. W sklepach było lepiej, tylko w 18 na 52 wykryto uchybienia. 

W zakresie oznakowania piwa kontrolerzy IJHARS wykryli takie błędy, jak - użycie określenia "świeże" w przypadku piwa pasteryzowanego; brak informacji o alergenach; podanie nieprawidłowej wartości zawartego alkoholu. 

🕵️‍♂️ Prawa klienta przy barze

Statystycznie niemal co drugi lokal łamie przepisy informacyjne. Zastosuj te zasady, aby wiedzieć dokładnie, za co płacisz.
📄

Zażądaj "metryczki"

Lokal ma ustawowy obowiązek udostępnić ci pełną informację o lanych piwach. Nazwa browaru, zawartość alkoholu, ekstrakt i alergeny muszą być dostępne do wglądu – zazwyczaj w specjalnym segregatorze u barmana.

🍺

Uważaj na "no-name"

Jeśli w menu widnieje tylko enigmatyczne "Piwo lane jasne", a cena jest wysoka, zapytaj o konkretną markę. Często to najtańsze piwo z dyskontu kupowane hurtowo w kegach, sprzedawane z ogromną przebitką jako produkt premium.

🍷

Sprawdź "szkło"

Dobry lokal używa dedykowanego szkła (pokale, sniftery) dla piw rzemieślniczych. Serwowanie każdego piwa w standardowym kuflu to sygnał braku wiedzy barmana, co często idzie w parze z brakiem rzetelnej informacji o produkcie.

Problemy z jakością piwa

IJHARS kontrolowała też parametry fizykochemiczne piwa. Problemy dotyczyły 10,1% skontrolowanych piw. Wykryto przy tym przypadek piwa niefiltrowanego i niepasteryzowanego, które miało nieprawidłowe parametry biologiczne - nie zawierało drożdży. Normalna rzecz w przypadku piw pasteryzowanych i filtrowanych, ale niespotykana w piwach niefiltrowanych. 

Większość problemów dotyczyła jednak zaniżonego lub zawyżonego ekstraktu brzeczki (która determinuje walory smakowe piwa). W części przypadków stwierdzono też zbyt wysoką lub zbyt niską zawartość alkoholu w stosunku do deklaracji. 

Wnioski z kontroli są proste - bezpieczniej piwo kupić w sklepie. 

Czytaj także: 

Źródło: IHJARS/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej