more_horiz
Gospodarka

Ratunek dla polskiego górnictwa? Program dobrowolnych odejść otwiera drogę do restrukturyzacji

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2016 17:57
Rząd podjął słuszną decyzję, uruchamiając program dobrowolnych odejść w górnictwie, ocenia na antenie radiowej Jedynki Janusz Steinhoff, były wicepremier i były minister gospodarki, obecnie Przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej, który w rządzie Jerzego Buzka - 15 lat temu odpowiadał za restrukturyzację górnictwa.
Audio
  • O restrukturyzacji polskiego górnictwa mówił w audycji „Ekspress gospodarczy” radiowej Jedynki: Janusz Steinhoff, były wicepremier i były minister gospodarki, obecnie Przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej (Robert Lidke, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Węgiel dla polskiej energetyki będą wydobywały kopalnie budowane już nie na Górnym Śląsku
Węgiel dla polskiej energetyki będą wydobywały kopalnie budowane już nie na Górnym ŚląskuFoto: Glow Images/East News

Polski rząd nie może już dotować kopalni, więc w zasadzie nie ma wyboru, musi restrukturyzować firmy wydobywcze.

- Celem jest odzyskanie rentowności, czyli wyeliminowanie tych wszystkich przyczyn, które spowodowały zapaść w polskim górnictwie – zaznacza Janusz Steinhoff, były wicepremier i były minister gospodarki, obecnie Przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej.


Janusz Steinhoff Janusz Steinhoff

Spadek cen węgla

Jak dodaje, powodem złej sytuacji w górnictwie są nie tylko niskie ceny węgla, choć i one niewątpliwie również przyczyniły się do zapaści w branży.

- Ceny węgla spadły dość znacząco. Jeszcze w czerwcu 2012 roku cena węgla była na poziomie 290 zł za tonę, a w tej chwili to jest 190 zł – podaje liczby gość „Ekspressu gospodarczego”.

Złe zarządzanie

Janusz Steinhoff zwraca uwagę także na inny problem sektora górniczego i przyczynę jego obecnych problemów.

- Górnictwo nie było najlepiej zarządzane, nie podejmowano właściwych decyzji we właściwym czasie. Niestety część kopalń o kończących się zasobach, o koncentracji górniczych zagrożeń musi być zamknięta – podkreśla rozmówca Jedynki.

Program dobrowolnych odejść

Stąd też, jak zaznacza Janusz Steinhoff, decyzja rządu o uruchomieniu programu dobrowolnych odejść pracowników górnictwa była słuszna.

- To jest ta droga, która pozwoli bezkonfliktowo rozwiązać problem nadmiernego zatrudnienia i nadmiernych mocy produkcyjnych. To, że musimy część mocy produkcyjnych zlikwidować, wynika po pierwsze z nadmiaru węgla na naszym rynku, mamy za dużo ok. 12 – 13 mln ton mieszanek energetycznych, co wpływa dodatkowo na cenę węgla na rynku. Po drugie część kopalń nie ma żadnych szans na uzyskanie rentowności. Występuje w nich koncentracja górniczych zagrożeń, co się przekłada na bardzo wysokie koszty – wyjaśnia gość „Ekpressu gospodarczego”.

Ekspert zaznacza, że obecnie liczbę chętnych do odejścia z górnictwa szacuje się na 8 tys.  pracowników.

- Dopiero zrealizowanie programu dobrowolnych odejść otworzy drogę do likwidacji trwale nierentownych mocy produkcyjnych – uważa Janusz Steinhoff.

Restrukturyzacja bez dobrego zarządzania pójdzie na marne

Jak podkreśla jednak, restrukturyzacja branży bez późniejszego dobrego zarządzania nie zapewni branży rentowności.

- W efekcie restrukturyzacji, w czasach rządów Jerzego Buzka, zlikwidowano 23 kopalnie i zredukowano zatrudnienie o 100 tys. osób. Nikt na świecie w takim tempie nie restrukturyzował górnictwa – podkreśla rozmówca Jedynki. – Później górnictwo, przy trochę lepszej koniunktorze, generowało zyski netto na poziomie 2,5 mld zł rocznie – przypomina.

Jednocześnie Janusz Steinhoff wylicza popełnione w zarządzaniu błędy.

- Trzeba było racjonalnie czas dobrej koniunktury wykorzystać. Nie trzeba było się bać likwidacji trwale nierentownych kopalń i inwestować w kopalnie przyszłościowe. Górnictwo ma tę specyfikę, że cały czas muszą być wykonywane roboty udostępniające i przygotowawcze. Natomiast bano się podjęcia decyzji o likwidacji tych nierentownych zakładów i utrzymywano je ze środków inwestycyjnych kopalń dobrych i pogrążono całą branżę. Unikano tych decyzji przez ostatnie trzy lata – wyjaśnia gość „Ekpressu gospodarczego”.

Nowe kopalnie powstają na Lubelszczyźnie

Dlatego, zdaniem Janusza Steinhoffa, niektóre z obecnie funkcjonujących kopalni muszą zostać zlikwidowane. Będą jednak powstawały nowe, choć już niekoniecznie budowane na Górnym Śląsku.

- Jeżeli warunki górniczo-geologiczne są wystarczająco atrakcyjne, żeby wydobywać węgiel w sposób racjonalny i ekonomiczny, to będą powstawały kopalnie – uważa.

Jak przypomina, nową prywatną kopalnię budują Australijczycy pod Lublinem. Również Kompania Węglowa przymierzała się do budowy kopalni w Lubelskiem.

- Tam są lepsze warunki górniczo-geologiczne. Śląskie kopalnie mają coraz gorsze warunki. Schodzimy coraz niżej, wydobywamy węgiel pod silnie zurbanizowanymi terenami, co też wiąże się z kosztami, bo występują szkody górnicze itd. – mówi Janusz Steinhoff. - Każdy prywatny przedsiębiorca może wystąpić o koncesję i może ją uzyskać, jeśli takie będzie zdanie Głównego Geologa Kraju – dodaje.

Polska gospodarka nadal oparta na węglu

Polska była, jest i jeszcze długo będzie krajem, w którym energię wytwarza się z węgla kamiennego.

- Polska jest krajem górnictwa o największym wydobyciu węgla kamiennego i jedynym krajem, który ma taki procent tego nośnika energii w elektroenergetyce – zaznacza rozmówca radiowej Jedynki.

Wszystko wskazuje zatem na to, że węgiel nadal będzie odgrywał nadal znaczącą rolę w naszej gospodarce, choć niekoniecznie wydobywany na Śląsku.

Robert Lidke, awi

Zobacz także

Zobacz także