Do wydarzenia doszło na przełomie listopada i w grudniu - pisze "Nasz Dziennik". Tylko to, że jechała ona wolno, nie doszło do wypadku. Zamówiona u biegłego rzeczoznawcy ekspertyza wykazała, że nie był to przypadek, a celowe działanie.
Zdarzenie wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Płocku.
sm