Gruziński saneczkarz po śmierci kolegi zrezygnował ze startów: strach był zbyt silny
Gruziński saneczkarz Lewan Gureszidze nie wystartował na torze w Whistler. Jak przyznał, strach po wypadku i śmierci kolegi był zbyt silny.
2010-02-14, 09:51
W sobotę odbyły się dwa z czterech ślizgów saneczkarzy. Z 39 zawodników na liście startowej wystąpiło 38. Lewan Gureszidze w ostatniej chwili zrezygnował.
"Strach był zbyt silny. Bałem się i tyle. Nie dałem rady stanąć na starcie. Gdy o tym myślałem, miałem przed oczami Nodara i jego tragedię" - powiedział 21-letni zawodnik, rówieśnik zmarłego.
Kumaritaszwili zginął w piątek podczas treningu. Przy prędkości ok. 140 km/h stracił panowanie nad sankami, przewrócił się i wypadając z toru uderzył w słup podtrzymujący konstrukcję dachu. Mimo natychmiastowej reanimacji - zmarł.
Aby zwiększyć bezpieczeństwo zawodników, organizatorzy obniżyli start. Skrócenie toru miało zmniejszyć prędkości uzyskiwane przez saneczkarzy. Po dwóch ślizgach liderem jest Niemiec Felix Loch. Maciej Kurowski zajmuje 24. miejsce.
dp