Lekkoatletyka DME: Małachowski odpuszcza przez "kolec", Włodarczyk postraszy w Lille?
Wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr Małachowski nie pojedzie do Lille na drużynowe mistrzostwa Europy. W reprezentacji jego miejsce zajmie Robert Urbanek. - Jest obecnie w lepszej formie ode mnie, a ja dmucham na zimne – powiedział Małachowski.
2017-06-21, 09:00
Posłuchaj
Zawodnik WKS Śląsk Wrocław narzekał ostatnio na ból pleców, ale został pierwotnie powołany do reprezentacji, która w środę odlatuje do Francji.
- Robert jest na ten moment w lepszej dyspozycji niż ja. Nie ma jeszcze minimum na mistrzostwa świata w Londynie, a teraz jest na to szansa. Mogę pojechać do Lille i rzucić, bo dzisiaj mnie akurat plecy mocno nie bolą, ale może być też tak, że na rozgrzewce mnie zakłuje, rzucę 59 czy 60 metrów, zajmę szóste miejsce i punktów może zabraknąć. Wolę być ostrożny i dać szansę Robertowi – zaznaczył Małachowski.
Obaj zawodnicy trenują w jednej grupie. Ich trenerem jest Witold Suski. Urbanek jest brązowym medalistą mistrzostw świata (2015) i Europy (2014), ale ostatni sezon miał bardzo nieudany. W tym również nie błyszczy, choć w ostatni weekend rzucił 64,56. Do wskaźnika PZLA na MŚ brakuje mu mniej niż pół metra (65,00).
Piotr Małachowski w tym sezonie także wciąż szuka formy i zdrowia. - Gdzieś mi kolec biodrowy wyskakuje. Kiedyś było tak, że wskakiwał sam od razu, teraz trzeba czasu. Ból krąży – raz z prawej, raz z lewej strony. Nie ma co jednak tego demonizować. Prawda jest taka, że przez ostatnich osiem lat miałem non stop problemy ze zdrowiem. Co roku można to powiedzieć. Pewnie 90 procent sportowców na świecie powie, że coś ich boli. To jest normalne. Podchodzę do tego na spokojnie. Najważniejsze są mistrzostwa świata i tam mam być przygotowany - podkreślił.
REKLAMA
W Lille nie wystąpi także Justyna Święty. Medalistka halowych mistrzostw Europy w biegu na 400 metrów skręciła nogę w stawie skokowym. Największą gwiazdą polskiej ekipy w Lille będzie mistrzyni Anita Włodarczyk.
Krzysztof Kęcki, dyrektor sportowy Polskiego Związku Lekkiej Atletyki zapewnia, że mimo braku kilku zawodników nasz zespół, który wystartuje w gronie dwunastu ekip, ma szanse na zajęcie miejsca na podium.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z dyrektorem sportowym PZLA.
Drużynowe mistrzostwa Europy to impreza, która zastąpiła Puchar Europy. Rozgrywane są od 2009 roku. Zawody przyjęły nieco inną formułę. Nie ma podziału na klasyfikację kobiet i mężczyzn, natomiast liczy się wspólny efekt startu danej reprezentacji. W ostatniej edycji w Czeboksarach Polska zajęła czwarte miejsce.
REKLAMA
ah
REKLAMA